-
Właśnie czytam tą książkę, zetknęliscie się już z nią? Normalnie
jestem w szoku, to jest wszystko o mnie...
Lektura poza tym zmotywowała mnie do powrotu na terapię (tylko teraz
to już konkretnie poszukam terapii DDA, a nie dla
współuzależnionych), bo znowu poczułam że bardzo mi daleko od
zrozumienia samej siebie i uporządkowania swojego życia. Minął
miesiąc od końca terapii grupowej, a ja znów zaczynam się czuć
bezsilna, bezwolna, samotna i znowu odczuwam chęć schowania się do
...
-
Czy probowaliscie z nimi kiedys porozmawiac? Z ojcem, badz matka
alkoholiczka? Czy probowaliscie przemowic im do rozumu? Wyjasnic co
myslicie o nich i o tym co robią?. Byl juz czas kawy na lawe? Jakies
tchnienie ostatniej nadzeji? Jesli tak, dalo to jakies rezultaty?
-
Przecież życie jest dużo łatwiejsze jak się nie czuje, nie marzy,
jak się na nikim nie polega. Wtedy nic nie boli, człowiek nie
zawodzi się na nikim, nie jest rozczarowany.
Dopiero nie dawno zrozumiałam słowa piosenki:
"nic nie może przecież wiecznie trwać
za miłość też przyjdzie nam kiedyś zapłacić"
Ja nie cierpiałam że zostałam sama, mogłam się domyślać że tak
będzie, nie zawiodłam się. Jest nam źle kiedy czegoś chcemy a nie
możemy tego mieć. Więc ja moją poprzeczkę ustawiam tak...
-
wpadłam, co prawda nie sama, ale jednak, na to co znaczy zrozumieć naszych
rodziców. Do tej pory myślałam że trzeba im wybaczyć aby zrozumieć, i w ogóle
jakoś to do mnie nie przemawiało. i nie dawno właśnie wpadłam że to może
znaczyć to że zrozumiem np. dlaczego wpędzano we mnie poczucie winy za chorobę
jednego z nich, i zrozumiałam że nie robiono tak bo była to prawda tylko
dlatego że są słabi, głupi (?), że musieli mieć kozła ofiarnego, a ja byłam
zawsze pod ręką, bezbronna. I jak to ...
-
No to już po zbiórce. Spocznij i tak dalej. Trochę nas jest i dlatego myślę,
że po tym wielkim odkryciu może warto byłoby, żeby każdy, kto ma problem ze
"złymi emocjami", a sporo DDA je ma, w tym ja z pewnością, skrótowo je opisał.
Pozwoli to zacząć pewien proces wewnętrznego oczyszczania, a jednocześnie inni
będą mogli skonfrontować się z tymi opisami i dodać coś od siebie. Oczywiście
nie chodzi mi tu o coś w rodzaju: "Oo, a ja to, panie dziejku, jestem taki
biedny/taka biedna, nikt mn...
-
zawsze mam dola w swoje urodziny, w ogole nienawidze swiat, tej udawanej rodzinnej atmosfery, ale urodzin swoich tez nie lubie, moze wlasnie dlatego ze to dzien moich urodzin a nie jestem zachwycona z tego powodu ze pojawilam sie na swiecie... tez tak macie?
-
Bo ja chyba nie mam. W domu nie miałam kar- na palcach jednej ręki mogę
wyliczyć ile ich było. Robiłam co chciałam, nikt mi nie mówił czego wolno a
czego nie. Może za dużo powiedziane że nie mam żadnych norm moralnych, bo
staram się być dobrym człowiekiem, pomagać innym i nikogo nie krzywdzić.
Tak mi się nasunął ten temat, bo właśnie zrobiłam coś nie moralnego, w sumie
tylko dla własnej zabawy, przyjemności- wiedząc że tym krzywdzę drugą osobę.
Mając opory przed zrobieniem tego. Dziwna...
-
No sory, nie da się inaczej tego nazwać
:(((((
Nie można o mnie powiedzieć, że nie zginę w życiu... że jestem zaradna :((((
(Zagadka: co robi taka kaleka, jak idzie do potencjalnego pracodawcy?
- Przechodzi obok budynku 2 razy i wraca do domu)
-
witam:-)
ciekawa jestem jak to jest lub było u Was z usamodzielnianiem się.
Ja mam 29 lat i wciąż mieszkam z rodzicami..bywały momenty, że chciałam sie
wyprowadzic ale zawsze brakowało mi odwagi. Teraz moja terapeutka doradza mi
żebym jednak to zrobiła, wyrwała się z domu, z chorych relacji z mamą (która
traktuje mnie jak przyjaciółkę i powiernicę) od ojca alkoholika....wiem że
muszę to zrobic dla siebie, ale czemu to mnie tak przeraża??
-
Mam 28 lat jestem mężatką i mam dziecko. Mój ojciec jest
alkoholikiem. Czuję jednak do niego bardzo silną więź a zarazem
obrzydzenie. Jest osobą bardzo despotyczną i rządzi moim życiem.
Kieruje mną i moim mężem, moim bratem (36 letnim)!!!!. Żadna decyzja
nie może pozostać bez jego nie zawsze stosownego komentarza. Każdy
krok mojej rodziny jest kontrolowany. Wydziera się na mnie jak np.
pozwolę mężowi pojechać na turniej sportowy i to jest moja sprawa,
ze go puszczam. Ale nie on ...
-
przekwitam, albo mnie jakaś deprecha bierze. ale czuje się podle, najchętniej
siedziałabym i ryczała. Mam chwile kiedy widzę jakiś sens, chce coś robić- ale
to krótkie, godzina, dwie na parę dni. do niczego się nie nadaje, nie mam
pracy, nic mi się nie chce robić, jestem zmęczona zwykłym dniem. i to już parę
dni. do tego wszystkiego jestem popsuta moralnie ;(
Chce żyć własnym życiem, ale nie wiem co chce robić, nie mam żadnych
zainteresowań- doopa.
-
Witam, jestem nową czytelniczką tego forum - trafiłam na nie dziś.
Jednak problem DDA mam od daawna - właściwie od dzieciństwa - jak
każdy z nas! Chciałabym opowiedzieć o swoich uczuciach, emocjach,
trochę życiu itd., nikt prócz mnie o tym nie wie, choć mam 26 lat,
męża i fantastycznego synka, no właśnie... Choć to wszystko mam,
właściwie nic do szczęścia już mi nie brakuje - jestem wiecznie
nieszczęśliwą osobą, nie potrafię cieszyć się z tego co mam, jestem
w stosunku do wszyst...
-
Witam wszystkich,
pisze bo mam straszny dylemat,mam 25 lat po studiach rok pracowalam (w miescie
gdzie studiowalam),a teraz wracam znow do rodzinnych stron do pracy i wychodzi
na to ze bede mieskzac znowu z rodzicami.
Ojciec jest alkoholikiem a matka histeryczka i tylko sie awanturowala cale zycie.
I teraz jak jej sie zwarca uwage ze ma nie krzyczec albo,ze zachowuje sie
nienormlanie,to ona ma pretensje,ze ja obwiniamy ( z siostra) za wszystko i ze
nie umiemy docenic ,ze ona nas cale z...
-
Czytam wasze posty i musze przyznac, że zazdrosze Wam tego tzw.
wstertu do alkoholu. Ja pomimo tego co przeszłam w dzieciństwie i co
trwa do tej pory, sama czasem sięgam po alkohol i to jest dosyc
musicie przynac dziwny przypadek. Skoro w mojim życiu wyrzadził mi
wileką krzywde nadal czasem sięgam po niego, ale to chyba stare
nawyki z okresu dojrzewania i chęci zwrócenia na nich swojej uwagii
(o czym pisałam wcześniej)Co sądzice na ten temat?
-
Jestem tu po raz 1wszy.Mam 22 lata. Moj ojciec pije odkad pamietam.
Przez tylke lat mam, ja i siostra zylysmy w wiecznym strachu, leku.
Po pijaku robi awantury, najbardziej gnębi moja mame, ktora tyle lat
juz to znosi, nie wiem jak ona to wytrzymuje. Juz nie pamietam nawet
ile razy ja pobil. Ja mam juz tego dosc. nie moge patrzec jak on
stara sie ja wykonczyc. Nie wykazuje zadnej skruchy. Ani checi
leczenia czy poprawy. nawet jak przez pare dni nie wypije to jest
nie do zniesien...
-
Dzisiaj do mnie doszło- najstraszniejszy jest strach. I nie chodzi tu o jego wielkie oczy, ale o jego wielkie łapska, którymi trzyma mnie za kołnierz i sprawia, że nie robię tego, co chcę, tego, co może być dla mnie dobre, a nawet tego, co trzeba.
Już półtora roku na indywidualnej terapii, duże postępy, wyprowadzka z domu, różne mądre decyzje, terapeutyczny głos w głowie, który pomaga mi nie robić sobie krzywdy. Ale ciągle jeszcze dużo strachu.
Jakie strachy przestraszne noszę po kieszeni...
-
Witam jestem tutaj pierwszy raz, ale nie jestem pewna czy dobrze robię, czy na
ten forum trafiłam, może jest też inny. Ja leczę się na silną depresję już od
Kwietnia 2007, i jadę na tych proszkach uspakajających. Że mam już wszystkiego
dość, już miałam myśli samobójcze. Ale całe szczęście że mam dzieci które mnie
od tego powstrzymują. Czy ja należę do ludzi DDA? nie wiem? Czy do dorosłych
dzieci molestowanych przez rodziców? Ale ja już to mam za sobą ponad 18 lat.
Ale powraca i to ciągn...
-
gorsza od innych?
zawsze sie tak czulam i znalazły sie osoby ktore utwierdzaly mnie w tym przekonaniu. teraz jest juz duzo lepiej ale zauwazylam ze w niektorych sytuacjach dalej mnie to meczy chyba chozi o jakas chora zazdrosc bo to wyglada mnie wiecej tak: kiedy jestem w tzw centrum uwagi albo blisko jest mi bardzo dobrze potrafie sie smiac zartowac porozmawaiac z kazdym/to chyba rowniez chodzi o ciagla potrzebe akceptacji ?/ale kiedy uwaga grupy czy tez jakiejs osoby przechodzi na inna os...
-
czy zawsze chcecie byc we wszytkim najlepsi? nie umiecie wybaczac
sobie porażek i w myslach wyzywacie sie od głupoli?
i chyba najwazniesze moje pytanie: czy umiecie wypoczywać? pobyć ze
sobą w ciszy, spokoju...bo ja nie umiem...jeszcze:-))
-
witam, jestem tu po raz pierwszy, zalozylam ten watek na innym forum
ale przekierowano mnie tutaj,
to moze teraz cos o mnie i o mojej mamie:
otoz z moja mam zawsze byly problemy, z powodu alkoholu do ktorego
ma do dzis slabosc,
wiele sie z tata przez nia wycierpielismy, najedlismy wstydu itp.
niewazne,
od jakiegos czasu jest z nia troche lepiej tzn. popija sobie rzadko,
niestety ja i tak jak ja widze taka chwiejaca sie i jak cos belkocze
do mnie wpadam w zlosc, zreszta zlosc t...