-
Ostatnie zdania tekstu:
"22-latek trzy dni przed śmiercią rozpoczął pracę jako strażnik
więzienny. Za morderstwo grozi mu nawet dożywocie." - śmiać sie czy
płakać?
-
Jakkolwiek nie zostaliby ukarani, najgorsza kara i tak czeka ich W PIEKLE.
Nawet nie zdają sobie sprawy, jak straszliwe, niewyobrażalne męczarnie ich
tam czekają. Co gorsza, męczarnie wieczne, bez ustanku, bez nadziei. W sumie
należy im współczuć.
-
ciekawe czy tatusiowie ze szmalem załatwią adwokatów, którzy tak
obrócą wszystko, że poszkodowany był winny i należy "spokojnych"
obywateli Miasta Nowogród uniewinnić, bo to przecież "Janek
Rulewski w Bydgoszczy też nadział się na wystający kastet ubeka,
albo student Pyjas (Kraków 1977) sam poślizgnął sie na schodach"
A te kochane dzieci zabiją w koncu swoich tatusiów "bo sie
zdenerwowali, że zupa była za słona"
-
Naprawde przesadzacie. Piec artykulow i nie mozecie ich
przeczytac przed podaniem nam czytalnikom? W art. o
morderstwie na Chopina jest Maciej D. i Marcin D. Czy
to sa rozni ludzie, czy ten sam czlowiek?