ludzie

(4320 wyników)
  • Zdecydowałam, ze musze to napisac, wyrzucic to z siebie, bo w koncu kazdy tutaj jest anonimowy. Z pewnościa dla wielu ten problem nei wyda sie problemem badz tez nie uznacie go za wielki... ale dla mnei taki jest:( Mam 19 lat i jestem tegoroczna maturzystką. Mieszkam w małym 40tysiecznym mieście. Ci, którzy mieszkaja w podobnyh miescinach wiedzą jak tu się zyje. Zero perspektyw, lokalne machlojki, kazdy sie zna, jęzorem operuje ciagle ehhh. Starałam sie dostac na studia medyc...
  • ------------------------------------------------------------------------------ -- Byliśmy małżeństwem, teraz nas nie ma. Kilka dni temu powiedział że odchodzi, że nie kocha mnie od dłuższego czasu. Nie wierzyłam nie chciałam wierzyć w to co mówi, błagałam żeby został, klęczałam przed nim. Nic to nie dało, usłyszałam wiele przykrych słów, które nie raniły tak jak to że mnie nie kocha (tydzień temu mówił ze kocha-kłamał). Wiem ze to wszystko moja wina, wieczne pretensje, wypominanie...
  • Mam pytanie. Jak sądzicie, czy osoba, która uznała, że jest bezwartościowa (albo za mało wartościowa), że zmarnowała trochę życia, że powinna się "zresetować" i pewne rzeczy zacząć od nowa, moze jeszcze się zmienić i stać wspaniałym, wartościowym człowiekiem? Dam kilka przykładów: np czy "lachon", który przeczytal w życiu ze 3 ksiażki i niewiele wie o swiecie-moze się jeszcze stać porządną, mądrą osobą? albo: czy osoba, która utraciła swoje morale, może jeszcze wrócić do nich? W...
  • Jak w temacie. Kobieta od terapii mówi mi, że ja musze wybrać co chcę zmienić i zmieniać. Banalne wnioski, rozmowy wciąż o tym samym, brak sensownych, realnych rozwiązań i widocznych efektów. Stan rzeczy utrzymujący się latami, w międzyczasie terapia grupowa, teraz indywidualna. Jestem zmęczona i zrezygnowana i wycofuję się, już dawno wycofałam się z poszukiwania miłości, nowych znajomości, na ogól nie odczuwam nawet takiej potrzeby. Ostatnio ruszyłam temat na terapii. zryczałam się jak...
  • Co sądzicie o takiej sytuacji. Ostatnio siedziałem z kumplem (znam go z 15 lat) przy piwie i spytałem się go kiedy w końcu sobie kogoś znajdzie (bo odkąd pamiętam ciągle jest sam). Odpowiedź brzmiała: "Stary chyba nie myślisz, że będę się zadawał z jakąś głupią siksą po licencjacie. Ja zasługuję na więcej." Gdybym go nie znał, to bym pomyślał, że cham, paw, burak itp. Ale po krótkim namyśle doszedłem do wniosku, ze on niestety miał rację. Max (tak go nazwijmy) jest bez wątpienia geniuszem...
  • Dlaczego zawsze (tzn. mam wrażenie, że zawsze) idzie to w takiej kolejności: 1. Czym się zajmujesz (w sensie: jako "kto" pracujesz), dopiero później później: Czym się interesujesz? Sprzedaję hot-dogi (chyba chciałabym sprzedawać hot-dogi). A może to tylko ja spotykam ludzi Gdzie-Pracujesz?
  • Dziś w pracy nie wyhamowałam i wkurw...łam sie na gościa, dając temu upust w kierunku jego osoby. Niestety, powód można było zignorować, jednak nie dałam rady wyhamować. Przeprosiłam go 10 razy, wyjaśniłam, że jestem cholerykiem i zwyczajnie czasem jakieś końcówki nerwów zrobią zwarcie, a potem może być już tylko gorzej. Ku....najgorsze, że gość jest ok, a takie "zajścia" zawsze gdzieś tam zostają... Mam sp....lony wieczór. Golnąć sobie coś??
  • Nie mogę mieć psa… wynajmuję małe mieszkanie, cały dzień jestem w pracy, dla zwierzaka byłaby to męka… Czy można się rozchorować z samotności? Zawsze byłam osobą introwertyczną i nie lubiłam tłumów. Ceniłam sobie oddech , gdy mogę być sama, pamiętam zachwyt nad pierwszym wynajmowanym mieszkaniem w którym wreszcie miałam oddzielny pokój… Rodzina… mam kilkoro rodzeństwa, ja jestem przedostatnia z młodszej części tej menażerii…, przez kilka lat trakt...
  • Noż muszę się wyżalić i zapytać, bo normalnie sprawa nie daje mi spokoju. Rozmawiałam o tym już z 3 osobami i każdy tak samo jak ja nie rozumie tego zachowania. Miałam "przyjaciółkę" od ponad 15 lat. Znałyśmy się jak łyse konie, wspólne imprezy, wyjazdy, wspólne omawianie pierwszych miłości, niepowodzeń, radości, pracy itp. Wiadomo człowiek dorasta jest zapracowany i już tyle czasu ze sobą nie spędza, ale cały czas miałyśmy kontakt i raz na miesiąc widziałyśmy się lub spotykaliśmy w większ...
  • sieć ma to do siebie, że powoli dowiadujemy się o sobie nawzajem różnych rzeczy. ten etap mam obeznany, schody zaczynają się robić po kilkunastu rozmowach, kiedy mówię o tym czym się zajmuję poza studiami. czemu wówczas po słowach, że pracuję z dziećmi, jeżdżę na kolonie jako wychowawca a w dodatku robię to całkowicie za darmo, kontakt się urywa??? milknie gg i ktos jest wiecznie niedostępny??? czyżbym była postrzegana jako wariatka, bo w dzisiejszym świecie nie ma nic za darmo? d...
  • Mam 18 lat i o 3 lat mega doła. Każdy mój dzień wygląda tak samo: szkoła-dom, szkoła-dom. Choć staram się nie siedzieć w domu, spotykam się ze znajomymi. Uważam, że ludzie mnie lubią, mówią, że jestem zawsze uśmiechnięta itd. Tylko, że ja codziennie rano wkładam sobie ten uśmiech na twarz a gdy jestem sama to łzy same lecą mi z oczu. Nie chcę, żeby bliskie mi osoby wiedziały że jest mi źle, nie potrafię się zwierzyć nikomu, nawet przyjaciółce. Nie mówiać już o psychologu. Zreszt...
  • ze w czlowieku moze pomiescic sie ocean nienawisci, pogardy, i zawisci? Nikt z nas nie jest idealem, wszyscy mamy jakies wady i zamiast wzajemnie sie nienawidziec i pluc na siebie, powinnismy sobie wybaczac. Polacy sa spoleczenstwem bardzo nietolerancyjnym i choc uwazaja sie za narod gleboko wierzacy, to nie zdaja sobie sprawy z tego jak bardzo sa zacofani. Zyja jak w sredniowieczu!!! Daleko im do kultury krajow zachodnich, gdzie ludzie nie interesuja sie czyjas prywatnosc...
  • Witam Mam jakies takie mysli ktore mnie drecza czasem przez kilka minut. Kocham swoje zycie, nigdy nie myslalem o smierci, wogole boje sie jej i nic praktycznie w swoim zyciu nie chcialbym zmieniac. Mam kochajaca rodzine,przyjaciol, studiuje to co chce, mam swoje kochane pasje itp itd. Czasem mam jednak dziwne mysli ktore mnie przerazaja, ktorych sie poprostu boje:) odnosnei samobojstwa a dokladniej ludzi co sie wieszaja. W moim otoczeniu (miescie) wiele osob ktore znalem/koj...
  • Tylko wygadać się chciałam. Małżeństwo - on wysoki, niezbyt przystojny, ona sliczna o pięknym głębokim lekko zachrypniętym głosie, tancerka. Chyba 8 lat po slubie. Pracowali razem. Potem on zmienił pracę, potem wpadł na pomysł by wyjechać do Anglii. Pieniędzy przez pół roku nie przysyłał,pomagała jej jego matka. Mają 7 letniego chłopczyka. Pierwsza ciąża - poronienie. To był chyba główny powód do ślubu. On namawia ją, by wyjechała. Ona nie chce - uwielbia taniec i to by ją...
  • czy byliście kiedyś na rozdrożu, które spowodowało, że radykalnie zmieniliście swoje życie? bo dotychczasowe was nie zadowoliło? co (lub kto) spowodowało, że nie baliście się zaryzykować tej zmiany? szukam jakiegoś patentu, złotego środka, natchnienia do przeprowadzenia rewolucji w moim nudnym życiu....
  • Nie wiem co ze soba zrobic. Mam wredny, paskudny charakter, nie licze sie ze slowami, dogryzam, ironizuje, kloce sie. Bez mrugniecia okiem wychodza mi z ust zlosliwosci. Tak bylo odkad pamietam, nie zdarzylo sie w moim zyciu nic traumatycznego zeby to mialo jakis skutek w moim zachowaniu. Ja po prostu chyba mam taki charakter i jest mi z tym strasznie zle. Mam garstke znajomych, ludzie mnie raczej nie lubia, w sumie im sie nie dziwie. staram sie hamowac w tym jak sie zachowuje a...
  • ....ludzie , którym w głębi serca przyznajemy rację, ale z powodów mniej lub bardziej świadomych nie chcemy jej przyznać. P.S. Ten wątek powstał z inspiracji nijakiego Safrola, który rozbawił mnie w poniedziałkowy poranek:)
  • narcyz(11)

    Narcyz jak wiadomo potrzebuje publiczki, żeby się wciąż potwierdzać. Jedynym sposobem przetrwania żyjąc obok takiego indywiduum jest ciągłe potwierdzanie jego wartości, że tak, tak jest wspaniały. Jest zresztą JEDYNĄ formą komunikacji z tym osobnikiem. Człowiek sprowadzony do roli przytakującej kukiełki. Oczywiście rekrutuje ich spośród najbliższej rodziny i przyjaciół. Przy okazji też używa ich do odreagowania swojego ciągłego wkurzenia. I jeszcze jestem w stanie zrozumieć, że są...
  • Witam, MAm prośbę o radę, jak również chciałabym poznać wasze opinie.. Od dwóch miesięcy wynajmuję mieszkanie, jestem spokojną, nieimprezowa babką. A oto ta historia: po kilku dniach od mojego wprowadzenia sie przyjechał do mnie na parę dni mój chlopak, ktory przebywa w innym mieście. Tego samego wieczoru siedzimy sobie grzecznie, rozmawiamy, sluchamy muzyki(nie głośno), godz. 22.05 dzwonek uporczywy do drzwi. Otwieram, stoi pani moze z 5-10 lat starsza ode mnie i zaczyna wyklad o tym,...
  • :/ Pisalam juz w innym wątku, ale nieskładnie i postanowiłam to przedstawić jeszcze raz na spokojnie.. W pewnej grupce moich znajomych panuje taka sytuacja: podoba mi się ktoś, kto nie jest mną zainteresowany, z kolei ja podobam się komuś innemu, kim ja nie jestem zainteresowana. Doszłam do wniosku, że potrzebuję ochłonąć, na chwilę się odsunąć od tego towarzystwa, by popierwsze - zapomnieć o swoim feralnym uczuciu i dodatkowo- by nie robić ciągle nadziei temu drugiemu. Poinformoałam znaj...
Pełna wersja