No i widzisz Miguelu, niestety wyszło na moje. Nie pamiętam już dokładnie, ale
chyba ok. kwietnia pisałem, że z Plazą w Zielonce będą sęki, tak jak i we
wszystkich innych miastach. Najpierw podgrzewają atmosferę, obiecują cuda-wianki
(to takie krakowskie określenie na cuda-niewidy), pchają szmal co poniektórym
decydentom do kieszeni a potem próbują renegocjować. Niby nasi lokalni " Mens
in black" coś tam wąchają, ale tak na prawdę to zwykłe nadęte leszcze, dające
się walić (po roga...