I zaraz tego pozałowałam. Mogłabym się tłumaczyć, że nie dawał się wytrzeć,
że gryzł mnie i drapał po twarzy śmiejąc się z tego radosnie mimo moich
spokojnych tłumaczeń, ale... Najgorsze, że poskutkowało. Najpierw się nadal
śmiał ale potem jakby do niego dotrało i zaczął płakać, a ja omal też. I
taki czerwony ślad został mu na pupie. To moje pierwsze takie doswiadczenie,
Kuba ma 16 miesięcy. Mam moralniaka... Buuuu
Edytka