-
bylismy wczoraj z murka na zastrzyku u nowego lekarza (po przeprowadzce na
wies postanowilismy zaufac miejscowym lekarzom i nie tachac malej do wawy na
kazdy zastrzyk); pani doktor, mila osoba, rozmawiala z nami o roznych rzeczach
(m.in. o nadwadze murki...) i w pewnym momencie zobaczylam przez okno kicie
siedzaca na zewnetrznym parapecie (domek, parter); zapytalam o nia i
uslyszelismy z tz-em jej historie; kici zmarl opiekun mieszkajacy w domu obok,
wiec wiedziona instynktem przeniosla...
-
mam 6 dni
[img]https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/bb/uc/jsf4/sDs8CDjWEsnNt8flnB.jpg[/img]
a to moja mama, na dzisiejszym spacerze
[img]https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/bb/uc/jsf4/adMqaHqz1KzvmMaBHB.jpg[/img]
miałem braciszka, ale odszedł...
[img]https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/bb/uc/jsf4/tafoSSUbWDBwtnOh7B.jpg[/img]
[img]https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/bb/uc/jsf4/a6OWbUgInzggSB3AFB.jpg[/img]
moja mama była słaba i chora, szukała domu
[img]https://fotoforum...
-
Witam!
Piszę na tym forum po raz pierwszy zachęcona na innym :-))))
Chciałam podzielić się z Wami pewną niesamowitą historią która nadal dzieje
się w moim życiu. Kociarą jestem od dwóch lat ale to co teraz się dzieje to
istny cud!
Ale od początku.
Mojej kochanej przyjaciółce zginął kotek pod kołami samochodu. Jej synek
bardzo rozpaczał i chcieli szybko drugiego kota. Czego nie robi się dla
przyjaciół! Znalazłam panią, która zajmuje się adopcją kotów. Zbiera biedaki
z osiedli, s...
-
Od dwóch tygodni jestem rodziną dla Adolfa, który mimo swoich 6 tygodniu już wiele przeszedł.
Wzieliśmy go 2 tyg temu w poniedziałek i od wtorku wieczorem trochę dziwnie się zachowywał... Rzygał, spał na stojąco, ale po chwili biegał i było wszystko ok. Podobno to normalne u tak małych kotów (miał miesiąc), więc mimo, że się martwiłam to zaufałam i nie pojechałam do wteterynarza....Aż tu nagle w sobotę w nocy słyszymy straszne miałczenie, bierzemy go na ręce, a on nie przytomny, zero reakcji...
-
[img]https://www.pisarka.pl/wp-content/uploads/2010/02/felus02-180x120.jpg[/img]
Kiedyś, kilka lat temu, schodziłam jak zwykle wynieść śmieci na podwórko. Żyło tam kilkascie dzikich kotów. Pewnego wieczoru zobaczyłam pudełko, a w nim coś malutkiego, szarego. Dzieci sąsiadki włożyły go do pudełka. Poszłam do domu, ale po dwóch godzinach nie wytrzymałam. To był listopad! Felek mieścił mi się w dłoni, nie umiał chodzić ani jeść. Zadzwoniłam po pogotowie zwierzęce, dali mi specjalne mleko w pr...
-
Przeczytajcie sami
forum.miau.pl/viewtopic.php?f=1&t=109078
-
Dzisiaj mijają cztery lata jak pojawił się w naszym życiu Zawada
[img]https://images44.fotosik.pl/58/002a3fe721d5fdc2gen.jpg[/img]
Cała historia na blogu. Zapraszamy! Wystarczy kliknąć w banerek :>
-
Polecam z forum Miau:
forum.miau.pl/viewtopic.php?t=45442&highlight=
Dlaczego wszyscy nie jesteśmy takimi dobrymi istotami?
:o)))
-
Witam Was bardzo serdecznie. Piszę na forum pierwszy raz, ale zagladałam tu bardzo często. Dlaczego? Otóż 26 października 2007 podczas przeprowadzki z bloku do bloku pojawił się nowy członek mojej rodziny (do tego dnia: ja, mąż i syn lat 14). Ale od początku....
Syn zanosił jakieś graty do piwnicy i wrócił z futrzanym pasiastym maleństwem. Maleństwo było chudziutkie, słabiutkie, zakatorzone, z opuchniętym jednym oczkiem. Bida straszna. Szybka decyzja-do weterynarza. Pani weterynarz spojrzała...
-
dzisiaj. właśnie spakowałam jej zabawki, kocyk, miseczkę, ulubioną piłeczkę z piórkami i poszła w świat. a ja siedzę i ryczę :(
Łatka trafiłą do mnie na dożywocie choć była malutką kuleczką. Ale była bez oczka, totalnie dzika i ze szczątkową łapką przednią. Wiadome było, że się przystosuje i nie można jej "oddać wolności" bo sobie nie poradzi. I niestety to była prawda. Nie radziłą sobie nawet u mnie. Trzeba było zdejmować ją z wysokich mebli ( z czasem miałą zrobione schodki ale i tak z nic...
-
polskalokalna.pl/wiadomosci/dolnoslaskie/wroclaw/news/szokujace-nagranie-zabili-kota,1601632,3324
-
Mam propozycję dla wszystkich Zakątkowiczów - gdy Wasz kot zostanie Twarzą Zakątka, załóżcie dla niego wątek pt. Twarz Zakątka + imię (Fąfel, Prztymucel, Szelma) i opiszcie jego historię, zwyczaje, charakter, rzeczy zabawne i smutne, po prostu [u]przedstawcie[/u] nam Waszego kota. Można cytować stare teksty, bo przecież nowych osób wciąż przybywa a nie każdy lubi i ma czas łazić po archiwum.
No chyba że ktoś nie chce chwalić się swoim kotem ;) są tu tacy???
Co Wy na to?
-
coffee zostala znaleziona przez mojego chlopaka rok temu na angielskiej
wsi.to byl cien cienia kociego.wazyla jakis kilogram, miala moze 1/3 futerka
i bala sie nawet ruszajacej trawki.zajelo nam ok pol roku doprowadzanie jej
do tzw. stanu uzywalnosci. pierwszy raz na rekach trzymalam ja po 8
miesiacach. po wstepnym badaniu u weta okazalo sie, iz miala polamane zebra
(juz zrosniete krzywo),poczatkowy stan perforacji narzadow wewnetrznych z
powodu dlugotrwalego niedozywienia, powrast...
-
Pewien pan pracujący w mojej szkole ma kotkę. Wysterylizowaną.
Mieszka w domku, więc warunki dla kota super. I chciał się dokocić,
ale teściowa stanęła okoniem - nie zgodziłą sie na 2 kota. Sprawę
rozwiązała sama kotka. Przyprowadziła do domu kocie maleństwo
(trochę podrośnięte) i się nim zajmuje. Do kociaka nie pozwala się
nikomu zbliżać - fuczy od razu :).
-
Przede wszystkim chcialam przywitac się z Wami serdecznie, ja oraz moja kicia
ktora sie Mróżką zowie. ( ten potworek ortograficzny to dzielo wet. przy
wpisywaniu do paszportu, ale niech juz tak zostanie :))To moj pierwszy post na
tym forum. Przepraszam jesli bedzie troche przydlugi, ale chcialabym zebyscie
poznali nasza historie i wspomogli Waszym doswiadczeniem (ktorego mi niestety
brak....) tak zeby ta "kocia epopeja" miala szczesliwy koniec :)
A bylo to tak ze... Zawsze lubilam bardz...
-
Zawsze, gdy na swojej drodze z pracy do domu widzę ogłoszenia "Zaginął kot",
dzwonię do właścicieli i pytam o różne rzeczy, które mogłyby pomóc znaleźć kota.
W ciągu ostatniego miesiąca taka sytuacja miała miejsce 2 razy.
Jeden kotek ciągle jest poszukiwany, ogłoszenia z tym drugim zniknęły.
Niestety to ja przyniosłam właścicielom złe wieści.
Cała sytuacja miała miejsce wczoraj i jeszcze nie zdobyłam się na to, żeby
opowiedzieć ją choćby mojemu mężczyznowi.
Ogłoszenia o tej kotce...
-
wyobraźcie sobie, że Noska adoptowała malutkie kociątko (jest
wysterylkowana)..
dzisiaj idę, patrzę , zaglądam jak zwykle do Niej i??
co widzę!!!
- oczom nie wierzę!!!!!!!!!!
NOSKA Z MALUSZKIEM tak na oko 3-4 miechy.., kociak cudowny, maleńki i sobie
tak jedzą suchą karmę, Noska i kociątko..., uciekła, zajrzałam.., dalej
żadych innych kociąt Niet..., czyżby znowu jakaś filmowa story???
-
ćpunów , wypadł z okna, niestety własnie teraz umiera!!!!!!, poszedł
do weta na eutanazje..
W sumie to miał i szczęście i nieszczęcie..
OKazało sie , ze ma fipa, choroba u kotów nieuleczalna jak wam
wiadomo.
Przezył cudowne dwa lata, sterylke , poznał i bawił się z Tiną
trikolorką, mieszkał w ciepłym i kochającym domu ten rudy na zdjeciu
na zenfolio na moich rękach to Miluś!!
spij w spokoju .............tak mi go szkodabuuuuuuuuuuuuu
-
www.youtube.com/watch?v=7pGH__Bnhc8&mode=related&search=
Uprzedzam, ze jest to film dla tych z mocnymi nerwami.
A wklejam go po to, by pokazac, ze jednak dla takich smutnych historii,
tez sa szczesliwe zakonczenia.
(Szczegolnie pierwszy film z tej serii, jest przesmutny:()
kociuchy
-
Hej, chcialabym sie z Wami podzielic refleksja nt mojej kotki. Milka jest biala, duza i flegamtyczna - jedyny klopot z nia to troche za duza waga, a tak to "ideal kota" - mruczalska, przytulalska, niechorowita.
Za to druga - Koffi - jest drobną, czarną kotką, b.zwinną, wskakującą w nieslychane miejsca, ruchliwą i dosc nerwową. U weterynarza przezywa katusze, nawet przy badaniu (walczy, drapie itd), trzesie sie juz po wyjsciu z domu. Weterynarz okresil ją jako "kociego sangwinika", z ktorym z...