Za propagowanie tak nieefektywnych metod pomocy powinna być jakaś
kara. Namawiają ludzi do przywożenia nawet jednej puszki. Biedni
dziadkowie myślą, że nie wiem jak pomogą: kupują bilet na bimbę i
oddają puszkę wartą ok. 5 - 10 groszy (zależnie od aktualnych cen
skupu i wielkości puszki). O wiele więcej daliby, ofiarowując koszt
przejazdu.
Zbieraniem puszek niech się zajmą profesjonaliści.
PS: To jest i tak małe piwo w porównaniu z fundacją, która zbiera
używane obiegowe zna...