-
Usłyszałam tę wiadomość wczoraj wieczorem. Rozsądek każe odetchnąć z ulgą, ale
serce boli...
Pokochałam jego córeczkę, mieszkała na stałe z nami. Różnie bywało, ale powoli
się dogadałyśmy.
A teraz on zdecydował, że woli życie w samotności, z córcią-przytulanką, o
której przyszłość i życie emocjonalne naprawdę się obawiam.
Dziewczyny, chciałam się wyżalić, wybaczcie, przecież już nie mam się do kogo
przytulić.... :(
-
Nie jestem macochą, ale mój ojciec ma drugą żonę - więc temat macochy dotyczy
mnie trochę z innej strony. Chciałabym się z Wami podzielić moimi uczuciami
do tej kobiety, a właściwie tym, jak się zmieniły - ale muszę zacząć od
początku.
Ojciec zaczął zdradzać moją mamę jak miałam 6 miesięcy (to jej relacja) z
koleżanką z pracy. Odkąd pamiętam, zawsze wiedziałam, że ojciec ma jakieś
drugie życie. Z moją mamą byli skrajnie niedobrani, więc dzieciństwo miałam
smutne, pełne awantur i ...
-
Naprawdę wielu z Was należy się order.
Po latach ja i żona mojego taty doszłyśmy do porozumienia i wiele
sobie powiedziałyśmy...
Jako nastolatka spędzałam całe niedziele u ojca.Tato przyjeżdzał do
Polski tylko na wekeendy.W sobote jakieś pilne sprawy i tylko
niedziela dla rodziny...
"Macocha" chciała pobyć z mężem i ich dzieckiem a ja zawsze się
wtryniałam(tato mnie zapraszał).Miła perspektywa...Ani
pogadać,pokłucić czy pocałować bo dorastająca panna u boku.Wiem,że
czasami mogł...
-
Wątek satyryczny.
TV4 powtarza serial i oglądam "Arabelę" z Małą wspominając dzieciństwo :)
Jakby kto nie pamiętał, to tam Rumburak zamienia królową z gołębicę i za nią podstawia Babę Jagę. Królowa więc zachowuje się dość obcesowo i prostacko, zupełnie jak nie wcześniej.
Wczoraj M z nami ogląda i pyta:
- A tak królowa, to macocha?
I jak nie zaczęłam mu tłumaczyć! Bo z parchem na policzku, zła i okropna, to musi być macocha???
Kolejna dywersja we własnym domu.
-
BUUU.....:-(((((
-
Witam
Nie jestem jedną z Was i oby zycie nie przygotowało mi niespodzianki i nie musiała się zmagać z takimi problemami z jakimi Wy się zmagacie..przyznaję często tutaj zaglądam (zawsze kiedy odwiedzam forum dziecka),zawsze albo wkurzała mnie wasza pisanina zwłaszcza kiedy dotyczyła ex, dzieci którym połowa z was chetnie zabrałaby ojców i alimenty-jednym słowem nie darzyłam was przesadnym szacunkiem choć niektóre piszące ciepło o dziecich swego M budziły moje dobre uczucie.Dopiero jednak ubi...
-
Podczytuje wasze forum, ale nie wypowiadam sie bo mój małz ma dorosłe dzieci
26 i 28 lat - generalnie mnie akceptuja, ale ...
Dzieci co miały dostać dostały bądz dostaną - małż wyszedł z domu z
samochodem i koszulami w bagażniku - wszystko zostawił ich matce
Teraz jest ok - widujemy sie w swieta na imieninach i przy róznych innych
okazjach ale...
Budujemy razem dom i pewnie po drodze jeszcze obrosniemy w piórka - nie
chce ,zeby kiedyś ktos mnie wyrzucał z mojego domu czy tez żądal...
-
Temat: Propozycja spotkania - czy będą chętni?
users.nethit.pl/forum/read/tata/3343187/
Temat: deklaracje w naturze na spotkanie
users.nethit.pl/forum/read/tata/3367461/
Temat: Nasze spotkanie w realu
users.nethit.pl/forum/read/tata/3165355/
Temat: Zapraszam do dialogu na naszym czacie!
users.nethit.pl/forum/read/tata/3366878/
users.nethit.pl/forum/read/tata/3366878/
Partnerzy też są zaproszeni!
-
jaka powinna być "dobra macocha"? pytam poważnie. co powinno sie robić, czego
unikać i jak bronić swych praw żeby był wilk syty i owca cała. z tego co
przeczytałam tu na forum to widzę ze relacje pomiędzy tymi rodzinnymi
mieszankami są strasznie delikatne. dziewczyny powiedzcie czego już
nauczyłyście sie i co jest ważne w tych relacjach. chciałabym być świadoma
tego co może mnie czekać.
-
W negatywnym tego słowa znaczeniu.
Ojciec, facet z 2 fakultetami ma 3 żonę.
Pierwsza - po filologii greckiej,
Druga - moja Mamęcja - biochemik,
Trzecia - po podstawówce i jednej klasie zawodówki.
Czy coś trzeba dodać?
-
Czy zwykle to właśnie my Macochy jesteśmy złe?
Czy my macochy nie umiemy zaakceptować pasierbów?
Czy jednak nie jest też tak, że akcja czyni reakcję i to nie zawsze
pasierbiątko jest takie miłe, grzeczne i kochające.
Z moim M jesteśmy w związku od kilku lat i mieszkamy w konfiguracji:
ja, on i moja córka. M również ma z poprzedniego związku córkę ...
No i tu zaczynają się schody.
Podobno to było kiedyś miłe dziecko, ale ja nie zaznałam tego
stanu ;-))
„Alergią”, nie...
-
Hej macoszki z wiekszym niz moje doswiadczeniem.
szybki skrot mojej historii: 9 lat po rozwodzie, corka 14l mieszka ze mna w innym kraju. stosunki z eks zimno poprawne, corka jest w Polsce kilka razy w roku, wtedy mieszka u ojca, wzajemne stosunki poprawne, ma kontakt z jego next i jej dziecmi, brak zwiazku emocjonalnego z ojcem, za duzo pamieta z przeszlosci.
Tutaj- od prawie roku angielski niemaz (nie mieszkamy jeszcze razem), corka go uwielbia wrecz, moze wlasnie dlatego ze nie probuje...
-
Witam wszystkie macoszki! Czytam forum od kilku miesięcy, ale jakoś ciągle
brakowało mi odwagi aby pisać o swoich problemach, ale jak nie tu to gdzie?
Wstyd mi, bo tak naprawdę jedynym problemem w naszym „rodzinnym układzie”
jestem ja, a w porównaniu do niektórych problemów, o których piszecie, moja
sytuacja może wydawać się idealna.
O dziecku mojego M wiedziałam od samego początku naszej znajomości i wtedy
cieszyłam się, że M jest człowiekiem, który nie unika odpowi...
-
... kiedy samemu ma się dziecko z poprzedniego związku? Mnie sie wydaje, że
tak, bo i bliższe są nam problemy naszego partnera (sami doświadczamy
podobnych sytuacji, czy emocji), i (jak mi się wydaje) łatwiej zaakceptować
dziecko swojego partnera (w końcu on akceptuje nasze).
Tak to wygląda w mojej teorii, a jak w Waszej praktyce?
-
Czesc,
To ja - nowa Forumowiczka.
Jestem macocha, zmeczona macocha - przybrana mama mlodego 11 letniego pasierba.
Dzieciak mieszka ze swoja mama ale w praktyce ja i moj Maz (tata) sie nim ciagle zajmujemy. Ja
oczywiscie mam na ta sytuacje najmniejszy wplyw a jego mama ciagle ma o wszystko pretensje.
Powaznie myslalam o jakiejs grupie wsparcia dla macoch.. Eh...
Czy ktos z Was ma jakies doswiadczenia na gruncie prawnym w kwestii mozliwosci zawalczenia o
prawo opieki nad dzieckiem w ki...
-
niby znam odpowiedz na moje wlasne pytanie, a jednak sama juz nie wiem.
Zapalilam sobie papierosa na rozluznienie, zaaplikowalam sobie kileszek
bialego wina, ale dalej jestem zla.
Zla? Wsciekla na nasza ex, ktora, jak dla mnie jest bezdusznym osobnikiem.
Otoz, dzis zaczal sie nasz weekend. Wedlug planu, wszystko pieknie, nam tez
jak najbardziej na reke, a tu w polowie tygodnia (tego co wlasnie mija)
rozchorowaly sie dzieci mego M. Bylam pewna, ze nici z weekendu z dziecmi, bo
jak...
-
mam wrażenie, że Młodemu przewróciło się w głowie... właśnie skończył 18 lat, dostał wymarzone auto, poczuł jeszcze większą swobodę - ok. ale wczoraj np. zaproponował, żeby kupić alkomat, bo on chce wiedzieć, czy dzień po imprezie może prowadzić. wpadł również na pomysł, że pojedzie do rodzinnego miasta (70 km) moim autem, bo jest wygodniejsze od jego (bo to rodzinny van). wspomnę jeszcze o miesięcznych wydatkach na ciuchy wysokości prawie połowy mojej pensji czy szpanowaniu w szkole wypasion...
-
Czy macocha ojczym sa wstanie pokochać pasierby tak jak swoje własne dzieci?
Trochę zdziwiłam sie postem spytek1970 i relacji jej dzieci z ich ojczymem
dlatego wydaję mi sie że ten temat jest wart poruszenia.
Moim osobistym zdaniem jest to niemożliwe z racji biologii ,własnemu dziecku
więcej jest wstanie sie wybaczyć niż obcemu nawet jeśli nasze dziecko jest
przysłowiowym potworem.
Nawet jeżeli kobieta lub mężczyzna nie może mieć własnych dzieci i adoptuje
dziecko to prędzej czy póź...
-
Witam wszystkich,
Wczoraj dopiero trafiłam na to forum, szkoda, że tak póżno, myślałam, że tylko ja mam takie problemy, może to głupio zabrzmi, ale cieszę się że jest jeszcze ktoś, kto ma te same dylematy co ja w związku z exiami, dzieckiem z poprzedniego związku i wyrzutami męża, że jestem nietolerancyjna, nie akceptuję jego dziecka (mimo to, że samo z siebie czasem mówiło do mnie "mamo"- co raczej mówi samo za siebie); przy każdej kłótni o to by jego ex zajęła się dzieckiem częściej niż 3 ...
-
Więc odwiedzila mnie Macocha mojej corki ze swoją maleńką coreczką i
zaprosiła corkę na wakacje. Ona nie wie, czy jej M, czyli mój ex, pojedzie z
nimi, bo on nie wie, ma duzo pracy, nie moze sie wyrwać, etc, znam to na
pamięć, nic w tym złego i wszystko prawda, ale wiem, jakia irytujaca taka
niemozność dogadania się z nim. więc Macocha wzięła sprawy w swoje ręce,
przyszła i zaprosiła. Córka się ucieszyła, ja sie ucieszyłam, Macocha sie
ucieszyła, ze sie ucieszyłysmy.
Jak pomagała...