-
przyjechalam do Stanow, do rodziny, aby pomogla mi zapomniec o zlych
chwilach, ale rodzina sie nie sprawdzila, i wiecie co chyba wroce bo w Polsce
jakos tak jest swojsko. Zreszta wiele ludzi zaczyna chorowac na depresje
wlasnie w obcym kraju, to chyba nie za dobre miejsce dla wrazliwcow. Co Wy na
to?
-
W ten wtorek spotykamy się o 18.00 (bez zmian) ale przy Nieznanym Żołnieżu,
na przeciw samego wiecznego ognia, w samym parku zrobiło się ciemno i
straszno. Do zobaczenia.
-
Najlepsze zyczenia Wielkanocne, dobrych, spokojnych i radosnych
swiat.
Serdeczne pozdrowienia.
-
No właśnie Real nie Reak - proszę nas nie mylić z reakcjonistami, jesteśmy
postępowi. A zatem przypominam treść:
W ten wtorek spotykamy się o 18.00 (bez zmian) ale przy Nieznanym Żołnieżu,
na przeciw samego wiecznego ognia, w samym parku zrobiło się ciemno i
straszno. Do zobaczenia.
-
czy mogę nazwać to sukcesem? nie wiem, ale cieszy mnie :) parę dni temu
doznałam olśnienia. Co jakiś czas miałam napady lęku. Zwykle w tym samym
miejscu w mieszkaniu (mieszkam tam nie cały rok) nie wiedziałam dlaczego,
przecież nie znałam tego miejsca wcześniej. I nagle mnie olśniło, tego miejsca
nie widziałam ale znam podobne z przeszłości! Może mój mózg gdzieś głęboko to
zakodował. Tak czy siak od momentu tego odkrycia mam spokój z tym lękiem, a
przynajmniej taką mam nadzieję bo się p...
-
no to wyglada na to, ze moja depresja nawraca. A to wszystko przez to, ze
zycie odbywa ze mna stosunki analne wbrew mojej woli. A ja juz mam dosyc
ciaglego podnoszenia sie z emocjonalnych kolan, lykania pigul od psychiatry i
udawania przed swiatem, ze jest wszystko ok. Chyba nic nie zrobie, pieprze.
Moze mnie ktos kiedys znajdzie w jakiejs pajeczynie.
-
Mam problem. Chciałabym wiedziec czy jestem bardzo odosobniona.
Uczucie strachu przed wyjazdami towarzyszy mi juz od szkoły podstawowej.
Czuję przerazajaca fobię gdy tylko mam gdzies dalej na dłuzej jechac. Nie ma
problemu,żebym wyjechała np. na weekend nad morze (w ciagu kilku godzin moge
byc już w domu), ale wyjazd gdzies dalej, zostawienie wszystkich bliskich
osób w moim miescie napawa mnie strasznym lekiem. Przeraza mnie,ze pojadę
gdzies, gdzie nie znam ulic, miejsc, ludzi. Ze c...
-
wczoraj miał być mój ostatni dzień...
kilka nieprzewidzianych zbiegów okoliczności i ciągle tu jestem :/
całą noc biłam się z myślami...
i postanowiłam - dziś jest dzień próby:
jestem silna, odważna itp. czy też skończony tchórz ze mnie...
Ośrodek Interwencji Kryzysowej - jest najbliżej, więc się tam jakoś powinnam
dotelepać...
ale...
czy ktoś wie i może mi powiedzieć co to za miejsce, kogo tam mogę spotkać,
jak działa, czego się spodziewać?
może będzie łatwiej niż tak zupeł...
-
mam problem: jak zapewnić sobie samemu bezpieczeństwo, poczucie jakiegoś
komfortu psychicznego życia, nie wiem - wsparcia, oparcia? nie chodzi tu o
stany lękowe przed wyjściem ulicę itd. itp. chyba rzecz w tym, że wcześniej
długo mieszkałam z rodzicami i blisko rodziny. teraz jestem z dala, w sumie
trochę się odciełam ale nie do końca. zmieniły się moje problemy, ja się
zmieniłam. ale brakuje mi wsparcia psychicznego - sama nie umie go sobie dać
bo wcześniej bardziej chowałam się ...
-
mam tak od dłuższego czasu:
nie mogę się uczyć. gdy zabieram się do nauki to udaje, ze się uczę przez 5
minut a potem rzucam wszystko bo po prosto nie mogę się zmusić do myślenia.
Od razu zaczynam się denerwować bo mam słabe stopnie, a jak się już zmuszę do
nauki to po prostu nie mogę! Wydaje mi się, że przed tym jak brałem
antydepresanty było lepiej. Co to może być i jak sobie z tym poradzić? Może
to po prostu brak motywacji?
-
mnie na tym świecie..
już tylko cień prawie,
a nawet on jakiś niewyraźny, ledwo widoczny..
i smutno mi, gdy na to patrzę..
jak każdego niemal dnia coś we mnie umiera..
jak sama się niszczę, bo..
pokonałam sama siebie, a nie potrafię dogonić świata..
i nie widzę tu dla siebie miejsca..
I znów mam wrażenie, że wszystko mnie przerasta, że ten świat jest taki
ogromny, a ja tak bardzo mała, że niewidoczna prawie. I mimo to nie mogę na
nim znaleźć nawet skrawka miejsca dla siebie. M...
-
Jestem nieszczęśliwa.. Zachorowałam rok temu..Dlaczego? Nie wiem, rozpadł się
mój pięcioletni związek, bardzo to przeszłam źle, w pracy mi nie szło.. jedna
wielka klapa. Wylądowałam w psychiatryku.. przez 4 miesiące byłam na
zwolnieniu.. Wróciłam do pracy,, a tu bez zmian nadal klapa zero perspektyw,
nuda.. Zmieniłam prace, zmieniłam miejsce zamieszkania.. JEstem daleko od
rodziny, od pryjaciółki.. Jestem sama... W nowej pracy mi się nie podoba..
Trudo.. Chciałabym zniknąć,,, czas...
-
Witajcie!
Zwracam się do WAS bo wiem że jesteście bardzo wrażliwi i wiem że zwierzęta
mogą wam pomóc.
Mam dwu letnią czarną, wysterylizowaną kotkę wychowaną w mieszkaniu.
Ma rózne swoje przyzwyczajenia.
Czasami jest wielką przytulanką, innym razem znowu agresywnym tygryskiem.
Jedno jest pewne: potrafi kochać.
Jest nieufna w stosunku do obcych. Potrzebuje czasu by się przyzwyczaić...
No właśnie dlaczego o tym piszę...
Szukam dla mojej kotki nowego domu.
Moje życie poodwracało się...
-
hej Mask!
Słuchaj.... nie przeraź się tym co napiszę, ale tak se spytam!!!!
Zaprosisz mnie kiedyś nad to swoje morze?:)))))))))))
pa pozdrówka
Olla
-
Dziwne zasasy panują w tym ponurym miejscu.
ponad 70% moich postów przegrana wykasowała. Czy były zbyt uprzejme, czy zbyt
mało wulgarne?
Czy w tym miejscu nie ma miejsca?
-na swobodną pogawędke
Z tego co wiem, powierzchnia dyskowa to niewielki problem! A może serwer
gazety uruchomiony jest na komórce? To by zmieniło postać rzeczy.
Czy to tylko encyklopedia leków, chorób i problemów?
A jeśli tak to czy miło jest siedzieć w encyklopedii, niczym mol, albo skrzat?
-
Nie wiem co to depresja,ale od jakiegos czasu mam tak zwanego doła. Rano mam
zapał do wszystkiego,ale jak tylko nadaża sie okazja odkładam to na potem.
Chodzi mi oto,że potrzebuje jakiegoś "kopa" do życia. Na dzień dzisiejszy
jest tak: dużo bym zrobiła ale nie ruszając sie z miejsca. Najnormalniej mam
lenia w tyłku.
Powiedzcie, jak z tego wybrnąć? Mam tego dość, ale nie umiem sobie z tym
poradzić. Czy powinnam iść do jakiegoś specjalisty?
-
hej, wiem ze to trochę egoistyczne że piszę tu o sobie, ale jakos
tak ostanio nie moge sobie poradzić totalnie z sobą i mam nadzieję
że może ktoś z Was podopwie, poradzi mi, co mam z sobą zrobić. Może
ktoś z Was ma jakiś pomysł lub radę co powinnam zrobić
lubprzechodził to co ja. ostanio wszytko mnie dołuje, nie mogę spać,
cały czas chce mi się płakać, nie mogę się do nieczego zebrać i z
każdą kolejną minuta coraz bardziej sobie uświadamiam że moje zycie
jest bez sensu i beznadz...
-
??
-
Nie wiem czy to glupie pytanie kogos zainteresuje.
Ale ciekawi mnie czy jak ktoś nie chce moze nie potrafi sie cieszyc z niczego?
Nie znajduje nic w sobie co daje jakas nadzieje, wlasciwie udaje ze zyje zeby
nie robic przykrosci rodzinie i przyjaciołom, czy taki ktos jak ja nie
powinien przestac byc nie meczyc siebie i innych wyprostowac sytuacje w
szybki przy dobrych wiatrach bezbolesny sposob.
Czy udawac dlej i goszkniec, az do takiego kryzysu ktorego nie da sie
opanowac i moze s...
-
Moja mama boryka sie od paru ładnych lat z depresją. Od kilku lat sie leczy
ale efekty są bardzo różne. Rozchwianie emocjonalne jest dla niej bardzo
męczące więc uznała że chetnie pojechałaby do sanatorium lub na jakiś aktywny,
dobrze zorganizowany wypoczynek (gimnastyka, dieta, basen, itp). Co polecacie?