Moja nowa firma wysyla mnie co jakiśczas do Genewy. Stanikowo Genewa to
porażka, w dużych sklepach "wszystko do D", małych nie widziałam z większymi
rozmiarami. Ale w ubiegłym tygodniu z braku hotelowych miejsc w samej Genewie
mieszkałam tuż za granicą, we francuskim Annemasse. Niewielkie, senne
miasteczko, gdzie sklepy zamykają o 18.30 a knajpy o 22. Byłam tam tylko 3
dni. Ostatniego wieczora zrobiłam sobie spacerek i znalazłam sklep -
niewielki, ale dla mnie jawił się jak bajkowe marz...