-
Podziwiam te silne kobiety, które potrafią tupnąć nogą i powiedzieć "koniec".
Te nie bojące się samotnych nocy. Te które nie płaczą i nie cierpią, których
nie zgniata od środka ciężar w piersiach, nie ogarnia strach.
Kobiety które po roku, po dwóch, po trzech potrafią odejść, żeby się nie
męczyć. Które potrafią przedłożyć szansę na nowy stały związek nad
wypracowane już lata z kimś. Zerwać kontakt. Ja nie potrafię.
Czepiam się tej nikłej szansy, wpijam pazurkami jak ślepe koci...
-
oczywiście jest to pierwiastek rzadki, prawie nie występuje, ale istnieje. 10
lat nawet można czekać, ale chyba się
:)
PS. Na niektóre zdecydowanie nie warto czekać, najlepiej zupełnie nie
przychodzić na spotkanie :)
-
Na początek witam, bo nowa jestem, choć obserwuję forum odkąd przestałam lubić swoją pracę. Jest sporo ciekawych postów, ale najczęściej czytam te z cyklu "Jak zmienić faceta" lub "Mój facet robi to i tamto".
Przez ten czas zastanowiło mnie jedno: Czy jesteście w stanie zaakceptować, że partner ma wady? Czy wierzycie w te setki, tysiące wręcz mądrych artykułów o wolnych związkach, prawidłowym seksie, prawidłowych rozmowach, prawidłowym podziale obowiązków, prawidłowym każdym aspekcie życia. ...
-
ile wasi mężczyżni mieli kobiet przed wami, czy to wam przeszkadzało w jakiś
sposób, czy odwoływali sie oni do nich.
Ja mam narzeczonego, który mial chyba z conajmiej 20 kobiet przedemną. Facet
miał duszę artystyczna i dotychczasowe życie też takie było. Ale wyszedł
jakoś z tego i boję sie czy nie będzie z tym żadnych problemów, czy nie
będzie o tym myślał, albo jak się będzie zachowywał jak je przy mnie spotka.
Czy nie czujecie zazdrości, mnie coś w dołku czasami szczypie.
-
Jest coraz cieplej i niektóre kobiety pojawiają się z odkrytymi
plecami. Co za kręcący widok. Też jestem ciekawy, czy
panie zdają sobie sprawę, jak ich gołe plecy mogą nakręcić facetów?
I nie myślę w tym momencie tylko o szczupłych plecach. Te nieco
tłustsze, uwolnione też są atrakcyjne. Allez!
-
Jeśli jestem opieszały,za duzo mi czasu zajmują pewne czynności,jestem
rozkojarzony-Ją to denerwujw
Jeśli zadaję za duzo pytan,spontaniczych w towarzystwie_Ona mówi,ze sie za
mnie wsydzi(sic!) i Ją to denerwuje.
I CHCE MNIE ZMIENIC w tym kwestiach!
DLACZEGO?
Przeciez nie mozna zmienic osobowości człowieka!
Pozdrawiam!
-
Islam jest jedyna alternatywa wobec zepsucia, niesprawiedliwosci i korupcji
na swiecie. Im wczesniej to zrozumiemy tym lepiej, a pomoc w zrozumieniu moze
nam niemiecki dyplomata, absolwent Harvardu: Murad Hofman, ktory napisal m.
in. zbior esejow pt.: Islam jako alternatywa. Pelny teskt dostepny jest na
www.ipdirect.home.pl/kmp/publication/Islam_jako_alternatywa/index.htm
-
Tak sobie myślę o tych opiniavch kobiet na temat mężczyzn i którymkolwiek torem
myślenia nie pójdę, zawsze dojdę do jednego wniosku.
- Mężczyźni, jak kobiety - są różni. Jedni tacy, drudzy siacy, trzeci owacy.
Są "lepsi" i "gorsi" - tak na prawdę jednak, nat o jacy są mężczyźni - w tym
oczywiście "Wasi" mężczyźni, ogromny wplyw macie Wy same. Czy to jako ich
partenerki, czy też jako ich... matki. Nie jest adna tejemnicą, że - oprócz
ojca oczywiście, ogromny wpływ na mężczyzn mają i...
-
Witam!
Ostatnio nurtuje mnie takie pytanie: jak daleko może posunąć się chłopak w okazywaniu uczuć swojej sympatii?
Oczywiście już wyjaśniam o co mi chodzi. Otóż oczywistym jest, że zbliżenia cielesne "odpadają" ( interpretacja prosta i zrozumiała ), ale już z oceną, najprościej ujmując, przytulania i całowania ( wiem, że wg. słów Jezusa pożądliwe spoglądanie na przedstawicielkę płci przeciwnej już jest grzechem, ale wiem też, że to co wymieniłem nie jest nierozerwalnie związane z myś...
-
Jestem wściekła, kiedy mój facet rozmawia z innymi na gg, kiedy da prowadzić
auto innej kobiecie, kiedy rozmawia z nieznajomymi...od razu we wszystkim
wyczuwam zdrade! Chyba mam kompleksy, albo i rzeczywiste powody?
-
Czy możliwa jest taka przyjaźń. Ale mam na myśli taką prawdziwą, w której mówi sie o wszystkim sobie itd. Czy któraś ze stron nie będzie chciałaś iść dalej??
-
nie dziewczynki
-
-
Tak uwazam :).
-
Historia jest taka, że mój trzyletni brzdąc wszedł w fazę rozwojową, która określamy z mężem "testowaniem granic fantazji". Objawia się to tak, że mały codziennie wciela się w nowa rolę (najczęściej jakiegoś superbohatera), którą odgrywa z pełnym zaangażowaniem, bez względu na okoliczności. Jadąc dziś autobusem dość głośno ratował świat za pomocą długiej żelki, którą przerobił na magicznego bata.. i oczywiście natychmiast ściągnął na siebie uwagę większości pasażerów, wywołując (zwłaszcza wśr...
-
Drogie kobiety, którymi miota zazdrość o byłego faceta - nie wysyłajcie mu
smsów, w których go wyzywacie od najgorszych, nie szkalujcie w nich jego nowej
dziewczyny, nie umieszczajcie obelżywych opisów gg, nie rozpuszczajcie głupich
plotek, nie snujcie dziwnych intryg, nie strzykajcie jadem przy przypadkowych
spotkaniach.
Bo tak szczerze - to przy takich akcjach tylko wychodzi się na niezrównoważoną
idiotkę :(
-
No dobrze, przyznaję się do całkowitej nieznajomości kobiecej psychiki. Otóż
jedna z naszych nieocenionych wokalistek - artystek wydała ostaniemi czasy
płytę "Music, music". Singiel promujący płytę (nie pamiętam tytułu) zrobił
się popularny, widziałem nawet fragment tekstu jako sygnaturkę jednej z
dyskutantek na tym forum.
Problem w tym, że ja tego tekstu ni w ząb nie rozumiem. Pewnie dlatego, że
jest on zapisem duszy kobiety.
No bo:
"NIe strasz mnie, nie boję się (...)" - ws...
-
Socjodzy mówią, że owy szklany sufit bardzo często tworzą kobiety kobietom. Zastanawiałam się z czego to może wynikać. Przychodzi mi do głowy jakiś strach, obawa przed konkurencją. Może kobiety długo musiały walczyć o swoje prawa, pozycje i sukces i potem boją się, że inna kobieta im to zabierze? Nie widzą w swoich koleżankach potencjału wspołpracy i wzajemnej insiracji tylko zagrożenie i konkurencje?
A może to wynik niskiego poczucia własnej wartości, które objawia się potrzebą takiego złud...
-
W pewneym sensie wymaga odemnie okreslonych zachowan w seksie. Nie mam nic
przeciwko milosci francuskiej i nawet lubie jej to robic. Robie wszytko co
zechce bo wiem, ze kobeita wymaga wiecej czasu zeby dojsc. I tu pojawia sie
problem. Ostatnio mieslimy wielka klotnie bo jak ja poprosilem zeby "zrobila
mi loda" i zaczalem ja instruowac jak to powiedziala, ze tego nie zrobi.
Poszlo o to, ze ona zbyt delikatnie do tego podeszla i kazalem jej sie
streszczac, bo robila to jakby ugniata...
-
bo my musimy zapierdalac caly czas bo cos tam trzeba udowodnic.A jak nie to
nie ma dostepu do muszelki i koniec. No i powiedzcie gdzie tu szczescie
faceta no gdzieeeeeeeeeee ?