-
Moja ,,toksyczna" przyjaciółka pojawiła się jakieś 3 lata temu. Poznałam ją w
sieci, ale znajomość szybko przeniosła się do realnego świata. Byłam
zauroczona cudowną osobą, samotną kobietą sukcesu, z pasją wykonującą swoją
pracę. Wprowadziłam ją w swoje ,,środowisko". Moi znajomi byli nią zauroczeni,
nikogo nie zastanowiło, dlaczego ta urocza osoba nie ma żadnych przyjaciół.
Szybko ich ,,kupiła" swoim niesamowitym sposobem bycia. Obydwie miałyśmy też
problem, toteż stałyśmy się swoimi ...
-
na Onecie, w dziale Big Brother, jest sonda, której temat brzmi:
"Co sądzisz o zwycięzcy programu Bog Brother?"
niezła literówka ;-)
-
zaznaczam, ze nie jest to erytrofobia. wystarczy, ze ktos mnie o cos zapyta ,
popatrzy sie itp oblewa mnie straszny rumieniec-czuje jak krew mi uderza do
głowy nawet uszy pieką co ja mam zrobic?/ nie jestem nieśmiała.wrecz
przeciwnie choc odkad zaczeło mi sie to dziać zaczynam unikac ludzi tak sie
nie da rady zyc.wynki badań wyszły mi dobre.co ja mam zrobić??prosze
pomóżcie, doradzcie. niedawno przyjaciólka poradziła mi akupunkture.moze ktoś
korzystał.??
-
I jak to osiągnąć? Tak wiele osób radzi innym: zrób coś dla sienie, pokochaj
siebie, realizuj siebie. No tak. Słowa zrozumiałe - tylko jak to wprowadzić
realnie w życie, kiedy ja i ja to dwie nielubiące sie osoby.
Wydaje mi się, ze to tylko taka słowna zapchajdziura, coś, co ma niby
pocieszyć, nastroić optymistycznie, ale w sumie nie pomaga - bo jak? Gdybym
potrafiła siebie lubić, żyć w zgodzie z możliwościami i oczekiwaniami,
prawdopodobnie nie byłoby mnie tutaj.
-
dać sie wyprowadzić z równowagi, podnieść głos i zaatakować swojego pacjenta
podpierając się argumentami, które są niczym innym jak najskrytszym
zwierzeniem owego pacjenta?
Czy to co uslyszał od pacjenta może mu posłużyc do ataku na niego?
Pierwszy raz zobaczyłam swojego terapeutę wzburzonego, zaczerwionego na
twarzy i ledwo skrywającego złość...
Czy to znaczy, że powinnam zrezygnować z jego dalszej pomocy?
-
Codziennie mogę zliczyć rzeczy, które chciałam, a nawet powinnam była zrobić
a nie zrobiłam (zazwyczaj są to rzeczy związane z kontaktem z ludźmi)
ale czasem robię też te rzeczy (telefon, pójście gdzieś) ale robię to w moim
mniemaniu tak niezgrabnie, że jestem z siebie niezadowolona i ... wpadam w
dołek ...
Nie wiem na ile to wszystko tchórzostwo i brak charakteru z pewnością
częściowo tak ... a na ile niewiara w siebie ...
Kiedy nie podejmuję działań, pojawia się flustracja ...
J...
-
poznałam faceta jakieś 2 lata temu. Było nam jakis czas fajnie, później już
było mniej - skończyło sie zabieganie o mnie, było coraz mniej czasu i
obopólne oskarżenia. W końcu ja nie wytzrymałam i zrobiłam pokazowe zerwanie -
oczwiście w dwa tygodnie później już żałowałam tego i przepraszałam i tu
moje zdziiweinei - zastałam faceta śmierteleni obrażonego. Po jakimś czasie
jednak wróciło na tyle do normy, że zaczeliśmy mówić o wracaniu do siebie i
zaczeliśmy się spotykać. Tylko, ze...
-
Co czuje człowiek zakochany? Zakochany czuje i przeżywa na wysokich
obrotach. Zakochany i objekt zakochania tworzą wspólną całość. Tak
zwykło się odczuwać miłość. Wtedy mówi się że połówka odnalazła
połówkę.
I tak, gdy objekt kochania oddala się, albo nie sprawdza, tak
człowiek wpada w rozsypkę psychiczną i czuje się rozbity w
kawałkach, stłamszony.
Moment 'całosci i wspólnoty' przeżywamy od najwczęśniejszych
momentów życia, w kontakcie z matką. Ale kiedyś i od niej musimy ...
-
Moim problemem jest niesmialosc...Moze komus wyda to sie banalne, ale mnie zatruwa zycie... Poszlam na studia zwiazane z nauczaniem jezyka zeby przelamac swoja niesmialosc...Probowalam kilka razy uczyc w szkolach jezykowych, ale nie wytrzymywalam psychicznie- ciagle napiecie, speszenie, stany lekowe.Zalamalam sie i chcialam robic cos innego, ale nie moge znalezc pracy ( co jeszcze bardziej mnie doluje).Jedynie dobrze czuje sie jak ucze indywidualnie.Wtedy jestem soba i mam dobre wyniki w nauc...
-
Właściwie przez przypadek stałam się powierniczką swego kolegi, po prostu
byłam w pobliżu i staram się słuchać ludzi. Rozmów było wiele, poznałam jego
życie i poważne problemy, które doprowadziły go na skraj załamania. Być może
to już jest depresja, ma myśli samobójcze. Jestem jedyną osobą, która o tym
wie i nie potrafię mu pomóc! Do specjalisty nie daje się zaprowadzić, ja
kieruję się wyłącznie intuicją. Staram się, aby odczuwał moje zainteresowanie
i wsparcie, ale mogę mu poświę...
-
Znalazlam to forum po dlugich poszukiwaniach, szukaniu
informacji,musze sie z kims podzielic oc mnie gnebi.Wczoraj
skierowano moja siostre do szpitala na oddzial psychiatryczny, po
drugiej probie samobojczej, drugiej w ciagu dwoch tygodni.Nie wiem
jak ja mam sie zachowac w tej sytuacji, mieszkam 1000 km od siostry,
nie wiem czy do niej jechac teraz czy jak wyjdzie ze szpitala, jest
z rodzicami.Niby nie miala problemow prace, chlopaka, znajomych, i
nagle zaczelasie dziwnie zachow...
-
Już nie potrafię sobie z tym radzić. Nigdy nie potrafiłam,ale teraz to się
nasila. Ciągle wydaje mi się, że mnie nie zaakceptują. Że jestem od nich inna,
gorsza. Wiem, ze to typowe. Ale jednak ludzie potrafią jakoś z tym żyć. Ja się
staram, robię mnóstwo rzeczy, a jednak wciąż jest mi źle z tym, jak odbierają
mnie ludzie. Wszystko biorę do siebie. Boję się odrzucenia.
Cholera, ja chcę coś z tym zrobić!!! Pomóżcie mi jakoś, co?
-
Kochani, blagam pomozcie.
Chodzi o sprawy sercowe, mialam faceta i niestety nie wyszlo - zostawil mnie.
Jestem z innym ktorego bardzo kocham i wlasciwie byl moim najlepszym
przyjacielem kiedy bylam z tamtym, wlasciwie to On mi zawsze byl blizszy.
Ale cholera nie moge zapomniec tamtego pierwszego, mysle o nim, zaczepiam go,
sni mi
sie.Mam z tym naparwde powazny problem, musze to wszytko ukrywac.
Blagam poradzcie co zrobic - ja naparwde chce byc z tym z ktorym teraz jestem
mam z ...
-
No wlasnie, temat ktory jest mi bardzo bliski. Ogromna wiekszosc ludzi uwaza zoofilie za cos odrazajacego i chorego. Nieraz jest tak, ze tacy ludzie dopuszczaja pod pewnymi warunkami homoseksualizm. Stad pytanie : dlaczego niektorzy z was uwazaja, ze homoseksualizm jest w miare w porzadku a zoofilia to juz jakis gigantyczny odchyl od normy ? W zadnym razie nie chce sugerowac, ze homoseksualizm jest czyms niewlasciwym. Nie jestem homoseksualista jednak rozumiem takich ludzi. Nie przeszkadzaja ...
-
No cóż, dopadła mnie insomia i zaczęły się demony budzić. Wyrażam na tym
forum swają frustrację wynikającą z niedostosowania do natury ludzkiej. Otóż
całe to dobieranie drugiej połowy to jakaś cudowność. W znaczeniu dziwność.
Gody w naszym gatunku, a może raczej w moim kręgu kulturowym to forma, gra i
pozory.
Otóż - z tego co widzę - zwyczjanie nie można być sobą, okazywać uczuć,
zaangażowania i przywiązania - wtenczas druga strona bierze to za pewnik i
się już zupełnie nie in...
-
Dzis na przystanku widzialem dosc wysoka, szczupla kobiete, blond farba, wiek ok. 35-40, chudawe nogi, lekka oponka ubrana...jak nastolatka. Sandalki, blyszczaca zlotawo spodniczka, bluzka z jakims rozem.
Taki niedostrojony ten stroj :-D nieco.
I sobie pomyslalem, ze moze ona mysli, ze jak ubiera sie jak nastolatka (ale byla ubrana w zlym guscie), to inni beda ja odbierac jako mlodsza i bardziej beztroska?
Jak myslicie, czy noszac jakis ubior wyrazamy jakas psychologiczna prawde o sobie. ...
-
Mam straszne 'jazdy'. Zawsze miałam lekkie, ale teraz z powodu nagromadzenia
różnego rodzaju stresów to się skumulowało. Wiem, że ranię tym i pewnie
zniechęcam mojego chłopaka. Często mówię rzeczy, które są pewnie dla niego
bardzo przykre i niemiłe. Ciężko mi ostatnio kontrolować swoje emocje. Łapię
jakieś dołki, ale przede wszystkim wymyślam sobie problemy, a raczej z małych
problemów tworzę w głowie mega problemy, z którymi nie wiem jak sobie radzić.
Może mam rzeczywiście dziwny okre...
-
nie oczekuję porad, że wszystko będzie dobrze, że mam jeszcze całe życie
przed sobą. niczego nie mam przed sobą.
mam 35 lat. nie mam nikogo. ani rodziny, ani męża, ani dzieci, ani znajomych,
nikogo. jestem totalnie sama. nigdy nie pracowałam. nie mam mieszkania,
meldunku, niczego. na razie mam z czego żyć, ale jak długo, nie wiem.
studiuję. jestem dopiero na II roku. po co studiuję? skoro i tak nigdy nie
znajde żadnej pracy. nie mam doświadczenia, kto przyjmie kobietę bez
doświa...
-
Wiele osób żyje w strachu przed popełnieniem grzechu niewybaczalnego. Z
wychowania religijnego wynieśli, że istnieje coś takiego, jak grzech
niewybaczalny, a potem, kiedy popełnili w życiu coś, co wywołuje w nich
wyrzuty sumienia, zaczynają się zastanawiać, czy nie popełnili grzechu
śmiertelnego.
Kiedyś w takiej sprawie szło się do księdza. Teraz, kiedy autorytet księdza
mocno upadł a wielu z nich okazało się Tajnymi Współpracownikami, ludzie
szukają odpowiedzi w internecie.
Osoby...
-
kochani, czy ktoś ma podobny problem: kiedy muszę się zaprezentować gdzieś na
forum (coś powiedzieć/zatańczyć/pokazać), coś mnie wewnętrznie paraliżuje.
wiem, że jestem w stanie tą czynność bardzo dobrze zrobić i kiedy jestem sama
i trenuje to wychodzi perfecto. Ale kiedy ktoś na mnie patrzy i słyszę: no to
pokaż co potrafisz, czuję jak moje ciało momentalnie się usztywnia i wychodzi
mi coś groteskowego. To chyba wstyd przed tym, że inni na mnie patrzą, nie
potrafię się skoncentr...