-
wiem ze nie da sie do wszystkich dopasowac ..kazdemu dogodzic ale ja juz nie
wiem jak sie zmienic aby chociaz paru znajomkow miec wkolo siebie?..uchodze
za ladna dziewczyne,rzecz gustu ale troszke
jedzowata?..nieprzystepna?..drazliwa?..a w koncu zakompleksiona?..co to jest
ze ludzie nie chca mnie poznac naprawde ze oceniaja po pozorach..bo ja milcze
nie dlatego ze sie wywyzszam ale dlatego ze jestem strasznie niesmiala i nic
nie moge wydukac z siebie w wiekszym towarzystwie a na d...
-
Jak to jest (do jasnej anielki), że ile razy wejdę na forum jakieś rodzinno-
damsko-męskie sporo jest strasznych postów o tym jak to strasznie jest potem
w małżeństwie, o zanikającym seksie pomiędzy małzonkami, którzy kiedyś nie
mogli się od siebie oderwać, o rozwodach i innych paskudztwach. A najgorsze
jest to, że wydaje się, że wszyscy, których to dotyczy kiedys mysleli, że są
idealną parą, kochali się i w ogóle. I jak, mając w perspektywie ślub i
małżeństwo z człowiekiem którego...
-
wredne a ich sposób na życie to dołowanie innych, doszukiwanie sie wad, bo
tylko w ten sposób moga dowiesc ze cos znacza. skrytykuja kazdego i kazda, w
kazdy człowieku doszukuja sie niedoskonałosci.
nikt nie jest doskonały a wy szczególnie
-
-
to bardzo ważny problem. zadowolona jestem, ze powstal ten artykul, ta
ksiazka i ten film.
-
Doszłam dziś do wniosku że ludzie oszaleli. Przejeżdżając koło jednego z supermarketów w moim mieście widziałam coś co mnie przeraziło - parkingi załadowane, pełno ludzi z koszami załadowanymi po brzegi (a podobno nie należymy do najbogatszych narodów).
Kurcze co jest, czy święta i przygotowania do nich na dobre już straciły swoją magię i sprowadzają się jedynie do wycieczek do supermarketów?
-
Jakie to uczucie? Bo ja patrze w telewizor i puchne.
-
Czy uważacie, że powinno istnieć coś takiego jak sondaże przedwyborcze?
-
jak to jest z tą dojrzałością?
dorosłością?
dorosnę kiedyś? dojrzeje?
bo mnie się wydaję że "nie dorosłam do swych lat"
jestem matką i żoną ale lubię aktywność, szaleństwo, zabawę
nie potrafię siedzieć w miejscu, odpoczywać
Ciągle w biegu, ciągle coś
przyjdzie kiedyś czas na odpoczynek? bo już się tym biegiem zmęczyłam
macie też tak?
:)
-
Mam potworny problem.Czekają mnie dwa lata na uczelni,gdzie nikt
mnie nie lubi.Kazdy patrzy wrogo,nie mam do kogo sie tam
odezwac,poza jedną osobą.Strasznie mnie to stresuje i kazdy dzien
zdaje sie byc najwiekszym koszmarem zycia.Wszystko przez jedną
postac,ale to juz zbyt dluga i zawila historia.Nie wiem co
począć,jak pomysle o perspektywie tych 2 lat,az mi sie robi nie
dobrze:(
Pozdrawiam wszystkie Panie.
-
Wczoraj w 'Rozmowach w Toku'został poruszony problem
czy można się skutecznie wyleczyć bez pomocy lekarza.
Zwolennicy tzw.medycyny niekonwekcjonalnej
spierali się z profesorem,
który to bardzo sceptycznie podchodzi do tego typu leczenia innych.
Osobiście jednak jestem za medycyną akademicką,
niekonwencjonalne metody
zastosowałabym tylko w przypadku gdyby lekarze
nie mogli mi już pomóc.
Naturalne leczenie może być dobrym uzupełnieniem,
ale dziwię się ludziom,
że rezygnują świad...
-
www1.gazeta.pl/wyborcza/1,34513,1689203.html
Ojciec jest ptracownikiem na WATcie. Zakładam że pracownikiem naukowym a nie
woźnym. Jak to możliwe, że wykształcony człowiek robi dzicku coś tak podłego
i okrutnego...
-
Czy uwazacie, ze bogaci mezczyzni czesciej zdradzają?czy nie zalezy to od pieniędzy, a od danego człowieka, jego zasad?
Uwazam, ze jednak pieniadze sprzyjaja niestety zdradzie. Osobnika na wszystko stać, a wiec i na kochanki. Poza tym wiele jest kobiet, ktore widząc "dobra partię" same wskakują do łożka facetowi. Chcą odbić pana z pozycją.
A jak wy to widzicie?
-
Żaluje bo mam z tego powodu same problemy ! Lubie czuc sie kobietą
co czesto podkreslam strojem i makijażem niestety ludzie ( głownie
faceci, choć kobiety tez ) odbierają to bardzo stereotypowo. Mowie
tu o sytuacji u mnie na studiach (jestem nowa na tej uczleni i
poznaje ludzi dopiero) Kiedy na mnie patrza myslą (dowiedzialam sie
tego od zaufanej osoby)ze jestem "slodką lalunią" co tylko lubi sie
zabawić i generalnie w glowie mam fiu bździu. Nie pomaga to ze
studiuje na jednym z...
-
Kiedys mi to przeszlo przez glowe teoretycznie, a dzis stal sie praktycznie.
Dzis w pracy znajoma kolezanka w zakladowej kantynie w obecnosci innych
klepnela mnie w tylek. Nie ze narzekam, absolutnie, lubie te kolezanke,
zastanowilo mnie jednak cos.
Gdyby to ona byla wypieta (tak jak ja nieco bylem, nachylajac sie nad
mikrofala) i gdybym ja ja klepnal (tzn niekoniecznie ja, kobiete ogolnie), to
nawet prywatnie moglaby byc afera, a juz publicznie to ludzie spojrzeliby na
mnie jak na war...
-
Mają powodzenie, udaje im się stworzyć szczęśliwy związek, mieć
rodzinę, dzieci.
A niektórym, mimo tego, że bardzo chcą nie.
Mają mniej szczęścia w życiu?
Za bardzo chcą, są zbyt zdesperowani?
Niby chcą, ale nic nie robią w tym kierunku?
Są jacyś felerni?
-
Apropos księżniczek ....dowiedziałam się już jakis czas temu że jestem takim typem kobiety. Wyniosła księzniczko-królewna , najlepsze że ja zupełnie nie czuje że tak sie zachowuje ,musze mieć więc mocno zaburzony obraz samej siebie :-/ Śmieszne bo nie cierpie takich lasek a dostaje komunikaty od otoczenia głownie od facetów że sama taka jestem. Jedyna szczerość jest z ust mojego męza który owszem lata za mną ale mówi wprost że jestem tak odbierana przez innych.
Faceci przy bliższym kontakcie...
-
Biologia poucza ze jezeli cos cie ugryzlo to z pewnoscia byla to samicą!
-
Ostatnio zastanawiam się, czy przypadkiem moje życie ostatnio nie stało się
życiem z krainy testosteronu. Jestem w związku od ponad 5 lat. Związku, który
ma swoje wzloty i upadki. Natomiast coraz mocniej przeszkadza mi zachowanie
mojego faceta, związane z sytuacjami konfliktowymi. Mam wrażenie, że przy
najlżejszej syt. konfliktowej, ja, podobno bliski człowiek przestaję istnieć.
Nieważne, że płaczę, nie ważne, że mowię, że jest mi przykro / mówię, nie
krzyczę, już się nauczyłam, ż...
-
i te dylematy niemających dzieci co sąsiedzi powiedza, jak się obronić przed atakami całych zastępów apostołów dzietnosci, jak sobie poradzić z tym całym ostracyzmem i poniżeniem, z tym wyrzuceniem na margines społeczny to sobie myślę tak: O co tym ludziom chodzi???
Dlaczego nikt nie odsyła ich do wyszukiwarki, te watki pojawiają sie średnio dwa razy na tydzień. ciągle są takie same.
Z jednej strony tacy indywidualiści, potrafili stanać w poprzek zalewowi propagandy prodzieciowej, opar...