Przed debatą radziłem mu tak:
Tusk powinien wystąpić w czasie piątkowej debaty ubrany w różowe
stringi z trąbą słonia, gumofilce i moherowy beret. Tors powinien
mieć ozdobiony naszyjnikiem z symbolami wolnomularstwa a wokół szyji
trzeba mu owinąć tęczowe boa ze sztucznych piór. Antypatyczny
wytrzeszcz powinien okryć okularami a'la Jaruzelski.
Będzie wówczas namacalną emanacją wytrwałego opowiadania się za
Wielką Koalicją a każdy obywatel znajdzie w nim coś bliskiego sercu.
Po...