-
W sobotę przyjechała do nas matka Miśka.Potem się dowiedziałam że rozgadała na pół miasta że ja siedzę w domu i nic nie robię,mam burdel i generalnie samo dno.
Poprosiłam Miśka żeby stanął w mojej obronie,stanął(dość niechętnie zdaje się) i wynik tego taki,rodzina się na niego obraziła.Komu się zatem najbardziej dostało?Mnie.
Jestem ciężarem,nie ma ze mnie pożytku,ani dla niego,ani dla dzieci,ani dla nikogo.Spieprzyłam mu życie,przeze mnie on traci swoich przyjaciół,i przeze mnie jest sam,b...
-
Dziewczyny,
Pisze tutaj bo chyba najlepiej sie znacie w temacie. Mam zdiagnozowana schizofrenie ( lekarz ostatnio podwazyl diagnoze ale po kilku dniach inny lekarz potwierdzil :/ wiec troche jestem w kropce). Lykam abilify 30 i zoloft 2 setki. No i nasenne, ktorych juz nie mam bo mi lekarz nie przepisal - od kilku dni zle sypiam i myslalam ze bede z tego powodu przemeczona, drazliwa, zla. Owszem, wczoraj tak sie czulam.
Ale dzisiaj? Wydaje mi sie ze swiat stanal przede mna otworem - wszys...
-
Mam straszny problem z szukaniem pracy. Zaznaczam, że nie ze znalezieniem. Z resztą to pewnie też będę miała, ale jak już pozbędę się problemu szukania...
Od ponad pół roku siedzę w domu. Od końca lipca mam obronioną pracę, od tego czasu mówię sobie, że mam szukać pracy. I oczywiście tego nie robię... Popadam przy tym w depresję, bo nie istnieję, gdy nie wychodzę na dwór, nie istnieję, gdy nie spotykam się z innymi ludźmi, nie istnieję, jeśli nie wkręcę się w wir codziennej rutyny... Po pros...
-
Nie dość że blisko, bo raptem 20 km od domu,co oznacza że nie musiałabym się tłuc do wawy,to jeszcze w ramach NFZ. Gdzie? Tam gdzie mam psychiatrę.Terapeutka figurowała jako psycholog,a teraz w necie znalazłam o niej informację że jest certyfikowaną zdaje się terapeutką i psychoterapię prowadzi owszem prywatnie też,ale w mojej poradni za darmo.No chyba już nie mam wymówek...:)
-
was nakręca? Gdzieś tu ktoś pisał że jest on z jakimś aktywatorem co ja nie mam pojęcia co to jest.Biorę bardzo małą dawkę,50 mg,i żeby nie to że odczuwam permanentny dobry humor,tobym powiedziała że wogóle nie "czuję" tego leku.
-
Czy miał ktoś z Was tak, że za wszelką cenę chciał udowodnić sobie, otoczeniu, całemu światu, że nie jest z nim źle - choć najlepiej z nim nie było?
Czyli, że oszukiwał cały świat łącznie z sobą, by nie pozwolić dopaść się depresji?
Ja czuję od jakiegoś czasu, że depresja mnie dopada [lub może już dopadła], ale zupełnie nie dopuszczam takiej myśli do siebie. Za wszelką cenę robię wszystko, by nie pokazać, że jednak dół nadszedł.
Dziś na przykład... od rana siedziałam "dziwna", popijałam ...
-
i póki co jestem jak nowa. Śpię tylko 9 godzin, mam więcej energii, sprzątam, prasuję, chce mi się żyć i coś robić.
Przedtem brałam wenla. Może nie spałam 24/7 ale tak ze 12 no i ten ciągły brak siły żeby coś zrobić. Do wszystkiego musiałam się zmuszać. Czasem nie mogłam się zwlec do południa... Było lepiej niż na innych, które próbowałam (no i oczywiście bez leków) ale żadna rewelacja.
To dzięki Wam wpadłam na pomysł z tym wellbutrinem, a lekarz nie miał nic przeciwko. Choć w szpitalu ...
-
Czy ktoś wie co jest grane? - przestałam pisać prawie zupełnie - z trudem się podpisuję a podpis nie przypomina mojego zwykłego podpisu, jestem w stanie pisać drukiem (z trudem), próba pisania zwykłego kończy się tym, że pojawiają się na kartce drobniutkie faliste linie. Ręce mi się nie trzęsą więc to nie w tym rzecz - raczej jakaś niezborność ruchów. wiele lat temu coś takiego miałam po licie
Pewnie to polekowe - tylko, że ja ostatnio (od paru miesięcy) nie zmieniałam leków ani dawkowania...
-
Co to jest? Jak się objawia? Nie wiem co się ze mną dzieje ostatnio .... jestem rozdrażniona, wszystko mnie wkurza, biorę się za jakieś grubsze roboty które mnie przerastają a jednocześnie jakieś małe niepowodzenie potrafi doprowadzić mnie do łez .... mam pomysły ale ich nie realizuję a zniknęła chęć do puszczania kasy. Nie mam doła a jednak myślę o tym, że lepiej by było jakby mnie nie było wcale albo jakbym zostawiła to wszystko w cholerę z drugiej strony zdaję sobie sprawę, że nie będę po...
-
Stworzyłam grupę.Zmierzyłam się z wszelkimi przeciwnościami...
Ale kiedy nadszedł czas żeby zebrać laury ;) dałam d...!
Na mitingu wśród znajomych,przyjaciół,partnera doświadczyłam napadu panicznego lęku :(
Nie odezwałam się ani słowem,choć miałam wiele do przekazania i podziękowanie...Kiedy była sugestia,żebym coś powiedziała...wybiegłam z sali dusząc sie od lęku.Poczułam się jak psychol (jestem nim wprawdzie).Nie raz wypowiadałam się i było ok....
Leki-abilify na to zwalam,albo na per...
-
od pn muszę wkrapiać dziecku rano i wieczorem atropinę. Nie pamiętam ile kropelek mam wkropić. 2-3 rano i wieczorem?
-
A ja nie chcę firmować swojej duszy zlepkiem nazwisk, filmów, książek, pisarzy, nie chcę firmować twarzą, nie...Płyyyytkieeeeeeeee.
Tak jak na n-k byłam chwilkę fikcyjnie, łyknęłam i wyszłam.
Po co ten fejsbuk? Dostałam zaproszenie.
I kto również NIE?
Przeczytałam sobie przedwczoraj, że jakieś 20% pracodawców przeglada tego typu portale społecznościowe.
NIE NIE NIE.
Ania w Pracy.
-
Ciekawi mnie pewne zjawisko.Otóż,wertując rozmaitą literaturę ale także bo obserwując samą siebie,zauważyłam że osoby chore psychicznie,tudzież depresyjne, w obliczu faktycznego zagrożenia życia czy też innych poważnych zagrożeń potrafią powstać z choroby i nie poddawać się jej dopóki zagrożenie nie minie.Kiedyś,jeszcze zanim padła w moim kierunku jaka kolwiek diagnoza,interesowałam się między innymi książkami o obozach koncentracyjnych,w których jak wiadomo ginęły osoby chore psychicznie,i s...
-
Miałam przyjaciela. Ukochanego. Wspaniałego. Takiego, za którego kiedyś bym rękę i nogę oddała.
Gdy moja Mama umierała on znalazł sobie nową kobietę. Nie powiedział mi o tym. Kłamał. Ukrywał. Kombinował. Aż sama na to wpadłam. Szok, rozpacz, płacz. Ale po kilku dniach to zaakceptowałam. Nawet cieszyłam się z tego razem z nim.
Potem u niego pojawił się problem natury osobistej. Bardzo poważny problem. Oczywiście z tym problemem zgłosił się do mnie - nowa kobieta nic o tym nie wie. Wydzwaniał...
-
Czesto slysze, ze na choroby psychiczne, w tym ChAD, choruja osoby odrzucone przez rodzine, rodzicow, niemajace z nimi kontaktu. Czy znacie kogos kto choruje na ChAD i pochodzi z kochajacej rodziny, ma dobry kontakt ze swoimi rodzicami, najblizszymi? Moze tu jest ktos taki? Pytam, bo mnie strasznie meczy ChAD, naprawde bardzo cierpie, a naleze do tych co maja bardzo dobry kontakt z rodzina, rodzicami. Oczywiscie nie wszystko nawet najblizsi rozumieja, co jest zwiazane z ta choroba, bo nie cho...
-
... znowu obudziła się we mnie wredna suka. Wredna, najwredniejsza z możliwych.
Było już tak pięknie. Wszyscy łącznie ze mną widzieli zmiany, pozytywne zmiany.
Aż tu bach i nie ma nic. Spieprzone wszystko. Ponad pół roku mojej pracy nad sobą poszło na spacer w ciągu jednego wieczoru/jednej nocy...
I żal mi Marcina, który to wszystko znosić musi, choć już chyba znosić nie chce... Dla niego - ta pobudka wrednej suki - była strasznym ciosem. Potwornym.
Wstyd mi za siebie. Cholernie się dz...
-
Spiłam się wczoraj jak głupia. Sesja była ciężka. Siedzimy z terapeutą w związkach.
Po sesji nosiło mnie strasznie. Odpuściłam rowerki na fitnesie i lazilam po miescie, kompletnie bez celu. Probowalam sie z kims spotkac, az wreszcie na wieczor umowialm sie z trenerem warsztatow asertywnosci, na ktore chodze. Nie wiem co mi odbilo. Wypilismy trzy butelki wina, przy czym ja upralam sie ze zaplace i juz. Moze to dlatego, ze jak place to nie czuje sie winna nikomu nic. Ale w sumie moglam przec...
-
Pisało się wiele o poszkodowaniu osób bliskich z tytułu choroby.Nastąpiła paradoksalna sytuacja.
Nie mam jednak zrozumienia.Depresja wprawia w złość moją drugą połowę,moja bezczynność wpienia go coraz bardziej. ON NIE ROZUMIE jak tak można,i kończy się na tym że z błahych powodów on postanawia się nie odzywać,a ja w coraz większy dół i poczucie winy.Dlaczego błahych: otóż nie byłam w stanie wykonać zadania jakiego on oczekiwał,sprowadziłam pomoc.I tak się gniewa.Nic nie zadowala. A ja czuję ...
-
Jak nauczyć ojca życia?
Facet ma ponad 60 lat, a nie potrafi nic. Tzn. w domu nie potrafi nic.
Teraz nie było mnie tu od piątku [miałam wrócić już wcześniej, jednak dopiero dziś wróciłam].
Wczoraj już ojciec do mnie dzwonił z pytaniem, kiedy ja W KOŃCU wrócę do domu.
Ojciec nie sprząta, nie gotuje [jak wyjeżdżam to mu coś przygotowuję], nie pierze, nawet pomidorów, które dojrzały na balkonie nie zerwał.
Zawsze wszystko mama robiła za niego, dla niego. On pracował zawodowo, on zarabiał pi...
-
Dr. Mądra doszła do wniosku że jednak warto zaaplikować antydepa,bo sezon na misia się rozpoczął,zresztą wyczaiła że nie do końca jest ze mną halo. No ale ja tylko wenla i nic więcej nie uznaje. Dostałam wenla,ale ostrożnie. Dzisiaj pierwsza kapsułka i dosłownie szok organizmu,rzyganie,mdłości,zawroty głowy,osłabienie,ja pierdziu.Jeszcze się dzień dobrze nie zaczął a ja już padam na ryj.Wnętrzności mi się buntują.Dawno czegoś takiego nie miałam.