-
Rozchoruje sie powaznie , jestem zgnebiona ,zestresowana ,zle spie ,wyglądam
coraz gorzej, wszystko przez prace ,przez ludzi z ktorymi pracuje od niedawna
w jednym z urzedów.W tym biurze ludzie generalnie sie obgadują za to sa mili
w oczy , nigdy nie widziałam takiej obłudy.Na mnie wieszają psy , mówią takie
rzeczy ze włos sie na głowie jezy , szeptajac do siebie po katach , jednak na
tak małej przestrzeni niestety wszystko dociera do mnie mimo uszu, nie da sie
inaczej,probowalam ...
-
Wiem, że to nie forum dla będących w szponach nałogu, ale głęboko wierzę, że
znajdę tu bratnie dusze obydwojga płci.
Najbardziej się nakręcam kiedy mam jakieś dołki albo stresy. Dopada mnei
poczucie beznadziejności albo wiem, że nei zrealizuję czegoś co sobie
założyłam i staram się wówczas oderwać od tego całego syfu.
Siedzę w Allegro. Mam rozplanowane zakupy na przyszłośc tzn. na najbliższe 2
tygodnie. Jeszcze nie zapłaciłam za zakupy z zeszłgo tygodnia,, ludzie dzwonią
i pytają kied...
-
1. Pojęcie mobbingu
Terror psychiczny w środowisku pracy nie jest zjawiskiem nowym. Jednak
pierwsze systematyczne badania nad tą formą przemocy zostały rozpoczęte w
początkach lat osiemdziesiątych przez szwedzkiego psychiatrę i
psychosocjologa Hainza Leymanna. Zauważył on, że w wielu firmach często
dochodzi do psychicznego terroryzowania pracowników. Leymann określił tę
formę przemocy mianem mobbingu.
Czym zatem jest mobbing?
Mobbing to wszelkie patologiczne działania w miejscu...
-
Witam. Mam 23 lata i od ośmiu lat z hakiem palę zioło. Na początku wydawało mi
się, że nie można się od tego uzależnić, ale teraz wiem że to bzdety. Nawet
nie podejmuję prób zerwania z tym nałogiem. Dlaczego? Bo sprawia mi to dużą
przyjemność, bo jak jaram przed wyjściem na imprezę, to czuję, jakby mnie
czekała jakaś wielka przygoda,czuję się atrakcyjniej. W marihuanie
niebezpieczne jest to, że raczej nie ma skutków ubocznych,takich jak kac czy
ból głowy,dlatego wiele ludzi jara na pozó...
-
Od kilku miesięcy przestało mi zależeć na mojej pracy - ciekawej, dobrze
płatnej, w miłym towarzystwie, trudno o lepszą. Chociaż daleko mi jeszcze do
rutyny, nudzę się (kiedyś dni były za krótkie), a jednocześnie nie mogę się
na niczym skupić. Popełniam coraz więcej błędów, często mam wrażenie, że nic
nie udało mi się zrobić, a jednak wracam zmęczona. Mam poczucie, że głupieję,
tracę umiejętności, które kiedyś miałam. Mam straszne problemy z pewnością
siebie - kompletnie nie radzę...
-
patrze na ludzi wokol i ... troche im zazdroszcze tego przystosowania do
zycia, bycia skomponowanym w sam raz na miare rzeczywistosci, zdrowego egoizmu
i twardego trzymania sie ziemi. zazdroszcze, ze wszystko czego chca znajduje
sie w supermarkecie. zazdroszcze, ze nie chca rzeczy niemozliwych, zbyt
wielkich. nie zawracaja sobie glow zbedna filozofia i obce sa im romantyczne
porywy serca. w kontaktach z ludzmi szukaja prostej przyjemnosci i sa tak
doskonale samowysarczalni ze ani im w g...
-
Mam 17 lat. Będąc dokładniejszą, mam 17,5 roku.
Mieszkam w małym mieście, z rodzicami, nie mam rodzeństwa.
Mam za to toksycznych rodziców, którzy się nie znoszą (ja zresztą tez nie
znoszę ojca, on mnie). jedyny oparciem w domu byłaby matka. Byłaby, ale nie ma
na to czasu, nie chce. Brakuje mi tego, ale się po latach przyzwyczaiłam, bo
co zrobić.
Większym problemem dla mnie jest "NIE, bo nie" kiedy chcę gdzieś wyjść.
Na impreze zdarza mi sie wyjść na prawde nie często, ale jak się już...
-
Witajcie,
Sprawa jak w temacie. Mam toksyczną matkę, która dla zachowania dobrego mniemania/ wyobrażenia o sobie samej jest gotowa ze mnie zrobić żmiję wyhodowaną na łonie matki-rodzicielki. Miałam dziś kolejną paskudną rozmowę telefoniczną z mamą i potrzebuję się wygadać.
Ale może od początku.
Od 7 miesięcy chodzę na terapię do psychoterapeuty. Poszłam tam bo: przez rok miałam pogarszające się problemy ze snem aż w końcu doszło do bezsenności; nienawidziłam siebie samej, także za to ja...
-
Będzie długie, ale muszę się wygadać, za dużo o tym myślę ;(
Mam złamane serce. Ale oprócz tego i inne przemyślenia dotyczące
mojego życia.
Nie umiem być sama. I robię w związku z tym mnóstwo bzdur. I
krzywdzę innych.
I mimo, że mam tego świadomość nie umiem nic z tym zrobić. Znów
powielam mój schemat wiązania się z kimś ze strachu przed
samotnością. Nie chcę tego, chcę mieć siłę być sama. Chcę być fair,
uczciwa, nie chcę nikogo krzywdzić. Chcę nauczyć się żyć sama ze
sobą.
...
-
czy nie uwazacie ze podstawowym źródłem terroryzmu, wojen jest bieda.
II wojna swiatowa- kryzys gospodarczy, romowie i zydzi wiedzieli jak zyc, nie
biedowali, więc jeden idiota ciemnym masom wcisnal ze jak pozbedziemy sie
ich, innym będzie sie lepiej zyc
terroryzm muzułmanów- najlepiej rozwija sie w krajach gdzie jest skrajna
polaryzacja (wszystko albo nic)
polska i radio maryja, partia romka giertycha- komu sprzedaja faszystowskie
idee?
-
witajcie. jak każdy z nas znalazłam się w patowej sytuacji, zawsze
starałam się w życiu jakoś sama radzić ze swoimi porażkami ,ale tym
razem chyba już nie mam siły. może zacznę od początku.
jestem kobietą która ma juz za sobą nieudane sześcioletnie
małżeństwo zakonczone rozwodem dobrych parę lat temu.. na moje
nieszczęście miałam zawsze pecha jeśli chodzi o związki.było ich
niewiele , każdy trwal długo , i każdy konczył się totalną klęską..
a właściwie to nawet nie wiem dlaczego ...
-
Jak w temacie, z omówieniem, please :)
-
Jest coś, co podziwiam w bardzo starych ludziach - rodzaj pewnej, hm,
przekornej i zaprzeczającej największym ludzkim lękom, pogody ducha...
Wiedzą, że odejdą - ale nie desperują, nie wadzą się ze śmiercią, nie rachują
z życiem. Pogodzeni, spokojni, nie przejmują się wymogami tego świata,
kontemplują ostatnie jego blaski jak widok miasta, które powoli znika za
oknem oddalajacego się pociągu... Żartują, uśmiechają się, afirmują odwieczny
porządek bytu - niebytu, idą w strone śmierc...
-
dokladnie, mogloby byc nawet szalenstwo
mam nerwy w strzepach
moj szanowny sasiad wisi mi pieniadze
juz kiedys publika zapewne to odnotowala
bylem wyrozumialy pare miesiecy przez ktore biedny sasiad
staral sie otworzyc nowe konto
na pytania kiedy odda odpowiadal wciaz jutro lub w poniedzialek
bo
jutro lub w poniedzialek porozmawia z dyrektorem banku
moj szanowny sasiad nie placi rowniez za mieszkanie od paru miesiecy
landlord ma piane na ustach i zamiar wyeksmitowania wszystkich mie...
-
nie zrozumiales. to jest psychologiczne forum. nie jestesmy(prtzynajmniej ja)
idiotami i wiemy ze w mozgu powstaja emocje, tak jak dzieci nie znajduje sie
w kapuscie. Ale chodzi o to, ze to psychologiczne forum. Psychologowie
rozmawiaja o tym co sie robi, mysli i czuje. Tak bardziej po ludzku. Nazywaj
rzeczy po imieniu. Twoje wypowiedzi sa za bardzo przesycone Twoja wiedza.
Podtrzymuje opinie nt Twojej potrzeby zaprezentowania tej wiedzy. Napisz cos
o serotoninie :>> To ta...
-
...w szczesliwym zwiazku nie umie rozmawiac ze soba seksie. Sa razem juz
kilka lat, rozmawiaja o wszystkim z wielka latwoscia, ale ten temat wciaz
pozostaje tematem tabu. Oboje zdaja sobie z tego sprawe i bardzo chca to
zmienic, ale... nie potrafia. Poradzcie.
-
Pisze tu bo zastanawiam sie czy moj problem z sama soba jest juz na tyle duzy
ze powinnam szukac porady i wsparcia u specjalisty. Czy poradze sobie sama ze
swoja psychika i bede w stanie wziac sie w garsc? Moze ktos cos podpowie.
Mam 2,5 letniego chłopczyka- samotnie go wychowuje. Moj były maz porzucił nas
kiedy Mały miał 2 miesiace. Narobił przy okazji strasznego bigosu. Okazało
sie ze ma zaburzenia osobowosci o charakterze socjopatycznym.Przez cala ciaze
i w pierwszych miesiacach...
-
Kiedyś miałam znajomą, kazdy problem jaki by jej nie przedstawiono
odsyłała do Boga.
" Idż pomódl się, Bóg ci pomoże...czytaj Biblie...Chrystus jest
wspaniałomyslny, wybacza nawet grzesznikom..." Aż się zmartwiłam bo
zastanawiam się czy ta osoba, ze swoją bezkrytyczną myślą w
uczynność Boga jest zdrowa na umyśle.
Nie ubliżajac uczuciom religijnych osób, to przyznam, ze mam duze
objekcje co do takiego toku myslenia. Jest ono ucieczką od siebie
samego i od rzeczywistości w tzw.. s...
-
Otóż poznałam przyjaciółkę 15 lat temu. Kiedyś dobrze sie rozumiałyśmy,
byłśmy jak dwie pokrewne dusze. Jednak od 3 lat dużo się zmieniło - b.się
zawiodłam na niej. Od tamtej pory nie dzwoniłam do niej, wysyłałam kartki na
święta i urodziny (w zasadzie dlatego gdyż chciałam się zrewanżować na jej
życzenia).
Spowodowane było to faktem że nagle zauważyłam, że dla niej liczyły sie tylko
pieniądze, to czy ktoś ma drogie, markowe ubranie, dobre perfumy,
samochody.itp. Potrafiła mówić...
-
Jak sądzicie? Czy jeżeli ktoś nie szanuje ludzi, okłamuje i w pewien sposób
wyrządza karzywdę psychiczną to czy los kiedyś może się od niego odwrócić i
przez to jak postępwał tak samo może cierpieć?