-
Witam!
W najblizszą sobote mam zamiar odwiedzic moją kolezanke, jeszcze z czasów
podstawówki. Wiedzialam, ze trzy lata temu urodzila ona synka i ze dziecko
jest chore. Tyle, ze nie wiedzialam, iz tak powaznie... Mały zaraz po
urodzeniu zachorował na posocznice. Konsekwencje sa takie, ze do dzis nawet
samodzielnie nie siedzi, nie ma z nim zadnego kontaktu. "Roslina"-jak
powiedziala mi nasza wspolna znajoma.
Nie wiem, jak powinnam sie zachowac, czego nie mowic. Nie chce zrobic nikomu
pr...
-
Witam!Dobrze że Was znalazłam Myślałam że zwarjuje i reszte życia spędze w
szpitalu psychiatrycznym.Pierwsze "słoneczko" straciłam w 2 miesiącu ciąży i
teraz znowu!W 28 tygodniu ciąży (w kwietniu tego roku) miałam c.c.Moja Zuzia
żyła 6 dni. Nie wiem jak mam żyć(mój kochany mąż też bardzo cierpi).Ile trzeba
jeszcze wycierpieć żeby zaznać trochę szczęścia na tej ziemi.Wierzę że naszej
Zuzi jest napewno dobrze u Pana Boga , ale my tak bardzo za nią
tęsknimy.Proszę o "Zdrowaś Mario" dla na...
-
dziewczyny,
ostatnio opisałam tutaj swoją sytuację. może mało ostatnio piszę o tym co
przeżywam, ale jakoś nie mam na to siły. bronię się żeby sie nie rozklejać na
każdym kroku, przecież Julcia jeszcze żyje...
nie wiem jak Was o to prosić, troszkę mi głupio, wiem że jest tu Was sporo,
mamy Aniołków (choć ksiądz powiedział nam że Julcia będzie święta jak umrze
jeszcze w ciąży, pójdzie prosto do Boga)
różne rzeczy mnie dręczą, ale teraz, chcę napisać o tym, że boję się porodu -
j...
-
Mój synek zmarł w Walentynki w tym roku mając osiem miesięcy.
Długo walczyliśmy o jego życie w szpitalu i nikogo wtedy nie
obchodziło co jest Tomciowi i co się z nim dzieje a teraz każdy mi
mówi "zróbcie sobie szybko następne tak będzie lepiej".
Tomuś miał wady wrodzone twarzoczaszki, które utrudniały mu
oddychanie.
Teraz czekam na badania genetyczne. Nie wiadomo czy wogóle będę
mogła mieć własne dzieciątko i szlak mnie trafia jak słyszę te
idiotyczne komentarze.
Jak idę ulicą...
-
Piszę pod nickiem tylko na ten jeden wątek.
Zrozumcie mnie dobrze, proszę.
Dla mnie Wasz ból i cierpienie mają sens. Mnie pomogły zrozumieć i podjąć
decyzję.
Planuję ciążę, a ze względu na wiek (prawie 40) i fakt, że to pierwsza ciąża,
planowałam zrobienie badań prenatalnych. Dopuszczałam możliwość aborcji,
gdyby okazało się, że dziecko jest chore (np. ZD, którego bardzo się boję).
I teraz - czytając Wasze forum, Wasze historie - zrozumiałam. Zrozumiałam, że
dziecko to Dar i nie...
-
dla dziewczynki 6 lat i jej brata 5 latek. Wczoraj ich matka a moja sąsiadka
udusiła dzieci a sama się powiesiła.
Tak mi przykro.. była (wiem że to zabrzmi paradoksalnie) dobrą mamą... chyba
cierpiała na jakąś chorobę.
Jezu, jak mi źle.
(*)(*)
-
Kochane Dziewczyny...
Piszę tu bo odkąd weszłam pierwszy raz na to forum nie mogę dojść do siebie...
A to dlatego , że ja w odróżnieniu do Was wszystkich na tym forum nie
chciałam (rozumiecie??? NIE CHCIAŁAM!!!!!!!!) urodzić tego dziecka. NIe
dbałam o nie jak było w moim brzuszku.Ona TO CZUŁA!!! Do ósmego miesiąca
ciąży ani razu nie poruszyła się...nawet za wiele nie urosła...Wiedziała że
jest dla mnie ciężarem, a mimo to mnie kochała...
Dopiero w ósmym miesiącu poszłam do lekarza ...
-
Kochani.
Nie umiem sobie poradzic z rzeczywistością. Zdaje się że jestem na samym dnie.
10 wrzesnia minie rok odkąd Dawid zasnął we mnie w 8 miesiącu ciązy. Od tego
czasu wszystko mi się zawaliło. Zawalił mi się cały świat. Mam dla kogo żyć,
bo mam kochajacego meża i cudownego 13 letniego synka. Jednak śmierc Daida
rozsypała mnie dokładnie. Zaniedbałam wszystko i teraz jestem na dnie. Moja
firma ( prowadzimy mały sklepik) chyli sie ku upadkowi, kilkanascie
niezapłaconych faktur. Czynsz...
-
Zaczął się grudzień. Zbliża się data pierwszych urodzin Juleńki, a po 4
dniach, pierwsza rocznica Jej odejścia. Powoli wariuję, wszystko jest tak
blisko, wszystkie chwile niemal namacalne. Po roku wcale nie jest lepiej,
wiele razy czytałam to na forum, i to prawda. Wcale nie jest lepiej...
Wczoraj wybuchłam. Przez jakiś czas było znośnie, zawsze tak jest, jest
znośnie tylko po to, żeby za jakiś czas było fatalnie, naprawdę fatalnie.
Znowu nie chce mi się żyć. Tak bardzo brakuje mi ...
-
Dziewczyny, podczytuję Was od czasu do czasu i od paru miesięcy przełamuję
się, zeby napisać. Problem - jak w tytule. Koleżanka (niedawno poznana, matka
kolegi przedszkolnego mojej córki) ma starszego synka nieuleczalnie chorego.
Sama mi o tym powiedziała. Nie wiem, jak z nią o tym chłopcu rozmawiać. Nie
chciałam unikać tematu (ona nie unika). Myślałam, ze jestem wścibska, i że
powinnam dać sobie spokój. Ale kiedy poczytałam o rozmawianiu o dziecku
utraconym, pomyślałam, ze o chor...
-
Jeszcze niecałe 3 tyg. będę z Wami, więc chcę napisać o Bożym Narodzeniu
(wiem, że wcześnie, ale). Jak je przeżyć? My chodzimy na Wigilię do moich
rodziców, będziemy my, dziadkowie, siostra z rodziną(niedługo rodzi), nie
będzie tylko i Juleńki(13.12.2004.-16.12.2004). Jak to przetrwać, Mikołajki,
Jej 1-sze urodzinki, 1-sza rocznica śmierci, święta?
Nie mogę patrzeć na siostrę, na ich szczęście, mam coraz więcej żalu i jestem
coraz bardziej wściekła.
Jak mam się podzielić z Julcią ...
-
witam,chcę się Was poradzić.
jutro idę z synkiem do szpitala-będzie miał zabieg wycinania guza z łuku
brwiowego. będzie to sie odbywało pod pełna narkozą. chcę się dowiedzieć co
ja mogę w szpitalu-czy mogę być przy usypianiu dziecka (ma pół roku),gdzie
się najczęściej takim maluchom zakłada wenflon-i czy to jest konieczne,jak to
wygląda po zabiegu-wybudzanie-czy mogę być przy dziecku?
czego wymagać,na co zwrócić uwagę?
-
Adas przeszedł 5 lat temu dzieciece wirusowe zapalenie mózgu,teraz mamy
problem,choroba objawila sie 2 lata temu ,fizycznie i intelektualnie rozwija
sie ,intelektualnie troche wolniej niz rówiesnicy ale nadrabia
zaległosci .Niestety problem jest bardzo duzy u mego synka z
emocjami,niestety uczuc ,mówienia o nich nie sposób nauczyc.Tu nie chodzi o
to ,że On sie nie przytula czy nie daje całusów tylko o to ze nie nazywa
swoich emocji .Bardzo to przezywam i nie wiem jak z tym sobie r...
-
Witajcie.
Wczoraj dowiedziałam się że moje dziecko musi być dobadane w CZD na oddziale
neurochirurgi(prawdopodobnie). Czy moglibyście podzielić się swoimi
doświadczeniami na ten temat. Np. O której powinnam przyjechać do szpitala?
Jestem ze Szczecina więc muszę sobie ustalić którym pociągiem jechać. I jak
można tam najlepiej dojechać z dworca? Prawdopodobnie będę sama z małym
dzieckiem, więc nie wiem jak sobie poradzić.
Z góry dziękuję za odpowiedź.
Pozdrowienia
Beata
-
Witajcie. Napisałam do Was, bo zostałam poproszona o przysługę, o pomoc i nie
wiem jak mogę to zrobić, nie czuję się na siłach. Napiszę o co chodzi.
Niecałe trzy tygodnie temu zaprzyjaźnione z nami małżeństwo straciło
trzyletniego synka. To nieszczęśliwy wypadek, chłopiec był zdrowy. Mama
chłopca wyszła za wdowca, który ma starszego syna (9 lat). Od pięciu lat jest
więc przybraną mamą no i trzy lata temu doczekali się wspólnej pociechy. To
jest, było (?) dobrze dobrane małżeństwo,...
-
Mój upragniony synek, na którego czekaliśmy kilka lat, odszedł. Zmarł nie
widząc swoich rodziców.
Nie radzę sobie z tą tragedią. Od jego śmierci minęło 62 dni 2 godziny i 29
minut.....
A ja ... chodzę na cmentarz, noszę mu zabawki, i .... przesypiam czas który
mogłabym mu poświęcić. Codziennie alkohol aż zasnę.
On nie żyje a ja razem z nim umieram.
-
Witajcie
Czytam Wasze forum od jakiegos czasu i odwazylam sie cos od siebie napisac.
Nie dotknela mnie osobiscie strata czy choroba dziecka, nie mam nawet jeszcze
swoich dzieci, ale dotknela bliska mi osobe i za Jej sprawa trafilam na to
forum. Podziwiam Was za wsparcie jakie dajecie sobie nawzajem, za odwage z
jaka stawiacie czola kazdemu kolejnemu dniu, bo to jest odwaga, choc wiele z
Was pisze, ze wcale nie jestescie dzielne, ze zmagacie sie ze strachem i
bolem w kazdej minuci...
-
Wczoraj wieczorem moim sąsiadom pękło serce- odszedł Ich 9-letni synek.
Walczyli 3 lata, nie udało się, nowotwór pokonał Marcinka.
Weszłam na to forum, bo zupełnie nie wiem, jak się teraz zachować, co mogę
zrobić, co powiedzieć... co i jak mówić, żeby Ich nie ranić...
Przyjaźnię się z Beatą, starałam się wspierać Ją podczas choroby Marcinka - a
teraz nie wiem, jak się zachować, a zwłaszcza co powiedzieć, żeby to nie
brzmiało banalnie, żeby dodatkowo Ich nie ranić. Moja mała córeczka...
-
Witajcie. Czesto czytam te slowa na tym forum. Macie wielki zal, ze nikt nie
pamieta o Waszych zmarlych Maluszkach.
Ja jestem po tej drugiej stronie. Nie stracilam dziecka. To ja jestem ta, co
nie pamieta. Otoz chce Wam powiedziec, ze to nie jest tak. Mam kuzynke, ktora
stracila czteroletniego synka, mam kolezanke, ktora stracila dziecko w
szostym mies. ciazy i miala tez trzy poronienia we wczesniejszych tygodniach.
I faktem jest, ze ja nigdy nie rozmawiam z nimi o tym. Moze one...
-
Mam na imie Agnieszka, jestem mamą 9 letniej zdroweji ślicznej dziewczynki
oraz 4 miesięcznego ślicznego chłopczyka. Nigdy nie sądzilam, że ciężka
choroba dziecka przydarzy się własnie mi,mślałam, takie rzeczy się nie
zdarzają, no, może w filmach. Nigdy nie zapomnę szoku, jaki przeżyłam, gdy
lekarz powiedział mi o chorobie syna. Jest mi bardzo ciężko, nie potrafie
niczym sie cieszyć, moje mysli obsesyjnie krążą wokół synka. Gdy na niego
patrzę czuję ogromną radość i jednocześnie s...