W podtytule pisze dziennikarz:
"(...) wielki skandal z Katarzyną Cerekwicką w roli głównej (...)". Oczywiście
w treści artykułu ani słowa o Kasi-skandalistce, za to choć bez emocji, to
jednak z pozytywnym wydźwiękiem stwierdza o jej zachowaniu, że nie paliła
głupa jak byle "blondynka" biorąc wszystko co jej dają, tylko publicznie
zapytała zaskoczona, za co ta nagroda. Okazała jednocześnie artystyczną
karność: wzięła udział w show z muzyką, wywołano jej nazwisko, więc brała
udział w ni...