Widzieliśmy dzisiaj z M i bardzo się zdziwiliśmy konwencji dowcipu w tym
przecież głównie do dzieci skierowanym filmie.
Nie pamiętam już dokładnie pierwszej części, ale podobała mi się na pewno -
dlatego tak chętnie chciałam obejrzeć drugą. I bardzo się z M rozczarowaliśmy.
Lubimy oboje angielski humor, śmiejemy się z Monty Pythona... czyli (wydaje mi
się) nie jesteśmy przewrażliwieni, ale motyw staruszki, kopnięć w męskie
'klejnoty' i inne nie są naszym zdaniem dla oczu i uszu dzieci...