.... nie ciesze.
Spędzałam dnie na zwiedzaniu kontynentu, wieczorami spacery po Atenach (dla
mnie cudo). Teraz jestem już w domu, z głową pełną wrażeń, nową podwójną
płytką Glykerii do kolekcji CD i właśnie jej słucham :)
Nie bedę ukrywać, że mi jakoś tak źle, bo moje wakacje w Helladzie dobiegły
końca (jestem pewna, że znacie to uczucie).
Pożaliłam się jak mi źle, teraz czas na rozpakowanie walizki.