-
mam już dość głupków srających swoimi psami pod koim blokiem! gdzie
się nie spojrzy tylko gó...!!! z czym do Europy?? Warszawa
europejską stolicą kultury?!-europejską stolicą kupy...wstyd!
-
prosze przedstawic wymierne cele akcji, termin ich realizacji i koszty.
wtedy bedzie mozna ocenic wyniki, a nie tylko zachwycac sie pieknem idei
edukacji w konfrontacji z barbarzynskim karaniem.
-
Należy promować koty ! są czyściejsze (i inteligentniejsze) od tych szczakających, śmierdzących potworów ...
-
No i super! :)
-
Wszystko pięknie. U mnie na osiedlu wszystkie śmietniki pozamykane są
na klucz. Kosza - ani zwykłego, ani na psie kupy nie ma ani jednego.
Gdy zapomnę klucza od śmietnika, mam zjeść kupę swojego psa?
-
Bez sensu, Wszystkie kupy pod sniegiem :(
-
Hehehehhehe, bardzo zabawny tekst!
Trzymam kciuki za akcje!
-
tylko wysoki podatek od kuposrajów nas uratuje!
-
To na pewno dlatego że były nieoznakowane.
-
wyrzucone pieniadze!!! jak ktos chce sprzatac to bedzie sprzatal
czymkolwiek, nie czekajac na papierowe torebki od miasta. Nalezy
zmienic mentalnosc ludzi a nie ofiarowywac im torebki i lopatki!
-
To może czas aby przed decyzją o trzymaniu w bloku psa, zastanowić się czy ma
się odpowiednie warunki ku temu. Warunki tj. miejsce na spacery, miejsce na
wyrzucanie kup (choć można to wrzucać do każdego śmietnika) i przede wszystkim
chęci do zajęcia się pupilem na tyle żeby nie zostać obwieszczonym mianem
blokowego obsrywacza.
-
Tu nie żadnej "akcji" potrzeba tylko zwyczajnej konsekwencji w wykonywaniu obowiązków,za które bierze sie pensje.Straż Miejska naprawdę ma wszystko,co jest potrzebne aby skuteczniej egzekwować sprzątanie(i to nie tylko po psach):środki przymusu,regulacje prawne-NIE MA ZA TO CHĘCI.
-
Ile lat jeszcze Stołeczna będzie chrzanić w nieskończoność o psich kupach bez pociągania do odpowiedzialności ludzi odpowiedzialnych za to, jak to miasto wygląda? Skoro nawet w moim bloku mieszka kilku brudasów (przepraszam - właścicieli kundli, tfu, psów) a chodnik dookoła bloku i parkingu dosłownie cuchnie jak tylko jest ciepło, to pora zabrać się za prawo lokalne i dobranie do tyłków tym ludziom! W innych krajach dawno sobie z brudasami poradzili.
PO PIERWSZE [b]Zagonić Straż Miejską do k...
-
FATALNY TERMIN!
W tym czasie jest przecież manifa.
-
albo niech zaczna sprzatac albo nałozyc podatek kupowy na włascicieli psów i
zatrudniac firmy sprzatajace
-
Ciekawe jak często opróżniane są kosze... U mnie kupy się kiszą w plastikowych
woreczkach w śmietniku na psie odchody aż miło! Nie da się przejść obok kosza
nie zatykając nosa od tego potwornego fetoru. Współczuję sąsiadom mieszkającym
najbliżej. Dopóki nie było koszy, kupy znikały najdalej po pierwszym deszczu,
teraz wytrzymają do zimy. Pytanie, czy mieszkańcy wytrzymają?
-
niejednokrotnie już widziałam na Wierzbnie przechodzące patrole
policji czy straży miejskiej, w momencie gdy jakiś pies robił kupę,
poczym wraz z właścicielem, który oczywiście taktycznie nie zwaracał
na to najmniejszej uwagi, udawał sie na dalszy spacer. Patrole
udawały się na spacer dalszy również. A przecież podobno przepisy
regulują te kwestię. To samo tyczy się obowiązku prowadzeia psa na
smyczy i, większego, w kagańcu. Jeśli służbom miejskim nie chce sie,
badź nie mają cza...
-
kiedy problem psich kup zostanie w Warszawie rozwiązany? jeżeli ciężko jest z
tym walczyc to może chociaż jest możliwe aby je sprzątac na bieząco a w
szczególności rano zanim ludzie wyjdą do pracy? Np. w Śródmieściu trzeba
robić slalom pomiędzy odchodami idąc rano do tramwaju.
-
Szkoda, że kosze same kup nie sprzątną. U nas są kosze - te psie i te zwykłe, a kupy są na trawnikach i chodnikach, a oprócz nas sprzątała tylko jedna osoba - przyjezdna.
-
W tzw. Infolinii nikt nie odbiera telefonu.
Koszy jest już sporo, tylko że bez torebek, bez pokrywek i bez denek (własna
torebka wypada na chodnik). Więcej krzyku niż czystości.