-
Wczoraj jak wracałyśmy ze żłobka córunia wdepnęła w rzadką, psią kupę. Przy
próbach zdjęcia bucików i w miarę bezszkodowego zapakowania wierzgającej do
fotelika samochodwego pobrudziłyśmy się nią obie. Oczywiście smród
przeokropny.
W nocy spała bardzo niespokojnie i wzięłam ją na trochę do nas do łóżka.
Przes sen przywaliła mi głową w szczękę tak, że mam rozciętą wargę i założę
się, że w pracy się zastanawiają czy to przypadkiem nie mąż mi dołożył ;)
Z rana sama zrobiła rzadką...
-
najwieksza rodzicielska wpadka? urodzic bachora. Potem juz tylko z gorki,
rozmiekczony mozg akcpetuje wszystko, i wydaje sie ze wszystko jest ok,
wlacznie z publicznym wtykaniem dziecku sutka do ust czy wstawianiem zasranej
pieluchy.
-
mam w domu dwa psy, jeden duży i bardzo grzeczny, a drugi to mały łobuz. od
kilku dni, co rano przed drzwiami znajduję "niespodziankę" na podłodze. to
sprawka małej. kiedy wzięliśmy małą ze schroniska to zdarzało jej się narobić
w domu, ale szybko się tego oduczyła, tłumaczyliśmy to sobie tym że w
schronisku załatwiała swoje potrzeby tam gdzie mieszkała. jednak nauczyła się
w krótkim czasie że należy robić to na dworze(mamy duże podwórko). Teraz znowu
stawia klocki w domu, co mnie dopro...
-
nie raz zauwazylam jak mamy podtrzymuja w parkach swoje dzieci a te tak
podtrzymywane w powietrzu wala kupe. :-((( wszyscy sie oburzaja jak psy
zalatwiaja swoje potrzeby na trawnikach, parkach .....a co z dziecmi? ludzka
kupa jest o wiele obrzydliwsza i bardziej smierdzaca od psiej...
-
zaczyna mi sie juz nie chciec walczyc z wiatrakami....chyba rola don kichota
przestaje mnie bawic...jesli widzicie choc odrobine sensu wtym moim marnym
działaniu to wesprzyjcie duchowo...jesli nie to pogrzebcie mnie ..:)...
zwykle zwracam uwage ludziom na śmiecenie, wrzeszczenie...ale przestaje mnie
to bawic...ostatnio w kauflandzie dwoch młodzieńców grało w piłke na stoisku
nabiałowym...jedyna miałam odwage zabrać im sprzęt...mówiąc , że choc to ich
wlasnośc to oddam im ja przy kasac...
-
Zmobilizował mnie ostatni wpis w wątku poniżej, bo już od dawna chciałam o
tym napisać. Co mogłybyśmy/moglibyśmy zrobić, żeby wreszcie właściciele psów
zaczęli sprzątać te za*** g*** po swoich milusińskich, które (te psy, nie
kupy) często po 70 kg ważą, więc i wydalają odpowiednio. Teraz mój synek ma
ponad 2.5 roku i raczej nie wdeptuje w to z ciekawości, ani nie bierze do
ręki, ale jak był młodszy to często, nie uważał (jakby to było łatwe) i nie
rozumiał. Każde dziecko taki etap...
-
Dziś trzeci raz pod rząd mój spacer z niespełna dwuletnim dzieckiem skończył się powrotem do domu w opłakanym stanie: Bartek jak każde normalne dziecko chodzi własnymi ścieżkami.
Tylko, że to przeważnie są zanieczyszczone psimi odchodami trawniki:-(
Już trzeci dzień z kolei po przyjściu do domy uruchomiłam pralkę, żeby wyprać kurtkę i spodnie upaprane w psich kupach feeee:-(
czy tego do cholery nie da się jakoś rozwiązać??? Już naskrobałam maila do urzędników w moim mieście, ale jak znam życi...
-
Tak, wśród moich odkryć większych i mniejszych, to jest zdecydowanie
kluczowe w relacjach tata- mama- dziecko;) Już wiem, czego mi się
tak ciężko dogadać z mężem. Przykład: mąż wraca z pracy i opowiada
mi , jaki to projekt dziś robił itp itd, że gdzieś jeździł, coś
załatwiał, z kimś się widział. Następuje chwila ciszy, on spogląda
na mnie, aż przedstawię mój komentarz lub równie interesujące fakty
z naszego dzisiejszego dnia, a ja kwituję wszystko jednym zdaniem:
Mikołaj wyprodu...
-
pisze na emame bo w wychowaniu i niemowletach wszystkie mamy ktore mi
odpisuja i radza maja raczej mlodsze dzieci
moja corka ma 2 lata i 8 miesiecy i nie zalatwia sie do nocnika ani na
ubikacje mam juz cala kolekcje nakladek nocnikow itp... pierwsze proby
poczynila jak miala 2 latka w ubraniu usiadzie ale nie na dlugo a z gola pupa
dlugo trzeba namawiac i kombinowac przekupywac itd... a jak juz siada z gola
pupa to przed tym oznajmia ze i tak nic nie zrobi... zalamka ! a jesli chod...
-
Latam po forum czytam posty a dziecię (6 m-cy) się denerwuje. Położyłam więc
je na wersalce obok siebie, zdjęłam pieluchę dla uspokojenia nerwów i latam po
forum dalej. Co jakiś czas odwracam się do dziecka i zagaduje i co widzę przy
kolejnym odwróceniu??? Piękną kupę na kanapie!!! Z zasikaniem się liczyłam,
ale kupa!!! rzucam to forum w diabły!
-
Jeżeli taki wątek był, to przepraszam, ale potrzebuje rady. W moim bloku
mieszka rottweiler i ma bardzo głupich właścicieli:(
Sąsiad-pijak, synowie-alkohol+narkotyki, sąsiadka- ok, ale wiecznie jej nie
ma, bo musi zarobić na rodzinę. Psa nigdy nie widzialam w kagańcu, ale
generalnie był pilnowany, na smyczy. No i wczoraj spotkałam sie z nim po raz
pierwszy bez smyczy i bez właściciela. Do tej pory jestem w szoku, kompletnie
nie wiedziałam, jak sie zachować. Pies warczał, szczerzył zęby,...
-
W październiku - jak napisała ,,neronka" rozpętałam burze w związku z
pieskami mieszkającymi na mojej przyszłej klatce! Chętnie podzielę się
przygodami jakie miały miejsce i dodam, że nie mam absolutnie żadnych
problemów emocjonalnych, jak to sugerowały niektóre złośliwe forumkowiczki!!!
Wykonuję zawód, który w rankingu ,,Wprost" był na pierwszym miejscu
najspokojniejszych zawodów - więc emocjonalnie jestem wyciszona ;-)). Już
wracam do tematu!
Kilkoro właścicieli piesków od sameg...
-
fakty.interia.pl/news?inf=700707
Nie chciałabym, żeby moja córka dostała taką książkę. Nie przeczytałabym jej
córce. A Wy ??
-
W Irlandii na osiedlu zamkniętym gdzie mieszka moja mama jest piękny trawnik.
Dorośli swobodnie po nim chodzą. Dzieci bawią się na nim. I jest to
akceptowane przez wszystkich. A u nas trawnik to najczęściej święta krowa i
nie rusz. I tylko psy po nim biegają i robią kupę.
-
witajcie mamy,tak sie zastanawiam czy jest tu ktos jeszcze kto ma podobne dylematy do moich.Mam synka ktory wlasnie zaczal 5 miesiac zycia.Jesl sliczny uroczy i bardzo kchany.W ogien bym za nim wsoczyla ale...no wlasnie,ale!!! Czasem brakuje mi sil i cierpliwosci.Moje dziecko od urodzenia bylo chowane na rekach-powod-KOLKI,nieprzerwane wycie przez 24h na dobe.Od momentu gdy sie urodzil prawie wogóle nie spałam,potem bylo zapalenie pluc i szpital.Powrot do domu i zaczelo sie prawdziwe kongo.Ta...
-
Ech, pojechali moi chłopcy (tj. mój mąż z synkiem) w góry. A ja musiałam
zostać w Warszawie i strasznie mi smutno. No, ryczę jak bóbr. Jak ja jutro
wstanę bez tego czułego szeptu mojego maluszka: "mama, kupa"?
Pocieszcie mnie, proszę.
mama łukaszka i brzuszka
-
Hej!
Nie wiem już jak mam oduczyć 4 latka robienia kupy w majtki. Jak miał 2-2,5 roku nauczył się robić i siusiu i kupę na kibelek. Trwało tak mieaiąc, potem miał zatwardzenie i kilka razy siadał na wc na darmo, aż po tygodniu zrobił w gatki. I od tamtej pory klops, siku woła a kupa w gatki tylko i koniec. Cierpliwie czekaliśmy, ani prośby ani obiecanki ani tłumaczenia nic nie pomaga. Jestem bezsilna, wie dobrze co robi ma 4 lata a mnie już i ręce i nos odpadają. Mieliście kiedyś tak? Co pora...
-
jak mówicie na różne rzeczy dotyczace dzieci? zauwazyłam u kolezanek rózne
nazewnictwo, taka mamina twórczosć:) bo u nas np kupka to "kupelas" u
kolezanki "kupson", pełna pielucha to "sisiaki", pieluszka to
"pieluchas",całus oraz buzia to "pysiak", taka mała kupka co jej nie widać z
boku pieluchy a robi paskudne odparzenia to "pryk - kupelas" u mojej siostry
to sie nazywa "ukryty przyjaciel", raczkować to "dzidziusiować",pić to
"tutulkać" i tp sama nie wiem skad to sie bierze??? napisz...
-
Czy lubicie swoja prace? Macie satysfakcje? Jestem wlasnie skolowana mocno, bo
mam specyficzna sytuacje w robocie. Panuje tu 'rodzinna' atmosfera. Pracuje
bezposrednio z synem szefa i zona drugiego szefa firmy (inny dzial). Ma to
swoje plusy i minusy. Z jednej strony oni moga sobie pozwalac
(nieprzychodzenie do pracy z roznych powodow, nie tylko choroby), a ja przy
okazji tez troche, oczywiscie w mniejszym wymiarze. Ale z drugiej strony oni
czuja sie pewnie, syn, zona, nie straca pracy....
-
6:00 - budzik dzwoni.
6:15 - ktoś ci robi loda.
6:30 - wielka, zadowalająca kupa poranna, przy tym czytasz dział sportowy w
gazecie.
7:00 - śniadanie: stek, jajka, kawa, tosty, wszystko przygotowane przez nagą
gosposię.
7:30 - podjeżdża limuzyna.
7:45 - parę szklaneczek whisky w drodze na lotnisko.
9:15 - lot prywatnym odrzutowcem.
9:30 - limuzyna z szoferem zawozi cię do klubu golfowego; po drodze ktoś ci
robi loda.
9:45 - gra w golfa.
11:45 - lunch: fast food, 3 piwa, butelka Do...