-
Ja normalnie padam. Albo coś z ciśnieniem jest nie tak, albo cosik innego. Nie
wiem co. Leżę z laptopem. Co się poderwę do wstania z kanapy to mroczki mam
przed oczami. :/ Oczy się zamykają. Wzięłam większą dawkę kwetiapiny na noc,
ale nie jednokrotnie tak robiłam i nic się nie działo.
-
:)
Tak, na początek uśmiech :)
Od dawna nie sądziłam, że może mnie coś pozytywnie zaskoczyć, a tymczasem...
W niedzielę znienacka pojechałam na konferencję do Rumunii :) Wróciłam w
poniedziałek i było zajebiście :) Poznałam super ludzi i mam szanse mieć
kolejnego przyjaciela (oby się udało) :)
Oprawiłam pracę licencjacką (oczywiście w ostatniej chwili) i wszystko było
na takich wariackich papierach, ze pozostaje mi się tylko modlić, aby było
dobrze, bo klamka już zapadła.
Ze smu...
-
Utrzymuję kontakt z osobę, z którą jestem związana. Jest to człowiek, który ma
problemy sam ze sobą - DDA. Ciągle ma o coś pretensje. Kieruje je do mnie oraz
innych bliskich nam osób. Zazdrość aż bije po oczach. Za lepsze życie, za to,
co mam(y), za rodzinę. Wykańcza mnie ta relacja. Pomagałam ile mogłam.
Telefony nad ranem, rozmowy, płakanie w rękach o każdej porze. Proponowałam
pomoc specjalisty, ba nawet umówiłam wizytę, ale osoba olała i woli dalej tak
żyć niż sobie pomóc. W drugą s...
-
Witam. Mam 33 lata. 2 miesiące temu rozstałam się z partnerem. On odszedł i ma nową dziewczynę. Ja nie umiałam sobie z tym poradzić, popadłam w depresję. Cały czas mieliśmy kontakt. Nawet 2 razy podczas spotkań doszło do zbliżenia. Ja sobie z tym nie radzę. Jestem od niego uzależniona emocjonalnie. Ciągle o nim myślę. Wiem, ze jdynym wyjsciem jest zerwanie kontaku. Inaczej nie uwolnie się od tego. To jak narkotyk. Czuję się fatalnie.
-
Mamo pomoz mi ja juz dluzej tego nie zniose...Mam straszny natlok
mysli,na niczym nie moge sie skupic,ani w szkole,ani na boisku,ani na
grze....najpierw mam zapal,potem wielkie zniechecenie...obrazy z
kosmosu (nie umial mi tego wytlumaczyc),ciagle sie o was (rodzine)
martwie,ze wam cos sie stanie,a mnie nie ma w domu.Koszmary,ze albo
ja pije,albo bije mnie 2 maz(tak bylo i on to widzial),jestem bardzo
mieki,jak ktos cos mi powie,ja biore to do serducha i
przezywam....(syn 20l)
...
-
Czy któraś z Was schudła? O ile? Jak to zrobiła? Czy trwale?
Ja jestem w czarnej dziurze jeśli chodzi o moją wagę i dietę. Ratujcie :-P
-
Jak to rozróżnić? Poczytałam sporo, ale dalej pojęcie mam mgliste. Wiem, że w borderline występują objawy chad. Wiem też, że diagnoza nawet dla psychiatry stanowi trudność. Czy ci z nas, którzy są zdiagnozowani jako borderline, szybko mieli postawioną diagnozę? Jakie leki bierzecie?
-
W czym odnajdujecie sens życia? Po co żyjemy?
Patrząc dalej niż codzienne zajęcia, cel, jakim jest samo przeżycie,
przedłużenie gatunku?
-
Mam nadzieję, że jakaś bratnia dusza przeczyta to wszystko, o czym piszę. I
mam też nadzieję, że chociaż jedna przyjazna wskazówka podpowie mi, co mam
dalej robić.
Byłam samotną matką, która starała się zapewnić dziecku jak najlepsze życie.
Być może byłam nadopiekuńcza, ale to przecież miłość do syna kazała mi robić
to, co robiłam. Do 18 roku życia syna miałam wspaniałe dziecko. Potem coś
zaczęło się psuć. Poznał dziewczynę, zakochał się, a po maturze wyprowadził
się z domu. Chcieli by...
-
dobrym ludziom.Wróciłam sobie z pracy i szykuję się na zakończenie roku
szkolnego u młodego,wczoraj miałam u młodej.Wszyscy po zdawali
oczywiście.Wielką zmianę jaką dostrzegam w naszym życiu odkąd dzieci chodzą do
szkoły to,trzymaj się rodzicu mocno za portfel.
-
Takiego Dnia Pod Ślimakiem dawno już nie było. Matulu moja, matulu, co za chandra na mnie przyszła. Życie bez sensu (większego), nic się nie chce, myśli czarne. Jak to przetrwać? Rozebraliśmy choinkę - coś się zadziało, ruchu było trochę przy tym, potem poodkurzać trzeba...
A potem znowu nuda-nie-nuda. I co z tym zrobić?
-
Właśnie próbowałam coś na ten temat wygooglować.
Dwa miesiące temu zmieniłam pracę. Siedzę w pokoju z chlopakiem, który
okropnie przeklina, ale takimi wiązankami jak panowie z pod budki z piwem a na
dodatek wszystko, co się dzieje w jego otoczeniu sprowadza do skojarzeń o seksie.
Przykład: Wchodzimy wczoraj do firmy a w korytarzu przed drzwiami jest ciemno
a zazwyczaj się świeci tam światło. Na co on, że ktoś się tu musiał bzykać z
samego rana.
Na początku byłam w ogromnym szoku,...
-
Mam dziś rozmowę z psychologiem.
Ale nie w ramach leczenia, nie w ramach terapii. Zupełnie inna sprawa.
I koniecznie nie chcę pokazać, że "wariatką" jestem.
Co zrobić, by owa pani psycholog się nie rozpoznała się w temacie? Nie mam pojęcia na ile ta pani mądra i inteligentna jest. Nie mam pojęcia, czy ma praktykę w byciu terapeutą. Wiem tylko, iż z wykształcenia jest psychologiem i to, iż ja nie chcę aby rozpoznała u mnie jakieś problemy.
Rozmawiałam o tym z Panią Ładną, która uważa, że...
-
Wydaje mi się, że muszę być taka cierpliwa i rozsądna. Kiedy się źle
czuję, przyjmować to ze stoickim spokojem, bo przecież minie. W
żadnym wypadku nie robić rabanu, że to depresja, bo przecież depresja
to musi trwać jakiś czas. Kiedy myśli przyspieszają, zapobiegliwie
zwiększać dawkę pacyfikatora, żeby przypadkiem nie przerodziło się to
w hipo. Nie litować się nad sobą, nie użalać. Nie zwalać fochów na
chorobę.
Mam ochotę rąbnąć tym wszystkim w stół z wielkim hukiem i zrobić coś...
-
A tak już ładnie ze mną było. Czułam się ustabilizowana. Sporo osób mnie chwaliło. Sama z siebie zadowolona byłam.
Aż coś pękło.
Czuję się wewnętrznie niespokojna. Coś we mnie się dzieje. Czuję, jak wszystkie organy wewnętrzne mi buzują.
Szukam zaczepki, kłócę się z wszystkimi, pokrzykuję i tupię nóżkami.
A najbardziej to na M. się wyżywam. Od 3 dni, robię jeden wielki hałas o wszystko. O to, że poszedł sobie na kręgle [a chodził często już i nigdy nie miałam problemu z tym, czasami szłam...
-
aaaa.... :/
Okaże się, czy moje lęki, przypuszczenia są uzasadnione.
-
Ciśnienie na dziecko mi się włącza ostro :/ wieeem, nie, nie, nie.
Proszę więc o rady jak zakłócić tę falę instynktu.
Rozum swoje, hormony i serce swoje. :( To nie jest takie proste :/
-
cześć Forum
wstydliwa sprawa?...a czym że jest ta wstydliwa sprawa...
sa mo tność...
powoli zdaję sobie sprawę,że niezdiagnozowany chad może utrudniać
życie również społeczne ..idąc dalej może spowodować izolację...
która to powoli stawała się lekarstwem na trudności w
komunikacji,kłótnie,bóle...
no! ale póki co zdiagnozowali mnie....ufff...
oddałam kota i nie mam do kogo gadać...cholera,potwierdza się,
człowiek istota społeczna...
ano,Forum,pogadałam se,odp...
-
Nie ma depresji,nie ma manii.Natomiast mój lęk jednostajny zaczęły zastępować
ataki paniki.Wczoraj wieczorem np.Cicha noc,spokój,wszyscy śpią,ja prawie
zasypiam aż tu nagle...
Kołatanie serca,dyskomfort psychiczny i brak tchu,czuję jak serce wali
niemiłosiernie,i trudno łapać oddech.
Zastosowałam metodę wdech,policz do czterech,wydech i pomogło.
Dlaczego o tym piszę.Piszę bo zauważam że choroba robi postępy.
-
A już myślałam, ze się pozbierałam. I właśnie się okazało, jak moje poczucie
pewności siebie i własnej wartości na glinianych nogach stoi.
Ostatnio pisałam pracę licencjacką. Promotorka jak u kamyczka - łaskę nam
robi, że się nami zajmuje.
Prace piszemy praktycznie sami, bo nic nie można się od niej dowiedzieć. No i
napisałam. Tak jak mi się wydawało, że jest dobrze, po swojemu. Oczywiście
baba całej pracy nie przeczytała, ale sporny był rozdział 4 (Analiza i
wnioski) który przeczytała...