Od jakiegoś czasu coraz częściej mowi się o odwroconych hipotekach.
Czy sądzicie, że to się u nas przyjmie?
Jak myślicie, ile czasu trzeba, aby polskie babcie zajmujące się wnukami i
dziadkowie uprawiający działeczkę zaczęli korzystać z życia i zgromadzonego
kapitału (bo czymże w końcu jest mieszkanie), zamiast klepać biedę, aby
przekazać potem dzieciom schedę?