-
Nie wiem, czy powinnam prosić o radę, bo rada jest jedna... porozmawiać, ale
to tak trudno... Jest mi wstyd nawet to pisać.
Mój ojciec ożenił się z młodą laską. Od tej pory zapomniał o nas zupełnie.
Olał młodszą córkę, która studiuje i on ją powinien utrzymywać. Powinien, bo
raczej rzadko i mało jej daje tej kasy. Matka macochy zastrzegła sobie po
ślubie, że zaakceptuje to małżeństwo, ale pod warunkiem, że ojciec nie będzie
dawał kasy dla mojej siostry. Horror, brazyliada, pogranic...
-
dziś mój szef kilkakrotnie użył sformułowania, że ktoś traktuje pewne sprawy
"po macoszemu";) miałam ochotę się odezwać, że czuję się dyskryminowana, ale
nie powiedziałam nic... kurczę, dlaczego niektórzy mają wyobrażenie o
macochach rodem z bajki o Kopciuszku? a może ja jestem przewrażliwiona? a może
jestem w ciąży???? w każdym razie napisałam ot tak, jako przeciwwagę dla
wszystkich poważnych wątków:)
-
Z NowegoPortu na Żuławy
Tekst częściowo znany. Przeredagowany, uzupełniony i w końcu w Akademii.
Zapraszam do czytania.
-
No i stało się = zostałam macochą na pełny etat. Eksia się zakochała i
zostawiła dzieci. Zarówno te z moim P. jak i to trzecie, które ma z kolejnym
mężem. Okazało się, że od dawna źle się działo. Doszło do tego, że chłopcy
nie chcą do niej wracać i chcą, żeby ojciec wystąpił o pozbawienie jej władzy
rodzicielskiej. Ze starszym to żaden problem, bo za miesiąc kończy 18 lat.
Młodszy ma już 13 lat, więc sam może się określić z kim chce być.
Qrna, ja rozumiem motyle w brzuchu, rozumiem...
-
Tak mi w czasie swiat powiedziala moja babcia, bo moje dziecie, lat
2 skonczone w listopadzie:
- nie ma juz smoczka
- nie pije z butelki kaszy rano i wieczorem
"bo byloby Ci dziecko latwiej jakby zasypial z butelka albo ze
smoczkiem"
"jakos Ty tak zasypialas i prochnicy nie mialas"- odpowiedz na
argument o prochnicy butelkowej
"dlaczego Ty nie chcesz sluchac dobrych rad"
w koncu sie %(%)* i powiedzialam ze jak nie przestana jezdzic po
mnie w ta i spowrotem to zaraz dzwonie...
-
Witam i dziękuję za przyjęcie na forum.
Podczytuję Was od jakiegoś czasu, ponieważ mój Mężczyzna ma dwókę
dzieci z swojego małżeństwa. Jesteśmy razem już od roku, planujemy
sie pobrać.
Niestety każdą sobotę i niedzielę mój ukochany spędza z dziećmi w
ich mieście. To zaczyna mnie męczyć, ponieważ chciałbym spedzać z
nim więcej czasu. Rozumiem jego potrzebę kontaktu z dziećmi i
dlatego nie prostestuję w sprawie jego wyjazdów. Chłopcy są mali,
mają trzy i cztery latka. Dziewczynk...
-
witam. mam problem z porozumieniem się z mężem w ważnych sprawach. rodzina jest łączona, ja mam córkę którą wychowujemy razem z mężem, on ma córkę która mieszka ze swoją mamą. nasze kontakty były burzliwe, ale od jakiegoś czasu, moim olbrzymim wysiłkiem i róznymi nakładami, całkiem ok, młoda rozmawiała ze mną, zwierzała mi się, słowem było normalnie i fajnie. niestety ostatnio coś jest niei tak, młoda się boczy i stosuje uniki oraz chłodny dystans, rozmawia ze mną oficjalnie. oczywiście spyta...
-
Ja - lat 28 - nie myślałam baaaaarodzo długo o dzieciach w ogóle. Studia,
praca, poszukiwanie właściwego faceta. Poczucie odpowiadzialnosci za dziecko
do końca życia, rezygnacja z wolnosci, nadmiar obowiązków - wszystko to
decydowało o braku ochoty. Wręcz rozstawałam się z byłymi mężczyznami - bo
oni chcieli mieć ze mną dziecko (sic!) - traktowałam to jak rodzaj usidlenia.
Dziecko mojego m. - nie myślałam, ze będzie dla mnie problemem - mysłałam, ze
sprawdzę sie przed posiadanie...
-
Witam wszystkie macochy. Jestem nowicjuszka na forum, niedawno
przypadkiem tu trafilam, z czego sie ciesze... Jestem macocha od
ponad 7 lat. Przez pierwsze lata bardzo aktywnie, od 2 lat
bezkontaktowo, bo ex ma taki kaprys. A tym kaprysem jest facet,
ktorego na sile chce zrobic tatusiem dla dzieci.Przedtem ex byla
samotna. Problemow jest teraz duzo, skupie sie na razie na jednym.
Moze cos poradzicie? Moj M pracuje teraz w UK. Od 2 lat ex
skutecznie utrudnia mu kontakty z dziecmi...
-
Witajcie, macochy, dawno tu nie zagladałam, ale tym razem mam wielka
potrzebe, zeby to napisac.
Moje dziecko ma wspaniałą macochę. Mądrą, ciepłą, taktowną. I zwyczajnie po
ludzku dobrą. Cieszę sie po prostu, ze tak jest, Serdecznie wszystkich
pozdrawiam. N.
-
Czytam narzekania na eks, jakie to one wstrętne, czepiają się. czytam
narzekania żon, jak tamte rozbiły małżeństwo, jakie okropne. I tak marzy mi
się trochę solidarności między kobietami... Marzy mi się, że nie flirtujemy i
nie sypiamy z facetami, którzy są w stałych związkach, nawet jeśli
opowiadają, jak to im źle... Marzy mi się, że nie zwalamy win faceta na eks,
i nie wybielamy faceta kosztem next. Dlaczego właściwie tak im ułatwiamy
życie? Manipulują nami jak chcą...
-
Chwalę się - już jesteśmy po ślubie i weselu. Było pięknie - pomimo: burzy,
spóźnionej koleżanki od "wizażu" i tego że Mała uważała, że mam za długi
welon i nie może biegać bo ma za mało miejsca. NM postanowił się wyluzować na
Małą w tym dniu (tańczyliśmy z nią, ale też NM wytłumaczył że to nasz dzień i
Pani Młoda jest na pierwszym miejscu). Niestety "miesiąć miodowy" narazie się
nie szykuje - może w lipcu. Tymczasem praca, praca, praca...
Pozdrawiam
-
Mam znajomego nastolatka. Tata z mamą od dawna osobno, w roznych miastach, za
to wciąż prowadzą z soba otwartą wojnę.
Chlopiec jest miedzy nimi - wszystkie razy, jakie sobie nawzajem wymierzaja,
spadają na niego.
Chlopiec zamieszkal z ojcem. I z jego nowa żoną. I ta pani jest jedyna osobą w
jego życiu, ktora mu daje wytchnienie, odrobine normalnosci, prawdziwe wsparcie.
Macocha.
-
Podziwiam wszystkie panie, ale wydaje mi się, że ta z drugiej opisanej
historii jest sama niedojrzała emocjonalnie, tym bardziej do piastowania roli
niby-matki (na marginesie, piękne określenie!). A najsmutniejsze jest to, że
jak sama twierdzi, wszystko się zmieni kiedy urodzi własne dziecko.
Niedojrzałość emocjonalna razy dwa.
-
Trafilam tutaj z listy "dziewczyny po 30." i bardzo sie ciesze, bo zmagam sie
z wieloma problemami, ktore dla moich kolezanek w normalnych rodzinach sa
calkowita abstrakcja. Mam 30 lat i jestem macocha dla dwoch chlopcow (prawie
16 i 14 lat). Nie mieszkaja z nami. Jestem trzy miesiace po slubie i odkad
stalam sie zona (wiec jakims stalym punktem w zyciu ich ojca) nasze stosunki
staly sie dosc napiete... chociaz wydawalo sie przedtem, ze zostalam juz
zaakceptowana. Z ex mojego meza...
-
Drogie macochy. Czy zastanawialyscie sie jak to wyglada z drugiej strony? Oczami pasierbow. Polecam linka:
f.kafeteria.pl/temat_s.php?id_p=3744094
-
Witam!
Jestem dziennikarką i pracuję właśnie nad reportażem o "macochach"
czyli o kobietach, które spotykają na swojej drodze mężczyznę "z
dodatkiem". Co czują, czy akceptują dziecko/dzieci czy mają z tym
problemy? Bardzo by mi zależało, by zrobić wywiad z którąś z
uczestniczek forum. Ponieważ rozumiem, że są to często skomplikowane
sytuacje, gwarantuję pełną anonimość i możliwość pozmieniania
szczegółów historii, tak aby bohaterki nie były rozpoznawalne.
Jeżeli któraś z Pań z...
-
pojawiły się ostatnio nowe dziewczyny z przemyśleniami i tak mi przyszło do głowy, że można by (z przymrużeniem oka) napisać wstępny test dla zainteresowanych byciem macochą. żeby wiedziały co je czeka i co warto w sobie wypracować :)
np.
pytanie nr 1. Jak wygląda wasz wolny czas?
A. Ja i mój meżczyzna spędzamy go zawsze razem, mamy wspólnych znajomych, hobby.
B. Mam swoje przyjaciółki, spotkania, warsztaty, szkolenia, ...