Dziesiejsza Wyborcza pisze na pierwszej stronie.
To ostatnia rzecz, jakiej bym się spodziewała. Jeszcze niedawno
czytałam, jak tam jest dobrze i bogato. I pięknie, w dodatku stamtąd
jest Bjork, co sprawiało, że o Islandii myślałam, jak o jakimś
bezpiecznym, bajecznym miejscu na ziemi. Choć jak dla mnie, trochę
zbyt zimnym. Hm.