Wrocilem z Lublina- rowne drogi zadnych dziur, choc mroz tam trzyma od
listopada i bez przerwy sypia sol, co naraza drogi na zniszczenie (topienie i
zamrazanie wody) u nas wystarczy kilka takich akcji by droga szla w rozsypke.
Moze w koncu ktos skontroluje tych cwaniakow odpowiedzialnych za nadzorowanie
jakosci stosowanych materialow przy budowie i naprawianiu drog zeby nie
trzeba bylo wstydzic sie przed gosci z "prowincji" wlasnego miasta.