-
naprawde nie wiem.. nie poznaję siebie..czuja się zagubiona w samej sobie..
rodzina, dom mnie prztłacza.. czuję się tak jakby niegdys mój kochany pokoik
stał się teraz moją samotnią... czują się zamknięta jak w klatce w swoim
ciele..
boję się, że anoreksja jak zła wróżka zjawi się któregoś dnia w nocy.. już
powoli słyszę jej kroki..
-
Odkąd pamiętam walczę ze zbędnymi kilogramami. Obecnie waże coś ponad 60 kg,
a mam 166 cm wzrostu- według tego, co czytam na tym forum to tragedia.
Zapewne dlatego nikt mnie nie chce. Kiedyś byłam wesołą dziewczyną, miałam
wielu przyjaciół, także wielu płci męskiej.Teraz postanowiłam odizolowac się
od świata. Nie chcę by ciągle skupiano się na moich niekształtnych udach, czy
obwisłym brzuchu. Cwiczę- nic to nie daje, zamierzam jeść L-karnitynę i
ćwiczyć-mojej koleżance to pomogło...
-
Niby powinnam się cieszyć. Zniknęło obsesyjne myślenie o wyglądzie, liczenie
kalorii, życie tylko tym co zjadłam, czego nie zjadłam,co zjem, czegonie
zjem, od dawna nie obżarłam się do nieprzytomności, znika gdzieś wstręt do
własnej osoby.Pomogły leki, pomógł psychiatra. I pomogła nowa znajomość. Niby
nic, bo to żadna wielka miłość, żaden nadzwyczajny człowiek. Po prostu ktoś,
z kim dobrze się czuję, z kim lubię zasypiać i budzić się, za kim tęsknię.
Jego pocałunki zastępują smaki...
-
To oszustwo! Adipex to sproszkowana zielona herbata, którą w sklepie można
kupić za 4 pln i zmielić w młynku do kawy. To żaden lek i nie ma go
oczywiscie w rewjestrze leków. To zwykłe placebo!
-
Jestem w 8 tygodniu ciazy, w ciagu tego czasu tylko dwa tygodnie odzywialam
sie zdrowo, bez wymiotow i objadania sie.
W przyszlym tygodniu mam dopiero pierwsza wizyte u lekarza ginekologa, wiem
ze musze sie przyznac do mojej choroby.
Smiertelnie sie boje o dziecko, a jednoczesniej wiem ze jestem juz po 5
latach choroby mocno nia uzalezniona.
Postanowilam rozpoczac leczenie u psychologa i grupy terapeutycznej, jednak
to co juz zrobulam nie jestem w stanie naprawic.
Blagam niech kto...
-
Mam 21 lat. Wszystko zaczelo sie w ubieglym roku.Wyjechalam sobie na oboz z
mocnym postanowieniem schudniecia. sporty wodne mialy mi w tym pomoc. Diety
trzymalam sie mocno i widzialam efekty-pewnego telefonu od mojego ojca
dowiedzialam sie ze najwazniejsze zebym wrocila chudsza czemu towarzyszyl
obrzydliwy ironiczny smiech.Cos we mnie peklo. Przeplakalam cala
noc.Nastepnego dnia zaczelam zygac.Sama bym na to nie wpadla ale na moim
obozie poznalam byla bulimiczke.Nie liczyly sie k...
-
Zebym mogła z nim pogadac o moim obżarstwie , o tym ci czuje itd:/
-
...gówno prawda moje słowa są do dupy...nie ma zadnego nowego życia...walic
to stare...ale nowego nie ma...Brygida...przepraszam:( to chore co
robie...ale nie umie inaczej...:/ kużwa jestem debilką!~!!!!!!!!!!!
-
no właśnie, dobre pytanie.. wy też zauważacie związek? ja mam podobnie.
najpierw byłam niedotykalska itp, a teraz od jakiegoś roku to nie wiem co się
ze mną dzieje.. nie panuję nad tym , tylko bzykać , bzykać , bzykać!
podobno jest jakiś zwiazek, że u bulimiczek albo nie ma sie na to absolutnie
ochoty, albo właśnie popada w druga skrajność. a wy?
-
czytałam dziś twoje posty brygido...tzn własciwie jeden post...(ze słonecznej
hiszpanii) i jak odpowiadałaś na pytania które ci zadawano to w twoich
słowach jest strach tak jak w moich...jesteś wystraszona ze moze sie nie
udać...ze to wszystko polegnie...przynajmniej takie odczułam wrażenie...ale
ja już nie moge...rodzina myśli ze tylko wystarczy przestać jesć!!!! do
cholery mówie mamie ze to nie tylko o to chodzi...dizś jadłam objad i mało go
nie zwruciłam na stół ale głupioby m...
-
A ja miałam dzisiaj dobry, pożywny i niedużo kaloryczny obiadek. Dużo
gotowanego kalafiora, troszkę kopytek w malutkiej ilosci panierki i brane z
góry a nie z dna( na dole zbiera się tłuszcz). Grzybek gotowany i dużo kopru.
A do popicia troche kefirku. A wieczorkiem pół grejpfruta i bieganie na
dokładkę. Dziewczyny! Zeby schudnąć nie trzeba niśc nie jeść. Lepiej chudnąć
długo, ale zdrowo i ze stałymi rezultatami.
-
Ciekawa jestem czy po alkoholu maie słabsza silna wole. Ja zawsze po imprezie
w sobote w nocy wracam i jem straaasznie duzo:(, na drugi dzien najczesciej
ataki...i kazda niedzilea zmarnowana, jak to u was jest z tym, kolejna
niedzilee sie przez to męcze..i zamiast wyjsc na polko siedze w domu i sie
nudze...
-
CZEŚĆ.wczoraj był przełomowy dzien w moim życiu.Tata przyłapał mnie na
wymiotowaniu.Była długa rozmowa ze zrozumieniem z jego strony,gorzej mama ale
ona tylko słuchała.Cieszę sie, że tak się stało,wreszcie będe mogła podjąć
normalne leczenie a będzie to oddział zamknięty.Po rozmowie podziękowałam im
i powiedziałam,że czekałam na ten moment 3 lata.Mimio,że już dziś się raz
objadłam, i tak czuje sie dużo lepiej bo juz nie jestem sama.Zachęcam was do
tego będzie Wam łatwiej.Ja też si...
-
Nie wiem czy to bulimia. Czy sobie nie wmawiam czegoś, czego nie ma, by
wywołać współczucie. Wymiotuję nie regularnie: czasem codziennie po 3 razy.
Czasem przez 2 tygodnie nic. Na przemian odchudzam się i objadam. Łykam od 2
miesięcy Tussipect, piję regularnie senes. Waga skacze mi góra, dół. Jednak
słyszałam, że w bulimi wymiotuje się codziennie(ja się zbytnio brzydzę, wolę
dwa senesy), maniakalnie ćwiczy(nie robię tego) i ma się przyjemność z
wymiotowania. Jak to z tym jest?
-
...a nie tylko narzekania i narzekania .Nie wszyscy ludzie sa idealni i super
zbudowani a jednak wychodza z domów i nie boja sie pokazac innym!!!!Ale
najwygodniej jest znalezc jakas wymowke i dolowac dalej siebie i innych....
.......................
Ex-anorektyczka mey
-
Informuje wszytkich tu obecnych, ze mam zamiar interweniowac w sprawie tgo
forum bezposrednio u odpowiedzialnych za internetowa strone gazety wyborczej.
Petycja bedzie dotyczyla wprowadzenia moderatora i "glosu" fachowcow-
psychologa czy tez lekarza psychiatry. O skutkach i niepowodzeniach owego
pomyslu bede informowala w ramach mozliwosci i sil psychicznych zeby tu
przychodzic.
-
Moja dziewczyna ma 16 lat dowiedziałęm sie od jej matki a potem od niej (po
rozmowie), że ma bulimie...chce jej pomóc !!!! BArdzo kocham ją i nie moge
patrzreć jak cierpi. Wiem że napycha się jedzeniem tylko poto by potem je
wzwrócić...wmawia sobie że jest gruba chociaż tak nie jest... jest
idealna...prosze dajcie mi jakąś rade bo nie wiem co robic..do psychologa nie
pójdzie bo chodziła juz z tym problemem i za każdym razem wybiegała z
gabinetu z płaczem...nie wiem co ten psycholo...
-
Tak, to mój pierwszy post na tym forum... wiecie trochę się denerwuję...
Dobra, do rzeczy.
Rozpierdlają mnie posty głupich dziewuch piszących z rozpaczą, że nie wiedzą
jak mają schudnąć ważąc 40 kilogramów. Opadają mi ręce, gdy czytam
zrozpaczone błaganie o pomoc, gdyż na opakowaniu tabletek na kaszel ktoś nie
może się doczytać dawkowania.
Blada się po prostu robię, gdy młode kobiety, przed którymi całe życie
jeszcze (ja też jestem młoda, bez przesady) szukają porad, jak tu bezpi...
-
pochłaniam kilka set kalororii na dzień obrzeranie sie nawet trwa 2 godziny
póżniej zwyczajnie idę żygać(tak jakby to była normalność np. mycie zebów) a
pożnije biega ćwicze brzuszki...przysiady...skakanie...ćwicze przynajmniej 2-
3 godziny dziennie i to nie z przerwami cały czas aż do utraty
tchu...powidziany mi że to bulimia spotrowa(bulimia nervosa)
chcę z tym skończyć...
ale nie mam jak...
nie mam celu...
a dla samej siebie nie umie...
probowałam...
nic z tego...
-
ehh.. nie wiem po co to pisze.. chyba naprawde musi byc ze mna zle ze radze sie obcych dziewczat i
kobiet..ale hh co mi pzoostaje.. odchudzam sie od dwóch lat.. moje zycie to ciagla walka z kg..
czytam "super linie", cwicze, kupuje przeczyszczajace srodki, wyrzucam czasem jedzenie gdy nikt
nie widzi, oklamuje rodzine ze jadlam na miescie.. to trwa juz zrok tak powaznie ale nie ma tyle
silnej woli i obzeram sie po tygodniu lub dwoch prawie po zerowej ilosci kcal.. ale teraz juz dlugo
...