-
Witajcie samotni.Może nie powinnam czuć się samotnie ale tak nie jest, chociaż
mam męża i dziecko czuje się strasznie samotnie.źle, mi z tym bo nie mogę
liczyć na mego męża.Kiedyś był czuły i ogólnie było wspaniale, a teraz nawet
mnie nie przytulia a o słowie kocham cię chyba zapomniał.Nasza miłość chyba
już wygasła tylko nie rozumiem jak takie wielkie uczucie które było między
nami mogło tak szybko zniknąć.Strasznie mi z tym źle.Jak widzicie nawet
mężatka może być samotna.Pozdrawiam
-
za pare miesiecy bede juz na Harvard University i juz nigdy nie bede z wami
sie klocic,znajde sobie lepsze towarzystwo,bedziecie jeszcze plakac po
mnie,jak boga kocham !!!
-
Czytałem wywiad z pewnym panem i muszę mu przyznać rację. Do rzeczy.
Żeby pokochać i polubić innych, trzeba najpierw polubić i pokochać SIEBIE.
Trzeba obejrzeć siebie "w całej okazałości". No i co z tego, że mam właściwie
wszystko potrzebne do szczęścia? Pracę, stanowisko, dom, 2 samochody, rodzinę?
"Okazałość" i tak wychodzi mizernie.
Jak siebie zaakceptować a później innych, którzy wypadają jeszcze mizerniej
niż ja?
Powie ktoś, masz niską samoocenę, może depresję, idź do lekar...
-
tak szybko odchodzą! słuchajcie w tej sytuacji trzeba zawiesić spory! przepraszam wszystkich których
uraziłam! i mam nadzieję, że rozsądek zwycięży a 3 wojny nie będzie!
-
Do czegoś takiego, co oczywiste, nigdy nie powinieneś dopuścić. I to
bynajmniej nie dlatego, że moim zamiarem jest głoszenie tutaj
pogadnek moralnych w stylu: nie powinieneś lub jak mogłeś. Zostawiam
to guwernantkom i politykom.
Ja po prostu uważam, ze jak coś się robi, to powinno się to robić
dobrze. W przypadku zdrady zaś największym błędem jest dać się na
niej złapać. Bądźmy jednak wyrozumiali. Po pierwsze, przypadki
chodzą po ludziach, a błędy zdarzają się najlepszym. A ...
-
Jestem kochanką kocham jego nad życie,ale czy mam szanse z nim być?!? Chyba
nie.Ma dziecko, ma żone,swietną pracę i ma mnie raz w miesiacu czasami
częściej.Tylko ze ja jestem zmęczona tym 2-letnim "związkiem".Oczywiście on
twierdzi ze mnie kocha,zresztą jak chyba każdy romansujący mężczyzna.Zresztą
który by się przyznał ze jesteś dla niego atrakcją w łóżku?!?.Jak odejśc, dla
mnie to już toksyczny związek,czuję się tak jakbym miała zamiar się zaraz
udusić!Pomóżcie mi.
-
mam cudownego męża,jednak byłam za szczera i przed slubem opowiedziałam mu
(sam zadwal pytania)o moim jedynym facecie.tak drazyl temat ze musialam
zataic pewne klamstwo z zycia intymnego,ktore ujrzalo swiatlo dzienne-
poprostu sie przyznalam.w tamtym zwiazku zostalam skrzywdzona i mialam
wsparcie,wspulczucie od mojego meza ale z czasem zaczal myslec ze bylo tez
mojej winy sporo... ze bylam tak naiwna.klocilismy sie niemal codziennie o
mojego "bylego".mezowi wszystko sie z nim kojarz...
-
Znalazłam ostatnio taką stronkę,podaję link,bo może komuś się przyda.Ładnie i prosto napisane,jak o siebie dbać w trudnych chwilach,jak pilnować,żeby nawet najtrudniejsza droga,była drogą w zgodzie z sobą samym.O tym,jak o pomoc prosić,jak ją umieć przyjmować i jak ją umieć dawać.O zdrowej miłości do siebie i do innych.O szacunku dla swoich i dla cudzych uczuć i potrzeb.Mądre.Do przeczytania i przemyślenia.
mateusz.pl/chat/kochac.htm
-
gdybym to ja znalazl odrobine milosci w sobie samym. Tak, nie kocham siebie i
pewnie nie moge kochac innych. Szkoda, ze tak wielu facetow marnuje milosc
swoich kobiet. Kto wie moze jak dostane swoja szanse to tez wszystko spiernicze.
Kochajcie takich robali jak ja. Moze sie kiedys obudzimy i odkryjemy co to
jest milosc.
Dobranoc.
-
tak sie właśnie zastanawiam, skoro tyle ludzi jest samotnych i czują sie
samotni, nie mają kogo obdarzyć choćby odrobiną uczucia tzn że nie zasługują
na nie? że nie dojrzeli jeszcze do tego?
-
Kochani! Choć wzruszenie odejmuje mi mowę, łzy dławią w gardle, wygłoszę
krótkie oświadczenie. Kochani.To były jedne z 22 moich najlepszych urodzin.
Nigdy nie dostałam bardziej idiotycznych prezentów (Piżmak, love , mama jest
zachwycona). Szkoda tylko, że muzyka była kiepska i nie zagrał Henryk Krowa
ze swoim alternatywnym ansamblem. Skoro tutaj jestem chciałam pozdrowić
wszystkich ziomali, szczególnie Chomiczówkę Squad.Dla wszystkich wielkie
YO ;))))))))))))))))))))
A tak serio:...
-
dzis przyszło mi wezwanie do sądu na rozprawe, (niestety w same
święta) nawet nie doszłam do domu po pracy, a juz dzwonił kurator w
sprawie spotkania, w trakcie wywiadu sugerował że szanse na ten
rozwód są małe z tego względu że jesteśmy młodzi, dziecko jest małe,
ze mąż się spotyka z dzieckiem (raz na 3tyg),ze płaci alimenty, że
mówi że nas kocha? samo kocham nie wystarczy po tym wszystkim...
mam dziś dość,potrzebowałam jakiegoś wsparcia od najbliższych a było
wręcz odwrotnie, s...
-
Witam wszystkich,
Troszeczke mi sie w zyciu prywatnym nie uklada.
Obecnie jestem z chlopakiem (30l), ja (30l), juz 5 lat, ale wogole nie widze
aby on jakos pozytywnie myslal o naszej wspolnej przyszlosci, nie ma ochoty
sie zenic, nie mysli o kupnie mieszkania etc., ale ciagle mam problem aby
zrobic ten pierwszy krok i z nim zerwac. Moze to dlatego ze go kocham a do
tego boje sie ze zostane sama. Strasznie ciezko mi podjac ta decyzje. Dodam
ze probowalam rozmawiac, mowi ze jestem d...
-
Właściwie to nie wiem, czy dobrze zadałam pytanie i czy zawiera sedno sprawy,
którą chcę poruszyć.Ale może , gdy przeleję na "papier" swoje odczucia
wreszcie mi się ulży!. Chodzi mi rzecz jasna nie o takie sobie całowanie, ale
takie, jakie może być między dwojgiem sobie bliskich osób, jakimi są mąż i
żona. Zwracam się z tym pytaniem szczególnie do osób w trwałych, długoletnich
związkach, chociaż wszystkie wypowiedzi będą mile widziane.Otóż problem,
który mnie dotyczy jest trochę z...
-
Co Was w nim pociaga ? Czy jest przystojniejszy od Rycha Czarneckiego ? Czy
mądrzejszy od Maryjana K. ?
Czy patrząc na niego Wasze hormony bardziej buzują niż gdy pożeracie oczami
Jarka Kaczyńskiego ?
Co w Nim jest takiego ?!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
-
Witam wszystkie Mamusie :-)moja córeczka w piątek kończy 9 miesięcy
i podobnie jak Wy musze wychowywać ją sama.Wszystko zaczęło się
ponad dwa lata temu...pierwsze spotkanie, szaleńcza miłość, wielkie
plany i jeszcze większe marzenia.Niestety niecałe 6 miesięcy po
urodzeniu córeczki czar prysł, wszystko w co tak bardzo wierzylam
okazało sie kłamstwem.Mój kochany Adaś zaprzepaścił szczęści naszego
dziecka bo wolał pić.Mam 21 lat i boli mnie to że nigdy nie stworzę
swojej córci dom...