konczy sie czas urlopow, praca nabiera tempa i trzeba juz sie
pojawic w biurze a w dodatku siostra juz wyjezdza po bardzo krotkich
miesiecznych odwiedzinach. Wczoraj bylismy na piwie (bez Idy i bez
psa) i fajnie sobie pogadalysmy. W nocy nie moglam spac a teraz mi
jakos smutno czy melancholijnie. Nawet nie chce mi sie gadac z
mezem ..