-
Witam wszystkie starające się. Bardzo chcę się z Wami podzielić tą
nowiną. Dziś po południu zrobiłam test i są dwie kreseczki. Co
prawda jestem tu od niedawna, chociaż dawnymi czasy byłam tu
bywalczynią, kiedy zrodził się pomysł strony Bociana-tak, tak jestem
taka stara forumowiczka. Ale do rzeczy. O tą ciążę starałam się
niespełna rok. Ale moja historia to ponad 4 lata leczenia
wszystkiego i niczego-w tym 5 IUI, 2 nieudane ISCI, potem ciąża
zaraz w następnym cyklu po ISCI, z kt...
-
Dziewczyny kochane!
Postanowiłam pokrótce opowiedzieć moją historię: zaraz po ślubie chcieliśmy
mieć dzidziusia, niestety nic z tego nie wychodziło, lekarz powiedział, że do
dwoch lat to może być normalne, więc ok. 24 razy płakałam co miesiąc nad
podpaskami. Po dwoch latach zaczęliśmy badania, nasienie, hormony itd.
zapewne wszystko doskonale wam znane, tak uplynął następny rok, umówiłam sie
z lekarką na badanie drożności jajowodów- zaraz po miesiączce, miesiączka nie
nadeszła!! ...
-
CZEŚĆ WSZYSTKIM JESTEM BARDZIEJ CZYTELNICZKĄ FORUM NIŻ UCZESTNICZKĄ W
DYSKUSJACH, ALE MUSZE SIĘ Z WAMI PODZIELIĆ MOIM SZCZĘŚCIEM. NIE MOGĘ W TO
UWIERZYĆ ALE DZISIAJ ZROBIŁAM TEST I SĄ II WIELKIE KRECHY. NASZE STARANIA
PRZYNIOSŁY EFEKT PO 13 PRÓBACH, BRAŁAM JUŻ CHYBA WSZYSTKO ALE TERAZ
ODPUŚCIŁAM SOBIE I BRAŁAM TYLKO MATERNĘ.JESTEM PO PORONIENIU W 2002 ROKU W 5
TC. ZUPEŁNIE NIE WIEM CO MAM JESZCZE PISAĆ BO TAK BARDZO CHCIAŁABYM WAM
WSZYSTKO OPOWIEDZIEĆ ŻEBY DAĆ WSZYSTKIM NADZIEJĘ N...
-
Jestem w końcu! Obiecałam pisać jak się coś u mnie "zadzieje" Większość z Was
jest nowych, ale moze ktoś mnie jeszcze pamięta ;o) Pisałam o moich dwóch
szczęśliwych kreskach w ciąży ADOPCYJNEJ. Odnalazłam wtedy moja drogę do
szczęśia. Postanowiliśmy adoptować Malucha.
Zacznę nasza historię od początku.
To historia pewnego cudu. Cudu miłości! podwójnego cudu miłości.
Pewnego dnia po krótkim przecież oczekiwaniu dowiedzieliśmy się o pewnej
dziewczynce przebywajacej w DD. Chciel...
-
dziewczyny zaciazone - blagam - przy tak radosnych informacjach piszcie
zawsze chocby w 2 zdaniach wasza historie dotarcia do tego szczesliwego i
zwrotnego momentu w zyciu. dla nas - tych, co ciagle czekaja, zawsze jest to
super lekcja i doszukiwanie sie analogii we wlasnych historiach, sprawdzanie,
czy leczenie jest podobne itd....
-
co ma być to będzie. Mój gin powiedział mi, że gdyby nie widział szans na
ciążę, to nie robiłby iui, a lekarz na Bocianie odpwoedział mi następująco
www.nasz-bocian.pl/modules.php?name=Forums&file=viewtopic&t=39975o:
-
Napiszę w najnajwiększym skrócie: jakies 5 mies. temu lekarz zdiagnozował u
mnie PCO (wczesniej nie staralismy się o dzidzię, brałam piguły i odtsaiwłam
jakieś 8 mies. wcześniej), od razu zlecił laparoskopię, która szybciutko sie
odbyła. Potem trzy cykle stymolowane (clo) w tym 1 nieudana inseminacja.
Teraz trwa 4 cykl, bez clo, tylko na własnych siłach, wyrosły 2 pęcherzyki,
jeden z nich pękł, również była inseminacja. No i teraz czekam. Taka jest
mniej więcej moja historia, niez...
-
Bardzo długo nie było mnie tutaj (byłam raczej milczącą czytelniczką).
Leczyłam się około 5 lat, jestem po pięciu inseminacjach, trzech in vitro (FSH
w okolicach 8-16, mimo stymulacji maksymalnie 3 pęcherzyki)). Po tylu
nieudanych próbach stwierdziliśmy, że nie ma sensu dalsze leczenie,
skończyliśmy z mężem kurs rodziców adopcyjnych i spokojnie czekaliśmy na
dzieci. No i niespodzianka - jestem w ciąży naturalnej, w tej chwili to już 12
tydzień. Opisuję moją historię, bo wierzę, że wielu...
-
Witam.
Chciałam opisać swoją historię, bo uważam, że może komuś pomóc, może dodać
otuchy.
Pierwsze starania rozpoczęliśmy we wrześniu 2003 roku i z dość dużymi
przerwami trwały do marca 2005. Zetknęliśmy się z niekompetencją lekarzy (o
czym dowiedziałam się właśnie z tego forum), spychologią itd. Jak już
trafiłam do lekarza, z którego jestem zadowolona, okazało się, że mąż musi
wyjechać na kurs z pracy. Stacjonarny i dość długi. To było własnie w marcu
ubiegłego roku. Przerwali...
-
Kochane przyszłe mamy! Piszę tego posta, bo być może pozwoli on wskrzesić w
we wszystkich starajacych się o dzidziusua jeszcze odrobine nadziei. ponad
rok temu samam zasilałam grono tutejszych forumowiczek. Moja ytuacja wydawała
się byc beznadziejna. Od zawsze problemy z regularnością okresu, leczone
tabletkami antykoncepcyjnymi albo takimi na wywołanie. Kiedy zdecydowalismy
się z mężem na dziecko okazało się (a co już przeczuwałam), że to niebędzie
takie łatwe. Po roku starań,ton...
-
"Opowieści terapeutyczne o niepłodności", Bogda Pawelec.
-
Być może niektóre z was mnie pamiętają jak w sierpniu opisywałam swoją tragiczną historię, kiedy po 10 latach małżeństwa, długim leczeniu, jednym poronieniu i pustym jaju płodowym mój mąż stwierdził, że nie widzi dla nas szans, znalazł sobie inną kobietę z 2 dzieci, mężatkę i postanowił do niej odejść. Stwierdził, że moje badania są ok i napewno kogoś sobie znajdę, bo jak stwierdził jeste atrakcyjna i urodzę temu komuś dziecko. Załamałam się, przeżyłam tragedię, wyjechałam na miesiąc i po pow...
-
Witam,
Chciałam się podzielić moja historią związaną z przyrostem bety. Aby
ktoś, kto znajdzie się w podobnej sytuacji nie tracił wiary i nie
trzymał się książkowych danych.
5 lat starałam się o dziecko. PCO, jeden średnio drożny jajowód,
hiperprolaktynemia, zaburzenia owulacji, mąż wyniki super. 3xIUI,
1xnieudane ICSI, mrozaki nie przeżyły rozmorżenia. Kolejne ICSI -
udane, mega stymulacja,10 zarodkó w tym 9 prawidłowych, 2 podane
(jeden z AHa). JAka była moja radość, jak bet...
-
Cześć, jestem tu po dłuuugiej przerwie - chyba po to właśnie żeby na siłę Was
przekonać, ze zdarzają się takie zaskakujące historie, jak moja.Moja historia
jest może nie tak długa, jak wielu dziewczyn na tym forum, ale
swoje przeszłam, przepłakałam nie jedną noc i nie mogłam patrzeć spokojnie na
brzuchate, uśmiechnięte koleżanki albo na wózki z małymi brzdącami.
Moje problemy zdrowotne to wieczna torbiel na jajniku, słabe owulacje,
uciążliwie wracająca nadżerka. I
wielkie pragni...
-
kochane, walczycie tak jak ja o dziecko, tez walcze, od roku i wiem ze sie
uda tylko musze troche pomoc naturze.
ale wiem tez ze mimo ze sie uda po wychowaniu swojego chce zaadoptować jedno
dziecko, bo chce sie odwdzieczyć losowi..
opowiem wam moja historie, moze choc jednej z was pomoze podjac dobra
decyzje..
Moja mama po pierwszym nieudanym malzenstwie jako mloda dziewczyna, odeszlo
od meza i po kilku latach w wieku 26 lat spotkala mojego tate. wszyscy mi
opowiadali ze to byla...
-
Cześć,
nie wiem czy ktokolwiek mnie jeszcze pamięta, ponieważ już od dość dawna
tutaj nie zaglądam. Ale chciałabym podzielić się "moją historią", aby
wszystkich zachęcić :)
Otóż staraliśmy się o dziecko z mężem prawie 4 lata. Niestety okazało się, że
mam PCO i stąd ta niepłodność. Wszyscy wiecie, jak skomplikowane staje się
życie z takim "wyrokiem" i co to oznacza, szczególnie dla psychiki. Tak więc
zaczęłam się leczyć, przechodząc przez te wszystkie etapy: leki; mierzenie
tempk...