Przestalam wierzyc w psychiatrow i leki.
Jedne nie pomogly, drugie nie pomagaja.
Nie mam juz sily latac po psychiatrach, odechciewa mi sie wszystkiego.
Widze, ze depresja to nie tylko nastroj obnizony i smutek.
Mysle, ze osiagnelam juz dno najglebsze z mozliwych.
Od dluzszego czasu nie zmieniam poscieli (bo po co?), spie w tej samej
pizamie i biore prysznic tylko rano, jak musze wyjsc do ludzi. Wieczorem myje
tylko twarz i zeby bo nie mam sily sie myc i po co.
Dzisiaj nie chce mi ...