Szybko dla Stosur. Boleśnie dla Jankovic i Heleny (tu w sensie
dosłownym, bo grać nie mogła). Najlepszy interes Schiavone (finał
szlemowy i do dziesiątki rankingu się melduje). Koniec świata to
jeszcze nie jest, ale niewiele brakuje.
Najsympatyczniejsza zawodniczka w całych rozgrywkach WTA nie zagra w
finale, nad czym osobiście bardzo ubolewam. Co gorsza wskutek
narastających dolegliwości nie była w stanie dokończyć półfinału, a
Wimbledon stanął pod znakiem zapytania podobnież....