Ja rozumiem, że na konsolę go nie stać, ale żeby 8-letniej pannie
kupić Chińczyka to sie w glowie nie miesci:D I to jeszcze mając do
pomocy Renatkę. No na co oni liczyli dając jej "gre ze swojego
dziecinstwa"? Wyglądało to tak, jakby prezent sprawili sobie, a nie
dziecku...