no wlasnie,czy usypiacie dzieci czy probujecie je nauczyc zasypiac same?
ja jestem chyba zbyt miekka,gdyz nie znosze jak moje dzieci placza,typowa
poswiecajaca sie matka Polka.Zawsze balam sie,ze przeze mnie nabawia sie
jakis lekow(no bo co ma czuc niemowlak sam w polmroku).
Choc przerobilam teoretycznie te wszystkie metody,to i tak wole malego
przytulic do piesi a starszaka polozyc obok.
Wstaje juz 2 lata,zadna noc nieprzespana cala.
czy sa tu mamy takie jak ja?
pozdr