hej,
zastanawiałam się już kiedyś jak to jest z dziedziczeniem rozszczepu. trochę
mnie to dręczyło zaraz po urudzeniu malucha - na ile jego dzieciom grozi
rozszczep. potem zaczęło mnie bardziej dręczyć pytanie czy on w ogóle będzie
mówił, więc sprawy dziedziczenia odpłynęły na dalszy plan. ale dzisiaj
zainspirował mnie mail ewci232(ewcia232 - witaj na forum i mam nadzieję, że
nie będziesz mi miała za złe tej personalnej 'wycieczki', a przy okazji - też
jestem cichą wielbicielką...