-
Nie potrafię, nie lubię czytać ebooków. Czy jestem wyjątkiem? Mam jeden pełen przenośny dysk z ebookami i audiobookami (wszystkie pościągane z internetu, nie zapłaciłabym za nie złamanego grosza - już wolę trochę dołożyć i mieć książkę z papieru), tylko że nie jestem w stanie czytać ebokka dłużej niż kilka stron na raz.
Audiobooki podobnie, nie mogę się skoncentrować sluchając ich. Chyba że kładę się na kanapie specjalnie w celu odsłuchania, ale wtedy wolę już wziąć do ręki książkę papierową...
-
Chciałabym poczytać książki, których bohaterowie nie lubią pić mleka, a lubią kefir albo maślankę i jogurt, chodzi o to, by ktoś nie lubiący mleka tak jak ja mógł czerpać otuchę z tego, że inni też mleka nie pijają, a może i mają rację że nie pijają, bo kto pije nie jest długowieczny itp.
A wiecie że mleka nie lubiała Lisbet Salamander? Czułam do tej postaci sympatie !!!
-
Pani która nie przejawiała pasji czytelniczej jest teraz "uziemiona" więc pragnie zapełnić wolny czas.Co polecacie? Z romansidłami zostałam przegoniona. Na pytanie o czym chciałaby przeczytać odpowiada,że o czymś ciekawym,stosownym dla jej wieku ale nie umie sprecyzować o czym...Macie jakieś pomysły,bo ja nie mam:(
-
Był wątek o postaciach pozytywnych lub w zamierzeniu autora pozytywnych,
których nie lubimy. A ja dość przewrotnie chcialabym zapytać o postacie
negatywne. Ale nie o to które postacie negatywne lubimy, tylko czy mamy jakąś
postac negatywną, której przez cała książkę nie polubilismy ani przez moment,
nie mamy dla niej żadnego usprawiedliwienia i nie znosimy jej organicznie
(chodzi mi o postać w zamierzeniu autora negatywną, a nie o taką, której nie
lubimy i dlatego uznajemy ją za n...
-
Harlequiny czy czytanie ich to głupota czy odpręzenie w czytaniu lub gdy jest
sie samotnym to marzenie o miłości ,drugiej osobie ?
-
Nikt nie lubi "Psychologii i życia" Zimbardo.
Nikt nie lubi encyklopedii.
Bo te książki są grube.
Nikt nie lubi "Lalki" Bolesława Prusa.
Nikt nie lubi "Makii w teorii i praktyce" Aleistera Crowleya
Bo te książki są nudne.
-
To wątek dla otrzeźwienia dla niektórych użytkowników FK. Przeczytałam wątek
o największym grafomanie świata i zdębiałam. Jakim niewyobrażalnym ignorantem
trzeba być, żeby uznać Marqueza za grafomana? Jaki trzeba mieć tupet i
mniemanie o sobie, żeby kwestionować wybory Akademii noblowskiej i milionów
zakochanych czytelników na całym świecie? Oczywiście nikt nie zmusza do tego,
żeby kochać i wielbić, to kwestia gustu, ale żeby określić mianem grafomana,
to doprawdy szczyt arogancji...
-
proszę o konkrety w wyżej wymienionym temacie :-)
wydaje mi się, że nie jest to tak do końća. nie lubimy jej, bo jej po prostu
zazdrościmy bycia tak mocno kochaną. a żoe ona tego nie doceniła to juz
całkiem inna kwestia....
-
macie takiego? Dla mnie to np. Achilles. Rozwydrzony smarkacz a nie żaden
heros.
Z literatury polskiej - Skrzetuski, który wychudł i pożółkł z żałości, ale po
Helkę się nie ruszył, musieli ją koledzy za jego plecami ratować.
-
Niniejszym pragnę podziękować za ożywczy powiew inspiracji autorce wątku o
beznadziejności "Procesu" Kafki ;-))) Kafkę lubię bardzo. Ale to raczej
wyjątek spośród modernistów, nie lubię Prousta, Joyce'a i długaśnych wypocin
Manna (ale opowiadania jak najbardziej).
A czego naprrrawdę nie cierrrrpię z rzeczy powszechnie uważanych za klasykę:
"Krzyżaków" Sienkiewicza
"Lorda Jima" Conrada
"Kamieni na szaniec" Kamińskiego (czy to w ogóle można zaklasyfikować jako
klasykę? umieszczam to tu,...
-
Autor D. Brown spadł na rynek literatury popularnej niczym meteoryt.
Niestety, świeci jasnością zbyt ciężkawą. I nie przybył z kosmosu, upichcili
go tandeciarze od Teorii Światowego Spisku Inaczej. Brown jest okropnie
poprawny i stąd pewnie tak ochoczo przeprowadzona została reklama na całym
świecie. Mnie dziwi tylko, że amerykański wydawca zdecydował się na usługi
amatora, zamiast zlecić robotę prawdziwemu artyście (co najmniej klasy U.
Eco). Co ja godom, co ja godom... Co najmn...
-
...a jest to widoczne w opisanych przez nich (myślę o literatach obojga płci)-
postaciach? Zaczęłam rozmyślać na ten temat czytając po raz n-ty "Annę
Kareninę" Lwa Tołstoja. W tejże powieści a także w "Wojnie i pokoju" -
występuje mnóstwo kobiet, pisarz analizuje ich doznania, myśli, radości,
smutki, pragnienia, rozterki tudzież wygląd zewnętrzny. Bogactwo portretów,
itd. A jednak świadomie lub nie - wyłazi niechęć Tołstoja do gatunku
żeńskiego. Niby to prosta i szczera Anna w gru...
-
Nawiązując do wątku wcześniejszego, tak sobie pomyślałam, że są też biografie
zupełnie nie trafione. Np gdy czytałam Kleopatrę Pata Southerna, to więcej się
dowiedziałam o Cezarze , a nie o niej. Są też biografie, w których wiecej jest
o jego dziełach, a nie o samym człowieku. A tego, co mnie najbardziej
denerwuje, to przypisywanie osobie opisywanej uczuć, o których autor biografii
mieć pojęcia nie może.
-
-
mam 18 lat, jakoś nie rwę się do żadnej lektury, nie lubie Harrego i innych
tego typu wynalazków, jak na swój wiek wydaje mi sie, że przeczytałam bardzo
mało(takie proste i przyjemne rzeczy jak Coelho, Grochola i inne tego typu)
nic ambitnego... co polecanie(oczywiscie oprócz czytania forum;)
Napiszcie jakie ksiązki Was zaciekawiły w wieku 18 :) pozdrawiam
-
Nigdy bym się tego po sobie nie spodziewała.... nie lubię kryminałów. A jednak zupełnie odjechałam na punkcie sagi Larssona. Nie wiem, co mają w sobie te książki, ale pochłonęły mnie całkowicie. No i teraz wraz z ostatnią stroną trzeciej części zastanawiam się czy jeszcze kiedyś przeczytam coś równie wciągającego? Polećcie coś... Nie musi być kryminał. Byle intrygowało, fascynowało, wciągało....
-
Podręczniki szkolne?
-
Niech mnie piekło pochlonie, jeśli bredzę!:)
Nikt tu nie twierdzi -przynajmniej nie powinien- że Coelho do pióra rwać się
nie może. Bo może, i więcej -powinien. Wszak od zarania literatury i tacy
byli -bo od zarania i takich literaturze potrzeba- co zamiast podniebne
przeżynać przestrzenie, pospólstwo za rękę prowadzać woleli. Prowadzać -dodać
trzeba- po ziemii. Lecz cóż, taka misja. A ta ocenie już nie podlega -
przynajmniej nie powinna. Ja na literaturę Coelho -i tu by wrzawy wię...
-
powody:
1.mało ważny (jak dla kogo)- szukałem "Domu dziennego, domu nocnego"
Tokarczuk...znalazłem i kupiłem za 40 PLN (wyd. Ruta)...dziś się okazało w
Matrasie, że to samo wydanie kosztuje 26,90...
2.zostawiam w Empiku ciężkie pieniądze (ja, biedny student;)) i co??? ano
dziś pan na bramce mnie zatrzymał i kazał otworzyć torbę...dobra, nie miałem
nic na sumieniu, więc otworzyłem...i...usłyszałem, że ukradłem "Fototapetę"
(skądinąd kupioną w tymże Megastorze miesiąc wcześniej)...p...
-