-
Zaufalam mezczyznie, zauroczyl mnie soba, zakochalam sie...
a on sie okazal zwyklym "playerem" odkrywlam to dzieki jego stronce
internetowej....gdzie sam o swoich zainteresowaniach pisze: kobiety!
Wyglada ze korzysta z zycia na maksa... Nie jestesmy w zwiazku
jeszcze ale jestem zdewastowana bo myslalam ze on jest inny od
wszystkich..Nie wiem jak mam sobie teraz z tym poradzic
-
-
odgrzebałam stary wątek, w którym wpisywałam się rok temu (autor
moana6 - facet bez ambicji kontra samotność)
było mniej więcej tak:
aniaczarna7 napisała:
> Wesoło bo myślałam ze tylko ja ma tzw trutnia. Mam 34 lata niezłą
pracę a mój ukochany ceni sobie bardziej wolny czas i święty spokój
niż pieniądze. Do pracy nie pójdzie bo nikt mu nie będzie mówił co
ma robić a na własny biznes nie ma funduszy. Miezkamy u mnie ja
płacę świadczenia , on co zarobi przeznacza na swoj...
-
Mam pewien problem, tzn dla niektórych to wcale nie byłby problem...Otórz
jestem z partnerem, i jest nam ze soba dobrze, a mnie bardzo zależy na tym
związku. Mój mężczyzna powiedział mi ostatnio,że powinnam być bardziej
twarda, zasadnicza i tajemnicza... ale ja nie wiem jak mam sie do tego
wsyztkiego zabrać.... nie wiem w jaki sposoób mam to zrobić. On jest
człowiekiem stanowyczym, i zawsze miał starsze kobiety... A ja nie chce go
stracić, bo jesli straciłabym jego, to nie miałaby...
-
od osoby ktora nie byla w stanie odwzajemnic milosci przez 2 czy 5
lat. Wierze w calkowite i natychmiastowe poswiecenie sie drugiej
osobie. Jest milosc albo jej nie ma, a nie takie podchody, dozowanie
komus milosci w mikroskopijnych dawkach...Nonsens!
Denerwuja mnie ludzie ktorzy nie potrafia kochac, nie sa gotowi na
zwiazek, ale dla wlasnej wygody konsumuja bezwstydnie cudza milosc,
nie majac zamiaru dac w zamian nic, ale tez nie pozwalaja osobie do
ktorej nie odwzajemniaja mi...
-
a raczej ich brak.
Witam, moj problem jest raczej nietypowy, a przynajmniej nietypowy dla "facetow", ktorzy przekroczyli juz 20-stke.
Otoz nie mam zadnej kolezanki, zadnej znajomej, z ktora moglbym porozmawiac, wyjsc do kina, do pubu, brak w moim zyciu kobiet, sfery uczuciowej, ktora tworza kobieta i mezczyzna, relacji damsko-meskich, czulosci.
Otwieram sie na ludzi, jednak brak obycia w stosunku do kobiet, jest dla mnie nie do przeskoczenia. Zmarnowalem wiele lat, myslac ze sobie z tym po...
-
Wiele razy miałam trudne chwile, nie potrafiłam poradzić sobie z pewnymi
sprawami. Jak się coś psuło to wsystko naraz zaczynało się walić... ale wiem
że nigdy NIGDY N I G D Y nie odważyłabym się na samobójstwo. CHoćbym nie wiem
jak cierpiała i nie wiem jak bardzo by mi było trudno nie posunęłabym się do
tego kroku...
Ale teraz nauczyłam się walczyć z problemami a jeśli nie da się czegoś
załatwić potrafię z tym żyć i nie przejmować się Kiedyś byłam niezwykle
wrażliwa na cierpie...
-
Mam pytanie-napisze po któtce o co chodzi - może ktoś bedzie mógł mi chociaz
w małym stopniu pomóc
Mam 23 lata,studiuje,pracyje, od ponad 5 lat spotykam sie z chlopakiem
Problem w tym iz kompletnie mu nie ufam, wiem ze zostane zdradzona predzej
czy pozniej.Jestem tego pewna w 100% obserwujac to co sie dzieje.
Wiem też że jezeli byłabym z jakims innym facetem i tak spotka mnie to samo.
Nie zaufam zadnemu facetowi,nie chce barc ślubu bo wiem ze i tak skonczy sie
rozwodem.Jak z tym zyc...
-
-
Dopiero dzis odwazylam sie dotknac Jego rzeczy,min komputera.Dopiero dzis
odwazylam sie napisac tu te slowa .Dopiero dzis uswuadomilam sobie,ze
zostalysmy same.Dopiero dzis wyrzucilam smieci,a tam puste butelki .Ale
jeszcze jedna mam i z nia bede dzis rozmawiac.A jak skoncze z nia to zapytam
tego co siedzi tam wyzej DLACZEGO? Dlaczego mi go zabral,po co?Juz sie
wszyscy rozjechali juz przedwczoraj.Nie bylam w stanie myslec i nie chce
sluchac sllow znajomych"bedzie dobrze" BO NIE B...
-
Sytuacja wygląda tak:
Niedaleko mnie mieszka mój dalszy kuzyn z dziewczyną i dzieckiem.Kiedyś nie
utrzymywaliśmy za bardzo kontaktu-ograniczał się on do krótkiego"cześć" i to
wszystko.Ostatnio często spotykamy się na ulicy.Lubię dzieci więc rozmawiamy
o ich dziecku, żartujemy itd.JEgo dziewczyny wcześniej nie znałam, ale staram
siebyć dla niej miła itd. Kuzyn zawsze mnie lubiał , ja go też.Chodziliśmy
kiedyś do szkoły itd.Ostatnio zauważyłam ,że jego dziewczyna dziwnie na mnie
r...
-
Od 4 miesięcy biorę tabletki antykoncepcyjne. Niestety powodują one u mnie
bardzo duży spadek libido, z każdym miesiącem coraz większy. Nie wiem jak
powiedzieć o tym partnerowi. Mówiłam mu już wcześniej o prawdopodobieństwie
takich skutków ubocznych, ale on nie bardzo w to wierzył, że mogą one tak na
mnie wpłynąć. Próbowałam już kilka razy jakoś delikatnie o tym mówić, ale
bardzo się boję, że on może uważać, że to jego wina.
Niestety nie mogę sobie pozwolić na odstawienie pigułek.
-
czy ktoś z Was kiedykolwiek odważył się na przewrócenie wszystkiego do góry
nogami, żebe wreszcie zacząć robić to co chce, żeby się realizować, żeby po
prostu być szczęśliwym???
u mnie aktualnie jest tak: niby wszystko gra, mam wspaniałą rodzinę,
cudownego dzieciaka, wspaniałego faceta, kochających rodziców, nieźle płatną
robotę, z rzeczy materialnych - mieszkanko (co prawda w kredycie, ale wolę
mówić że moje własne:), autko stare ale jeżdzące + kilka innych sprzętów w
życiu pr...
-
Mam strasznie rozchwiane emocje i nie wiem jak sobie z tym poradzić bo mnie to
strasznie meczy. Tzn. zawsze miałam tendencję do wpadania z dna rozpaczy na
szczyty szczęścia. Ale jakoś z codziennymi sprawami sobie radze. Ale od
jakiegoś czasu jestem w związku i z tym sobie już zupełnie nie radze. Moje
samopoczucie i radośc życia zaczęła zależec od tego czy on: zadzwoni, nie
zadzwoni, wyśle smsa, nie wyśle, spotkamy się, nie spotkamy się, powie coś
miłego, nie powie albo powie nie to co o...
-
Młodość ma w sobie wiele energii, jednak większość sierot nie wie jak radzic
sobie z nimi...
mamy przykład na forum.
Nikt nie odpowiada Wam na te próby manifestacji problemów z socjalizacją w
społeczeństwie, gdyż zrozumienie jest poza waszym zasięgiem.
Jednak wierzę iz z czasem zrozumiecie, że bycie bękartem nawet na forum nie
zwalnia was od myślenia. Jak na razie, nie tyle nudzicie, co męczycie ludzi
swą banalnością.
Wasze teksy są tak nam potrzebne jak golębie miastu
-
Znalazłam taki list do mojego mężą od jego koleżanki, z którą spotykał się
potajemnie przede mną od kilku miesięcy.:R.to nie tak :(( wcale nie o to
chodzi zeby kogos na seks
lapac ... sam wiesz, ze to akurat w tej "naszej" sytuacji nie jest
najwazniejsze .. chodzi o kwestie zaufania i szacunku to tej drugiej
osoby. A tego akurat u mnie zabraklo :( Nie wiem czy to kiedys da sie
poukladac ... pozyjemy .. zobaczymy. Skoro tak mysle to chyba jeszcze
mi sie chce (zobaczymy jak dlugo)...
-
Drodzy psychologowie (najlepiej dyplomowani) - proszę o poradę.
Zakochałem się w dziewczynie swojego chłopaka, którego ona bardzo kocha. Co
robić, jak znowu zaakceptować siebie? Najgorsze jest jednak to że planowaliśmy
wspólny wakacyjny wyjazd z (postawionymi) namiotami. Nie wiem jak wyznać jej
swoje uczucie i przy tym nie stracić faceta, boje się że sytuacja może wymknąć
się spod kontroli. Pytam wiec ponownie - co robic?
-
sobą, nie grać roli, która męczy
hm...
jak być ze soba, nie dla innych
być, lub grać
Szekspir i niestrawość
-
od kilku dni dzwonią do mnie dawno zapomniani znajomi,koledzy sprzed 20 lat
i przypominają dawne zdarzenia,przychodzą i pokazują dawne wspólne zdjęcia.
Nie wiem czego ode mnie oczekują,odnowienia znajomości,nie wiem jak im to po
wiedzieć,że nie chcę utrzymywać z nimi tak bliskich kontaków towarzyskich,po
nieważ trudno jest bazować na ich wspomnieniach,których ja nie pamiętam i tym
bardziej nie żyję nimi,ponieważ zajmuję się bieżącymi sprawami,ktore nie są
wspólne i nie mogą tworz...
-
Byłam w zeszły piątek u psychologa i zostałam rozpoznana jako Dorosłe dziecko
z rodziny dysfunkcyjnej. Wiedziałam, ze mam problemy z akceptacją samej
siebie, poczuciem własnej wartości i że obsesyjnie boję się zostac sama (bez
partnera), ale ta wiadomość mnie powaliła. Czuję, że nikt mi nie może pomóc.
Zostałam skierowana na terapię grupową. Cieszę się z Tego.
Dostaję wieczonami ataków nerwów i nie ciężko mi się oddycha. Jak sobie
poradzić? Wiem, ze to przejdzie, ale jak?