-
o odebranie praw rodzicielskich byłemu (przyjdzie raz na pięć miesięcy do
córy, potem dziecko jest tylko roztrzęsione, nie interesuje się nią, jest
nieodpowiedzialny i niezrównoważony psychicznie, ma już ograniczone prawa)
oraz mój obecny partner chce córę przysposobić.
Czy ktoś miał podobne doświadczenia? Z chęcią dowiem się szczegółów, jak
długo trzeba czekać, jakie są opłaty, jakie szanse na wygraną.
Nie uda się raz, to złożę drugi czy trzeci, przecież polskie sądy ...
-
czy wy też nie umiecie odmawiać?
od jakiegoś czasu myślałam o zapisaniu się na rozmowę z psychologiem, ale
odwlekałam to, bo..bo tak już mam, że się boję(rozmów tel. z obcymi ludźmi i
spotkań z nimi.zadzowniłam wreszcie i pani umówiła mnie na termin, który mi
za cholerę nie pasuje, a ja nie umiałam jej tego powiedzieć. przytaknęłam
tylko.
-
"wszyscy jesteśmy Chrystusami" czy "żółty szalik" - oglądaliście ?
Ja nigdy nie byłam w stanie się zmusić... W żaden sposób. Od pół roku chodzę
na terapię... (mój tata alkoholik umarł właśnie pół roku temu)...
i teraz zaczęłam dopuszczac do siebie myśl żeby te filmy obejrzeć...
Ciekawa jestem Waszych myśli & wrażeń. Przed filmami, w trakcie i po ich
obejrzeniu...
Może takie spojrzenie na sprawę z boku to też rodzaj terapi ? Może do tego
dojrzałam ?
pozdrawiam
-
Moge sie wydawac, ze jestem po torchu takim ptakiem kalajacym wlasnie
gniazdo, przez wyciaganie takich tematow i zarzucanie wspoluczestnikom
doli/niedoli nowe rzeczy podpierajac sie opinia, ze skoro ja to robie, to
samo w sobie znaczy, ze nie robie tego ze zlej woli.
Czytam wlasnie C.S. Lewisa, znanego moraliste, ktory mowi o dawnym zwyczaju
psotrzegania siebie jako jednostki posiadajacej czastke duchowa, powolana do
wiary.
Tylko przyjmujac to podejscie wychodzi nam, Ze osoby z s...
-
Zaczynajac od tej chwili, uczestnik forum o nazwie leda16 zostaje
zblokowany.
Robie to nagle i bez ostrzezenia, bez skontaktowania sie z osoba
kryjaca sie pod tym nickiem, co jest byc moze bardzo niekulturalne i
tak dalej - ale coz, obecnosc osoby na tym forum w sposob
niekontrolowany przez az tak dlugi czas nie powinna miec miejsca i
powinnam byla wczesniej interweniowac - mailami do tej osoby wlasnie.
Teraz czuje sie troche zobowiazana do tak szybkiej i niepersonalnej
reakcji ...
-
* nie umiem (krępuje sie) jeść z towarzystwie innych osób
* w toalecie wspólnej (tzn takiej, gdzie jest więcej kabin jedna a za ścianą
następna) czuję dyskomfort.
Jak mi sie coś przypomni, to dorzucę.
-
nie wiem czemu ale tak mam, paralizuje mnie strach stres.. jak temu zaradzić?
-
Dziś byłam na pierwszym spotkaniu z psychologiem. Było gorzej niż myślałam, o
wiele trudniej. Teraz siedzę i analizuję siebie i to co mówiłam, i to co
czuję. I jest mi źle. Chce mi się beczeć. Czuję się, jakby wylazły na wierzch
wszystkie brudy z mojej duszy (a przecież wielu nawet palcem nie tknęłam) i
marzę o tym, żeby z powrotem je zakopać gdzieś głęboko, żeby nie pamiętać.
Nie mogę się pozbierać. Czy ja wogóle dam radę tej terapii? Czy też ucieknę z
podkulonym ogonem, żeby już...
-
Ja nie.
-
wczoraj to do mnie dotarło. Byłam na kwalifikacji do terapii nerwicy lękowej
i tam jest tak przyjęte, że z osobą zakwalifikowana rozmawia jeszcze osoba,
która akurat jest w terapii i okazało sie, ze tylko taki chłopak jest wolny a
ja sie spytałam, czy nie ma jakiejś dziewczyny bo ja nie mogę z facetem.
Czuje sieniezrecznie i źle. Z mężem cały czas prowadzę wojne. Cały czas mi
jest cos źle. Mam wrażenie, ze muszę cały czas się bronić. Bo mi się wydaje,
ze jednak on chce mnie znisz...
-
własnie powiedziałam bliskiej osobie NIE! dla wlasnego dobra! czuje
sie....dziwnie. nigdy wczesniej przeciez tego nie robilam. zawsze bylo TAK-
by kogos nie urazic, 'przypodobac sie', spelnic czyjes oczekiwania.
Pojawilo sie wyjscie awaryjne, ktore poprawiloby mi moja sytuacje- mozna by
powiedziec, ze wilk bylby syty i owca cala- ale stwierdzilam, ze
kategorycznie NIE.
w tym momencie sie zastanawiam, czy dobrze zrobilam? serce mowi mi, ze tak,
ale czy znow nie dzialam na zasadzie ...
-
widac, ze tez zamuja sie problemem dda. Przerazajace liczby, odnosnie osob
dotknietych w Polsce tym problemem.
www.opoka.org.pl/biblioteka/Z/ZR/hipopotam_alko.html
-
.Oto cechy charakterystyczne dla DDA ,pamiętam że ja sam byłem zdziwiony i
zaskoczony -------- 1. Lęk przed utratą kontroli a) Staram się nie
reagować zbyt emocjonalnie. b) Lubię, kiedy wszystko jest na swoim miejscu.
c) Czuję się zaniepokojony ,kiedy mam świadomość, że nie panuję nad
wszystkim. d) Czułbym się znacznie lepiej, gdybym miał większy wpływ na to,
co się dzieje. e) Ktoś w mojej rodzinie nie panował nad sobą. f) W mojej
rodzinie miała miejsce przemoc fizyczna....
-
Żona jest DDA/nie wie o tym/ kazała mi sie wynosic chce
rozwodu,postraszyła że jak tego nie zrobie to cos sobie
zrobi.Dopiero po tym fakcie dotarło do mnie dlaczego taka jest ,nie
nawidzi ,kocha,ma zmienne nastroje ,cala swoją milosc przerzucila na
zwierzeta.Jest agresywna nie ma dla mnie żadnego
wspulczucia.Przeczytalem gdzies ze takie osby musza sie
lecyc/terapia/.Mamy dwoje dzieci ,widze ze ona nie potrafi dac im
choc czastke milosci.Jak do niej dotrzec?
-
ostatnio zastanawiam sie co to znaczy- wspierac sie w zwiazku z
druga osoba. Co to dla was znaczy?
-
Pierwszy odruch... "nareszcie"... a dalej to powinno być "i żyli długo i
szczęśliwie"... ale już widzę, że to chyba nieprawda... są inne problemy... a
może związane z tym samym? sama już nie wiem... jakie macie zdanie na ten
temat? "Życia rodziny po" odejściu pijącego?
-
Jestem tu pierwszy raz, jestem DDA, pił i pije mój Tata. Cierpiałam w
dzieciństwie, miotałam się w okresie dojrzewania, w połowie studiów trafiłam
na miting DDA ( wtedy na Wiejskiej i na Rakowieckiej), wkrótce potem stało
się dla mnie jasne że potrebuję terapii indywidualnej, trwała długich 5 lat.
Dorosłam, skończyłam studia, pracowałam, wyszłam za mąż ( po kilku
nieudanych zwiazkach za DDA poznane na mitingu :). Rozpoczącie pracy i
pierwszy rok małżeństwa, a właściwie mieszkania...
-
czy ma ktoś namiary na dobrego psychologa we Wrocławiu?
będę bardzo wdzięczna....
-
Ale jakoś tak mam ochote wygdać sie dziś bo już dłużej nie omgę w sobie tłumić
emocji :P
-
Tata jest od miesiąca w szpitalu. Jego organizm jest wyniszczony
przez wieloletnie nadużywanie alkoholu. Z dnia na dzień jest coraz
gorzej. Każdy dzwoniący telefon napawa mnie strachem, że dzwonią ze
szpitala że zmarł. Jest mi bardzo ciężko, widzę jak się męczy. Jest
świadomy, rozmawia ze mną. Płaczę non stop. I mam straszne wyrzuty
sumienia, że nie pomogłam mu wyjść z nałogu... Nie mogę sobie
poradzić z tym...