nie wiem jak

(32 wyniki)
  • Witam! W najblizszą sobote mam zamiar odwiedzic moją kolezanke, jeszcze z czasów podstawówki. Wiedzialam, ze trzy lata temu urodzila ona synka i ze dziecko jest chore. Tyle, ze nie wiedzialam, iz tak powaznie... Mały zaraz po urodzeniu zachorował na posocznice. Konsekwencje sa takie, ze do dzis nawet samodzielnie nie siedzi, nie ma z nim zadnego kontaktu. "Roslina"-jak powiedziala mi nasza wspolna znajoma. Nie wiem, jak powinnam sie zachowac, czego nie mowic. Nie chce zrobic nikomu pr...
  • Witam!Dobrze że Was znalazłam Myślałam że zwarjuje i reszte życia spędze w szpitalu psychiatrycznym.Pierwsze "słoneczko" straciłam w 2 miesiącu ciąży i teraz znowu!W 28 tygodniu ciąży (w kwietniu tego roku) miałam c.c.Moja Zuzia żyła 6 dni. Nie wiem jak mam żyć(mój kochany mąż też bardzo cierpi).Ile trzeba jeszcze wycierpieć żeby zaznać trochę szczęścia na tej ziemi.Wierzę że naszej Zuzi jest napewno dobrze u Pana Boga , ale my tak bardzo za nią tęsknimy.Proszę o "Zdrowaś Mario" dla na...
  • dziewczyny, ostatnio opisałam tutaj swoją sytuację. może mało ostatnio piszę o tym co przeżywam, ale jakoś nie mam na to siły. bronię się żeby sie nie rozklejać na każdym kroku, przecież Julcia jeszcze żyje... nie wiem jak Was o to prosić, troszkę mi głupio, wiem że jest tu Was sporo, mamy Aniołków (choć ksiądz powiedział nam że Julcia będzie święta jak umrze jeszcze w ciąży, pójdzie prosto do Boga) różne rzeczy mnie dręczą, ale teraz, chcę napisać o tym, że boję się porodu - j...
  • Mój synek zmarł w Walentynki w tym roku mając osiem miesięcy. Długo walczyliśmy o jego życie w szpitalu i nikogo wtedy nie obchodziło co jest Tomciowi i co się z nim dzieje a teraz każdy mi mówi "zróbcie sobie szybko następne tak będzie lepiej". Tomuś miał wady wrodzone twarzoczaszki, które utrudniały mu oddychanie. Teraz czekam na badania genetyczne. Nie wiadomo czy wogóle będę mogła mieć własne dzieciątko i szlak mnie trafia jak słyszę te idiotyczne komentarze. Jak idę ulicą...
  • Piszę pod nickiem tylko na ten jeden wątek. Zrozumcie mnie dobrze, proszę. Dla mnie Wasz ból i cierpienie mają sens. Mnie pomogły zrozumieć i podjąć decyzję. Planuję ciążę, a ze względu na wiek (prawie 40) i fakt, że to pierwsza ciąża, planowałam zrobienie badań prenatalnych. Dopuszczałam możliwość aborcji, gdyby okazało się, że dziecko jest chore (np. ZD, którego bardzo się boję). I teraz - czytając Wasze forum, Wasze historie - zrozumiałam. Zrozumiałam, że dziecko to Dar i nie...
  • dla dziewczynki 6 lat i jej brata 5 latek. Wczoraj ich matka a moja sąsiadka udusiła dzieci a sama się powiesiła. Tak mi przykro.. była (wiem że to zabrzmi paradoksalnie) dobrą mamą... chyba cierpiała na jakąś chorobę. Jezu, jak mi źle. (*)(*)
  • Kochane Dziewczyny... Piszę tu bo odkąd weszłam pierwszy raz na to forum nie mogę dojść do siebie... A to dlatego , że ja w odróżnieniu do Was wszystkich na tym forum nie chciałam (rozumiecie??? NIE CHCIAŁAM!!!!!!!!) urodzić tego dziecka. NIe dbałam o nie jak było w moim brzuszku.Ona TO CZUŁA!!! Do ósmego miesiąca ciąży ani razu nie poruszyła się...nawet za wiele nie urosła...Wiedziała że jest dla mnie ciężarem, a mimo to mnie kochała... Dopiero w ósmym miesiącu poszłam do lekarza ...
  • Kochani. Nie umiem sobie poradzic z rzeczywistością. Zdaje się że jestem na samym dnie. 10 wrzesnia minie rok odkąd Dawid zasnął we mnie w 8 miesiącu ciązy. Od tego czasu wszystko mi się zawaliło. Zawalił mi się cały świat. Mam dla kogo żyć, bo mam kochajacego meża i cudownego 13 letniego synka. Jednak śmierc Daida rozsypała mnie dokładnie. Zaniedbałam wszystko i teraz jestem na dnie. Moja firma ( prowadzimy mały sklepik) chyli sie ku upadkowi, kilkanascie niezapłaconych faktur. Czynsz...
  • Zaczął się grudzień. Zbliża się data pierwszych urodzin Juleńki, a po 4 dniach, pierwsza rocznica Jej odejścia. Powoli wariuję, wszystko jest tak blisko, wszystkie chwile niemal namacalne. Po roku wcale nie jest lepiej, wiele razy czytałam to na forum, i to prawda. Wcale nie jest lepiej... Wczoraj wybuchłam. Przez jakiś czas było znośnie, zawsze tak jest, jest znośnie tylko po to, żeby za jakiś czas było fatalnie, naprawdę fatalnie. Znowu nie chce mi się żyć. Tak bardzo brakuje mi ...
  • Dziewczyny, podczytuję Was od czasu do czasu i od paru miesięcy przełamuję się, zeby napisać. Problem - jak w tytule. Koleżanka (niedawno poznana, matka kolegi przedszkolnego mojej córki) ma starszego synka nieuleczalnie chorego. Sama mi o tym powiedziała. Nie wiem, jak z nią o tym chłopcu rozmawiać. Nie chciałam unikać tematu (ona nie unika). Myślałam, ze jestem wścibska, i że powinnam dać sobie spokój. Ale kiedy poczytałam o rozmawianiu o dziecku utraconym, pomyślałam, ze o chor...
  • Jeszcze niecałe 3 tyg. będę z Wami, więc chcę napisać o Bożym Narodzeniu (wiem, że wcześnie, ale). Jak je przeżyć? My chodzimy na Wigilię do moich rodziców, będziemy my, dziadkowie, siostra z rodziną(niedługo rodzi), nie będzie tylko i Juleńki(13.12.2004.-16.12.2004). Jak to przetrwać, Mikołajki, Jej 1-sze urodzinki, 1-sza rocznica śmierci, święta? Nie mogę patrzeć na siostrę, na ich szczęście, mam coraz więcej żalu i jestem coraz bardziej wściekła. Jak mam się podzielić z Julcią ...
  • witam,chcę się Was poradzić. jutro idę z synkiem do szpitala-będzie miał zabieg wycinania guza z łuku brwiowego. będzie to sie odbywało pod pełna narkozą. chcę się dowiedzieć co ja mogę w szpitalu-czy mogę być przy usypianiu dziecka (ma pół roku),gdzie się najczęściej takim maluchom zakłada wenflon-i czy to jest konieczne,jak to wygląda po zabiegu-wybudzanie-czy mogę być przy dziecku? czego wymagać,na co zwrócić uwagę?
  • Adas przeszedł 5 lat temu dzieciece wirusowe zapalenie mózgu,teraz mamy problem,choroba objawila sie 2 lata temu ,fizycznie i intelektualnie rozwija sie ,intelektualnie troche wolniej niz rówiesnicy ale nadrabia zaległosci .Niestety problem jest bardzo duzy u mego synka z emocjami,niestety uczuc ,mówienia o nich nie sposób nauczyc.Tu nie chodzi o to ,że On sie nie przytula czy nie daje całusów tylko o to ze nie nazywa swoich emocji .Bardzo to przezywam i nie wiem jak z tym sobie r...
  • Witajcie. Wczoraj dowiedziałam się że moje dziecko musi być dobadane w CZD na oddziale neurochirurgi(prawdopodobnie). Czy moglibyście podzielić się swoimi doświadczeniami na ten temat. Np. O której powinnam przyjechać do szpitala? Jestem ze Szczecina więc muszę sobie ustalić którym pociągiem jechać. I jak można tam najlepiej dojechać z dworca? Prawdopodobnie będę sama z małym dzieckiem, więc nie wiem jak sobie poradzić. Z góry dziękuję za odpowiedź. Pozdrowienia Beata
  • Witajcie. Napisałam do Was, bo zostałam poproszona o przysługę, o pomoc i nie wiem jak mogę to zrobić, nie czuję się na siłach. Napiszę o co chodzi. Niecałe trzy tygodnie temu zaprzyjaźnione z nami małżeństwo straciło trzyletniego synka. To nieszczęśliwy wypadek, chłopiec był zdrowy. Mama chłopca wyszła za wdowca, który ma starszego syna (9 lat). Od pięciu lat jest więc przybraną mamą no i trzy lata temu doczekali się wspólnej pociechy. To jest, było (?) dobrze dobrane małżeństwo,...
  • Mój upragniony synek, na którego czekaliśmy kilka lat, odszedł. Zmarł nie widząc swoich rodziców. Nie radzę sobie z tą tragedią. Od jego śmierci minęło 62 dni 2 godziny i 29 minut..... A ja ... chodzę na cmentarz, noszę mu zabawki, i .... przesypiam czas który mogłabym mu poświęcić. Codziennie alkohol aż zasnę. On nie żyje a ja razem z nim umieram.
  • Witajcie Czytam Wasze forum od jakiegos czasu i odwazylam sie cos od siebie napisac. Nie dotknela mnie osobiscie strata czy choroba dziecka, nie mam nawet jeszcze swoich dzieci, ale dotknela bliska mi osobe i za Jej sprawa trafilam na to forum. Podziwiam Was za wsparcie jakie dajecie sobie nawzajem, za odwage z jaka stawiacie czola kazdemu kolejnemu dniu, bo to jest odwaga, choc wiele z Was pisze, ze wcale nie jestescie dzielne, ze zmagacie sie ze strachem i bolem w kazdej minuci...
  • Wczoraj wieczorem moim sąsiadom pękło serce- odszedł Ich 9-letni synek. Walczyli 3 lata, nie udało się, nowotwór pokonał Marcinka. Weszłam na to forum, bo zupełnie nie wiem, jak się teraz zachować, co mogę zrobić, co powiedzieć... co i jak mówić, żeby Ich nie ranić... Przyjaźnię się z Beatą, starałam się wspierać Ją podczas choroby Marcinka - a teraz nie wiem, jak się zachować, a zwłaszcza co powiedzieć, żeby to nie brzmiało banalnie, żeby dodatkowo Ich nie ranić. Moja mała córeczka...
  • Witajcie. Czesto czytam te slowa na tym forum. Macie wielki zal, ze nikt nie pamieta o Waszych zmarlych Maluszkach. Ja jestem po tej drugiej stronie. Nie stracilam dziecka. To ja jestem ta, co nie pamieta. Otoz chce Wam powiedziec, ze to nie jest tak. Mam kuzynke, ktora stracila czteroletniego synka, mam kolezanke, ktora stracila dziecko w szostym mies. ciazy i miala tez trzy poronienia we wczesniejszych tygodniach. I faktem jest, ze ja nigdy nie rozmawiam z nimi o tym. Moze one...
  • Mam na imie Agnieszka, jestem mamą 9 letniej zdroweji ślicznej dziewczynki oraz 4 miesięcznego ślicznego chłopczyka. Nigdy nie sądzilam, że ciężka choroba dziecka przydarzy się własnie mi,mślałam, takie rzeczy się nie zdarzają, no, może w filmach. Nigdy nie zapomnę szoku, jaki przeżyłam, gdy lekarz powiedział mi o chorobie syna. Jest mi bardzo ciężko, nie potrafie niczym sie cieszyć, moje mysli obsesyjnie krążą wokół synka. Gdy na niego patrzę czuję ogromną radość i jednocześnie s...
Pełna wersja