Czy to takie skomplikowane, pozbyć się gapowiczów? Wejście przednimi drzwiami, obok kierowcy, który sprawdza bilet. To działa w metropoliach typu Berlin czy Paryż, więc nie piszcie, że w Kielcach nie da rady, bo za "dużo" ludzi jeździ :-)
Z tym się wiąże tani bilet miesięczny, który tam ma praktycznie każdy pracujący, bo się opłaca. U nas ceny są z sufitu, a miesięczny w KIelcach jest droźszy niż w Warszawie. To brak myślenia u szefów MPK czy ZTM.