-
Macie coś takiego: wszystko idzie zgodnie z planem, najpierw ślub, potem
mieszkanie, a potem dziecko. Z tym ostatnim problem, bo to nie takie proste
jakby się wydawało :(
Na dodatek gdzie nie spojrzycie (jak nigdy, albo wcześniej nie zwracałyście
uwagi) tam kobiety w ciąży, dziewczyny z wózkami, a wy tak bardzo chcecie... :(
-
Ponoć właśnie było coś takiego, ale przegapiłam. Może ktoś oglądał i
powie, o czym to było?
-
Czy są tutaj mamy, które tak jak ja mają czasem wszystkiego dość? Czy musimy
ciągle piać hymny pochwalne na cześć macierzyństwa? Ja mam kochaną córeczkę,
ale brak mi towarzystwa, kogoś, z kim można pogadać. Czasem chciałabym się
wyżalić, ale tem pokutujący mit "cudownego" macierzyństwa.
W końcu nic nie jest idealne do końca. Ja jestem zmęczona, a Wy?!!!
-
witajcie
dziś jest jeden z tych dni-cieżkich, gdy mam dość.
nie poszłam do pracy (po macierzyńskim), babcie pracują, ale poza
tym chciałam by moje dziecko miało jak najlepiej.
kochającą mamę, ktora powoli wszystkiego go nauczy, bedzie sie
dobrze zajmować. myślałam że bedzie sie dzieki temu, że poświece jej
tyle czasu lepiej rozwijać. jestem może niesłusznie ale rozczarowana.
ma 8 miesiecy, siedzi tylko przy poduszce i zaraz sie obsuwa,mie
raczkuje(to ok ma czas), poza tym nie m...
-
Tak sobie wczoraj rozmawiałam z dzieciatymi koleżankami ze studiów i wspólnie doszłyśmy do wniosku, że najlepszym czasem na rodzenie dzieci były studia - wtedy jeszcze "wypadało" wpaść, można było wykorzystać dziekankę, a jeśli któraś mimo wszystko zdecydowała się na nieprzerywanie studiów to i wykładowcy traktowali taką przyszłą mamusię i już mamusię łagodniej, rodzice pomagali - nie tylko finansowo... Najlepszym układem okazał się układ starsze dziecko na 2-3 roku i młodsze tuż po ukończeni...
-
wśród moich znajomych nadszedł czas na macierzyństwo (chyba tak zwane późne
macierzyństwo, bo po 30-tce) i co z którąś koleżanką rozmawiam - nie jest
szczęśliwa!! Mają dość siedzenia w domu z dzieckiem, mają dość samotności
(mężowie/ partnerzy siedzą w pracy, wyjeżdżają na delegacje). Ok cieszą się,
że dziecko jest zdrowe, rośnie, rozwija się - ale nie chcą być uwiązane
macierzyństwem!! Chciałyby korzystać z życia, a tymczasem - nie mają
możliwości. Co tylko utwierdza mnie w moich przek...
-
Witam,
Triss zapodała wątek o urokach macierzyństwa. Nawet się dopisałam, tylko
niezbyt optymistycznie. Głupio się poczułam, czy tylko ja jestem taka
zajechana macierzyństwem?
Miesiąc temu urodziłam synka. Planowanego, wyczekiwanego, wyleżanego od 26
tc. Szczęście bez granic :) Mieliśmy problemy z karmieniem piersią, mały nie
chciał ssać pomimo konsultacji w poradni laktacyjnej (pominę fakt, jak mnie
tam potraktowano, gdy usłyszano, ze dokarmiam butelką). W rezultacie karmię
but...
-
oooooo, to feministki sie wbulwia ... stracony weekend beda miec z tych
calych nerw ...
-
Oto definicja macierzyństwa według guru feministek
Magdaleny Środy:
"deformujące i niezdrowe poświęcenie indywidualnej kobiety na rzecz gatunku"
wczesniej spotkalem sie z definicją, że macierzyństwo to jedynie konstrukt
kulturowy
jak tak dalej pójdzie to chyba zrobie habilitacje z feminizmu, przynajmniej
bede mial ubaw ;)
-
Zadałam to pytanie w wątku o kobiecie, ale obawiam się, że tam
zaniknie :-)
Czy czujecie w sobie powołanie do bycia matką w taki sposób:
"Choć więc nie każda ma możność zrealizowania macierzyństwa
fizycznie, to jednak każda może rozwinąć w sobie dojrzałą postawę
matki, serdeczną troską obejmującej całą ludzkość" ?
Od razu napiszę, że mi ta postawa jest bliska :-)
-
Kochane dziewczyny. Nie wiedziałam jak zatytuowac ten wątek, wiec
jest tak.
Przez ostatnie 2 miesiące byłam z Żabą w domu. Moja mama-opiekunka
musiała wyjechać do UK do mojej siostry i tam pomóc przy młodym
Eduardo, który się urodził. I ja wzięłam urlop w pracy i siedziałam
z Żabą. Teraz niedawno wróciłam do pracy. I wiecie co? Wszystko mi
się przewartściowało po tych 2 miesiącach. Nie mogę się jakoś
odnaleźć.
Po macierzyńskim szybko wróciłam do pracy i bardzo tego chciałam.
...
-
Zostałam sama. Mój mąż mnie zostawił z malutkim syneczkiem, jeszcze
niemowlaczkiem. Wstydzę się, ze jestem sama. Cieszę się dzieckiem,
ale nie lubię nawet z nim spacerować, jest to dla mnie koszmar, na
spacerach czuję się jakbym sie dusiła. To miał byc najpiękniejszy
okres w moim życiu, ale jest odwrotnie. Wstydzę się samotnego
macierzyństwa, nie tego ze zostałam sama, ale tego że zostałam z
maluszkiem sama. Jak pokonać ten wstyd?
-
dziewczyny jestescie gotowe na owoc milosci-czemu wspolczesne kobiety stronia
od fromalnych zwiazkow i dzieci-czyzby kariera,pieniadze byly przeszkoda na
zalozenie rodzinny-wszytsko mija,ale uczucia pozostaja
-
Witajcie,
jestem tu dość nowa. Mamą jeszcze nie jestem, ale powinnam zostać w
kwietniu (teraz -12 tc) :)
No i tak postanowiłam sobie tutaj napisać, bo zauważyłam, że jest to
forum, gdzie można dać upust swoim frustracjom. A tak poza tym, w
większości jesteście mamami, więc może spotkam się ze zrozumieniem -
albo też z rzeczową oceną tego, czy przesadzam i się cackam ze
sobą...
Więc tak: jestem doktorantką na uczelni. Oprócz tego, że piszę
pracę, prowadzę zajęcia ze studenta...
-
Czy na konferencji coś na ten temat mówiono?
-
Chyba tyle jest prawd o macierzynstwie, ile jest matek, co nie?
www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,53662,8642830,Nie_jestem_z_waszego_plemienia.html
-
Rozpoczęłam studia 2letnie uzupełniające mgr.Mieszkam w akademiku z synkiem 6miesięcznym.Uwielbia towarzystwo ludzi oraz dzieci starszych z piętra.Razem chodzimy na zajęcia,on jest zadowolony,gdyż poznaje nowe twarze i rzeczy.3xw tygodniu po 1,5h wykłady +pracownie praktyczne w inne dni.On śpi,ja pracuję przy nauce.Teraz w brzuszku jest druga osóbka,kopie i przypomina coraz częściej o sobie.Nie zamierzam zrezygnować ze studiowania.Tata w wojsku stara się zadbać o nasze dobro.Walczymy oboje o ...