""Aktywiści" tego "ruchu" spotkali się (...) i odprawili rytuał w
stylu skrzyżowania jakiegoś makabrycznego obrzędu voo-doo i mało
smacznego skeczu kabaretowego z elementami czarnej mszy lub
pogańskich guseł. Całość ociekała bluźnierczą groteską zanurzoną w
dusznych oparach absurdu - opisuje Aleksander Sopliński.
- (...) W powietrzu powiewały transparenty z hasłami o politycznym
mordzie itp. Do tego śpiewano hymn Polski, a z magnetofonu
odtwarzano wywiad Antoniego Macierewicza ...