-
Proszę o wszelkie informacje dotyczące spotkań DDA w Krakowie, terapii,
instytucji zajmujących się tym problemem, dobrych psychoterapeutów...Do kogo
można się z tym zwrócić?
-
Ogłaszam konkurs na wymienianie pozytywów DDA:)))
Nagrodą będzie zebranie wszystkich naszych dobrych cech w jednym wątku;)
Zaczynam:
- pracowitość i dokładność
- jesteśmy doskonałym materiałem na kandydatów do przyjaźni
- rozwinięta opiekuńczość
- mamy bogate życie wewnętrzne
- ogromna siła woli życia
- dziecko w nas nigdy nie umiera;) doskonale czujemy się zarówno w pracy jak
i na huśtawce:)
dopisujcie:) Wszak jesteśmy jednostkami nieprzeciętnymi i nie brak nam
pomysłów:))...
-
To nie deja vu.
2 stycznia wyjeżdża, ma... jakiś tydzień na wytrzeźwienie. Tfu, jakie
trzeźwienie, przecież dopiero co zaczął. Wiecie, taki prezent na święta. Taka
nasza rodzinna tradycja, hehe.
Sytuacja jest o tyle zabawna, że jakiś czas temu było dokładnie to samo:
wyjazd w określonym terminie i kilka dni na dojście do siebie. Jakoś się
docząłgał na przystanek i odetchnęłyśmy z ulgą. Teraz mamy deja vu w wersji
wigilijnej. Ot, prezent, na który nigdy sobie nie żałował.
-
No i płacę.
Czasem, bo nie wsiądę do autobusu, którym nigdy nie jechałam, i mam pół
godziny w plecy, bo ja czekam na ten, którego się nie boję.
Pieniędzmi, bo ten jest droższy.
No i walnęłam w pracy kolejną głupotę.
Aż się prosi powiedzieć to słowo na "b". Ale nie powiem. Napiszę!
Jestem beznadziejna ! :)
-
-
to wszystko jest troche truniejsze jak myslalam... jak wydawalo mi
sie ze jest dobrze i ze sobie radze tak teraz znowu mam takiego dola
jak na poczatku.... nie moge znalezc sobie miejsca... siedze i
placze.. tak po prostu... chyba doszlam do fazy - brakuje mi
jego.... juz minely niecale 3 miesiace a ja dalej sie mecze.... :(
gowno prawda ze czas leczy rany :(
jak mozna kogos tak bardzo kochac mimo ze wyrzadzil wiele zlego i
juz ma mnie gdzies... jakie to przykre jest.. nie umiem...
-
Glupio sformulowalam ten temat, ale chodzi o to, ze mam meza z DDA. Ojciec
pil, matka spedzala zycie w szpitalach i czasami nie widzial jej po 2 lata,
wychowywala go babcia. Maz wypiera ten problem, tzn. mowi, ze to nie mialo na
niego wplywu - ze teraz jest dorosly, swiadomy i dziecinstwo nie zrobilo mu
nic zlego. Ja oczywiscie widze, ze jest inaczej - jest czesto zamkniety w
sobie, czesto boi sie bliskosci, tak jakby uwazal, ze nie angazujac sie broni
sie przed krzywda, ktora mog...
-
Jestem ciekawa jak wasze przezycia z domu rodzinnego, z patologii w
stosunkach międzyludzkich jakie tam nierzadko panowały wpłaywaja na wasze
pożycie, na wasze relacje z partnerem? czy boicie sie ze on/ona tez wpadnie w
sidła nałogu? czy nie jestescie przewrazliwieni?
-
Jest mi cholernie źle... Nie mam nic ani swojego życia ani szczęścia. Nikt mnie nie rozumie bo nie mówię wszystkiego, co mi leży na duszy. Wszystko jest szare i beznadziejne. Jeśli rozwijam skrzydła zawsze ktoś mi je przytnie. W życiu i w pracy. Dlatego właśnie nie umiem nigdzie zagrzać miejsca na dłużej. Nie mam prawdziwych przyjaciół bo nikomu nie ufam na tyle aby wszystko powiedzieć i zdaję sobie sprawę z tego, że na świecie nikt nie jest bezinteresowny. Każdy czegoś ode mnie chce lub
wy...
-
co za skur...z niego... namieszal mi w głowie piszac miłe rzeczy bedac zadzrosnym ze sobie radze ze jakos zyje, zobaczyl moje zdjecia jak sie dobrze bawie i napsiał mi dzis ze chciał do mnie wrócic ze mu mnie bardzo brakowało, ale jak patrzy jak sie zachowuje to traci do mnie szacunek i ze od milosci do nienawisci jest blisko... (a ja zachwouje sie tak - ZYJE pełnia zycia, spotykam sie ze znajomymi dobrze sie bawie usmiecham sie i ciesze) jego to wkurwilo i musiał napsiac mi takie rzeczy ze n...
-
Jest mi dobrze, jestem z dnia na dzien coraz bardziej zadwolona ze swojego
życia i bardzo mnie to cieszy, ale jednocześnie coś napawa mnie lękiem.
Najwyraźniej sam fakt, że jestem szczęśliwa. Zaczynam wyczekiwać momentu kedy
wszystko się rozleci. Ktoś ma poodbne doświadczenia, jesli tak jak sobie z
tymn radzicie? Mam świadomość moich twórczych mozliwości, wiem, że ode mnie
wiele zależy ale stary mechanizm się uruchamia chociaż stawiam veto
-
Byłam na zwiady... teren zbadać... tego ośrodka...
Ja tam nie dam rady wejść :( Nie dość, że trzeba wchodzić w bramę, to jeszcze
po schódkach jest. No i pojęcia nie mam, jak to w środku wygląda, gdzie się po
wejściu skierować, ile ludzi tam będzie, jaka przestrzeń, kolory, światła... i
w ogóle...
Jestem przerażona :(i czuję się beznadziejnie
-
Skończyła mi się faza "arkuszy wybaczania", bo do nikogo nie mam
pretensji i na tę chwilę nie mam komu wybaczać. To raczej nie
problem ;-)
Ale mam problem z czymś innym: wewnętrzny dialog. To, co się
rozgrywa w mojej głowie, jest dla mnie chwilowo nie do uciszenia. A
w tym wewnętrznym dialogu słyszę okropne rzeczy. Louise L. Hay pisze
o tym dokładnie w "Możesz uzdrowić swoje życie", tyle że ja jakoś
nie mogę tego dialogu oddzielić od prawdy i się zdystansować.
Przeraża mnie to,...
-
Czsem przychodzi na mnie taka chwila, kiedy zupełnie nie zauważam,
że szukam upodlenia, dna i mułu. Czasem nachodzi mnie na picie,
czasem oglądam porno strony, bywa że szukam nowych znajomości przez
net. Gdybym mogła, ruszyłabym w tango i obudziła się w rynsztoku...
Czemu? Co mnie do tego pcha? Dziś mam wolną rękę, bo rodzina
wyjechała beze mnie, i znów ocknęłam się przepełniona głębokim
niesmakiem, po wielogodzinnej przejażdżce po hard porno... Jeszcze
żeby mnie to kręciło, al...
-
img417.imageshack.us/img417/324/weronika34nn.jpg
img479.imageshack.us/img479/9305/weronika22jw.jpg
img334.imageshack.us/img334/7486/weronika5wg.jpg
-
Witam!
Jestem ciekawa w jakiej roli dziecka się widzicie?
Proszę-niech tematem odpowiedzi będzie odpowiednia do Was liczba,a w treści Wasza wypowiedź, przykład lub kilka słów.
1.BOHATER RODZINNY-"Zastępował" nietrzeźwych rodziców.Usiłował naprawiać ich zaniedbania,ale starał się też dobrze uczyć.Dzięki niemu rodzina czuła się lepiej, bo mimo wszystko udało się jej wychować "takie dobre dziecko".Na ogół poświęca się też w życiu dorosłym, jest chorobliwie odpowiedzialny i ma skłonność do t...
-
Może ktoś coś zna co warto przeczytać żeby być lepszym rodzicem
bedąc samemu dzieckiem z trudną przeszłością?
-
Od czasu kiedy zrozumiałam i zaakceptowałam moje "naznaczenie" nauczyłam się
patrzeć na siebie i swoje działania nieco z boku.
Wiem, że pokrzywdzone dziecko wewnętrzne już zawsze we mnie pozostanie, ale
mogę coś dla niego zrobić. Mogę być dla niego dobrym rodzicem i
przewodnikiem:)
Moje życie dzielę umownie na swój użytek jako "czas ciemności" i "czas
światła". Kiedy zaobserwuję w sobie reakcje z czasu ciemności, to zaczynam
gadać ze swoimi myślami. Z lekką, ale dobroduszną ironi...
-
wczoraj byłam na drugiej wizycie u pewnej znanej pani psycholog
specjalizującej sie w terapiach dda. I po raz drugi usłyszałam coś co mi się
nie spodobało. Na pierwszej sesji jak opowiadałam o tym, ze u mnei w domu nie
okazywało sieuczuc i wręcz to było wysmiewane to usłyszałam: przeciez to
jakieś chore. A wczoraj jak opowiadałam, ze mój ojciec siena wszytsko
wściekał jak sie go o coś prosiło, czy cos sie do niego mówiło albo nic sie
nie mówiło to tez było źle to pani psycholog mi...
-
Dzisiaj w moim domu gruntowne porządki, Sama się dziwię, ile tego się
nazbierało - mam na przykład całe krzesło książek, które chętnie bym rozdała -
ale do tego może inny wątek.
W każdym razie; w moim najcięższym okresie i przez rok przed nim - przed
decyzją o rozpoczęciu terapii prowadziłam dziennik. Właśnie on i jego
późniejsza lektura w pewnym momencie w bardzo dużej części zdecydowały o
pójściu na terapię - nie jest on przyjemny, bardzo dużo w nim wyrzucań sobie
i destrukcyj...