-
Jak wszystko się zaczęło ... ( nasze historie
estelka1 05.07.06, 07:35 Odpowiedz
W wielu przypadkach nowotwór -także płuc- zaczyna dawać
jakiekolwiek objawy, kiedy jest już bardzo zaawansowany.
Profilaktyczne
prześwietlenia płuc nie zawsze wyłapią na czas chorobę. Czasem
diagnozuje się
raka przez przypadek. Tak było z moja mamą. Trafiła do szpitala z
powodu
zaburzeń serca. Guza (w prawym płucu !!!) zauważyli lekarze przy
rutynowym
prześwietleniu klatki piersiowej. Pó...
-
Dziekuje za przyjecie do waszego grona.
A teraz opowiem co z moja mama i mam nadzieje(co za ironia :( ) ze moze ktos
podzieli sie podobnym doswiadczeniem i powie jak wygladalo lub wyglada to teraz...
Mama ma 62 lata.
Trafila do szpitala po dluuugiej tulaczce od jednego lekarza do drugiego.
Raz miala wrazenie ze boli ja jajnik,raz ze nerka innym razem ze cos z
pecherzem. Nie chudla,nie miala zlych wynikow krwi.
W koncu chirurg do ktorego trafila skierowal ja na tomografie.
Okazalo ...
-
Chciałabym opowiedzieć o mojej jedynej przyjaciółce. Otóż w zeszłym
roku we wrześniu przyjmowała się do pracy. Musiała też zrobić szereg
badań, między innymi RTG płuc (z opisem). Po zrobieniu wszystkich
wymaganych badań zgłosiła się do lekarza z medycyny pracy, z którym
jej przyszły zakład pracy miał podpisaną umowę. Lekarz wydał zgodę
na podjęcie pracy, a na pytanie, czy płuca są w porządku
(przyjaciółka paliła, więc chciała się upewnić) - odpowiedział, że
wszystko w porządku. ...
-
Jestem już tu na forum jakieś dwa tygodnie ...
Moja mama od dwóch lat jest na emeryturze jak zdecydowała o tym ze rezygnuje
z pracy mówiła do mnie ze niewie czy to dobre bo jeden jej kolega z pracy
przeszedł na emeryturę i zaraz jakaś choroba się przyplątała..wszyscy jednak
jej mówiliśmy żeby przeszła odpocznie wkońcu była nauczycielką 35 lat wiec
sami rozumiecie. Zajęła się ogródkiem miała czas dla siebie i dla nas
oczywiscie.
W kwietniu tego roku pojechała na wycieczkę i własni...
-
Kiedy zaczynałem wolontaryjnie przychodzić do dr K. do ambulatorium Kliniki
Chemioterapii u nas w Instytucie, musiałem przebijać się przez tłum pacjentów
- zwykle lekarz musiał przyjąć, zbadać, zdiagnozować i podjąc decyzję odnośnie
kwalifikacji do leczenia około 60-70 chorych dziennie. Daje to jakieś 6 minut
na pacjenta.
Dr K. był swego czasu na stażu w Wielkiej Brytanii i opowiedział mi pewną
poglądową historię. Opiekun jego stażu, konsultant z Kliniki Onkologii w
Londynie, zszedł kt...
-
Witam wszystkie forumowiczki!! Jestem na waszym forum bardzo częstym
gościem,piszę jednak po raz pierwszy.Zainteresował mnie wątek o"cudownych
wyleczeniach" chcę Wam króciutko opowiedzieć swoją historię,jestem żywym
przykładem,że cuda się zdarzają. W 1987 roku rozpoznano u mnie nowotwór płuc,
guz wielkości pomarańczy,wycięto go z górnym płatem rozpoznanie:Ca bronchio-
alveolare necrotisans pulmonis dextri.Mężowi powiedziano,że mam szanse na
przeżycie 3 miesięcy,zszyto mnie nierozpu...