-
Jestem matka poznanskiej maturzystki i wołam o nową maturę. Oprócz wszystkich innychprzytaczanych
względów, także dlatego że: utopilam w nowej maturze pieniądze: zakup sylabusów, 2 lata korepetycji z
matematyki a konto matury (nb. kosztem niezrealizowanego kursu jęz. niemieckiego, bo już nie starczyło na to
finansów i czasu), zakup literatury do ustnej prezentacji na rozszerzonej maturze z angielskiego i polskiego,
przed 3 tygodniami opłacenie kosztem moich dwóch pensji (jestem budż...
-
to normalna KIELBASA
-
Witam. Studiuję dziennikarstwo w Krakowie. Jestem w trakcie praktyk
dziennikarskich i potrzebuję cokolwiek na temat, który zadał mi profesor
"KSZTAłTOWANIE SIE ZAWODU DZIENNIKARSKIEGO" oraz "PRASA POLSKA POD ZABOREM
ROSYJSKIM I PRUSKIM". bardzo proszę o pomoc. Nie wiem już co mam zrobić bo nie
mogę znaleść żadnych konkretnych informacji. Z góry dziękuję i pozdrawiam
-
I po wszystkim. Najpierw opowiem wam o tym co odbyło się poza anteną. Zgodnie
z obietnicą przekazałem pani minister wszystkie wasze uwagi, które pozwoliłem
sobie wydrukować. Rozmawialiśmy także o tym czego nie zdołaliśmy poruszyć na
antenie, głównie o idiotyźmie stopni awansowych. Przekazaliśmy także (wraz z
Jerzym Sosnowskim) wszystkie maile, które przyszły w czasie audycji.
Teraz o samej audycji. To była porażka. Porażka obu stron. Nasza - bośmy nie
zdołali zmusić naszego gościa ...
-
Sytujacja wygląda następująco: WOS i historię mamy z tym samym nauczycielem.
WOS tylko w czwartki, historię tylko w poniedziałki. W czwartek na WOSie
zapowiedział, wielokrotnie podkreślając, że w poniedziałek jest na historii
sprawdzian z WOSu(historię przekładamy na czwartek). Na sprawdzianie w
poniedziałek okazało się jednak, że jest to sprawdzian z historii,
bo "przecież historia a nie WOS jest w planie". Czy nauczyciel może tak
zrobić?? Większość klasy nie była przygotowana do...
-
Pytanie analogiczne do tego o ekonomii- jak trudne są egzaminy??? Testów zdobyć
nigdzie nie można... Nie wiem, czy bać się baaardzo i kuć szczegóły, czy też
bać sie tylko trochę. Pomóżcie.
-
Jestem młodą nauczycielka w gimnazjum... po dwóch latach pracy doszłam do
wniosku, że najgorsze co może mi się przytrafić to nudna lekcja... tzn. kiedy
widzę brak entuzjazmu dzieci... kiedy widzę brak zainteresowania... kiedy
słyszę pokątnie: boże!! jakie nudy... właśnie to chyba jest najgorsze,
kiedy się staram dzieci czymś zainteresować, ale bezwzględu na to o czym
mówimy i czym się zajmujemy, to bywają jednak czasami właśnie takiego rodzaju
lekcje...wtedy sama nie jestem zado...
-
Czy moglibyście powiedzieć jak wygląda sytuacja w Waszej szkole jeśli chodzi
o wymiar godzin wiedzy o społeczeństwie, w których klasach jest ten
przedmiot, czy są fakultety itp
-
Czy przynajecie się do tego, że uczycie się godzinam? Czy przyznanie się do tego to dziś nadal obciach? Może
lepiej zgrywać się, że naukę mam gdzieś, a dobre oceny przychodzą same?