Nie my, to pewne. Gołe półki rażą oczy swoją pustką, a tak pięknie
prezentowała się na nich moja kolekcja krośnieńskiego szkła... Dwie rośliny w
ocalałych doniczkach duszą się wysoko pod sufitem, a żaden kwiat cięty nie
uchował się dłużej, niż chwilę. Wszystkie kabelki, które dało się odgryźć, są
już ogryzione i zwisają smętnie, w tym te od hamulców w rowerze też.
Wieszanie zasłon w oknach, kładzenie serwetek na stole i układanie poduszek,
to robota głupiego. Bo po co, skoro za ch...