Jadac ostatnio tramwajem, zmeczony, niewyspany, po duzej dawce fajek, jednym piwie i braku wody
przez wiekoszosc dnia a przy okazji jeszcze w cholernym upale poczulem sie tak:
Gadajac z kumplem zaczalem czuc nagle ciemnosc przed oczami. Ciemnosc i dusznosc naraz. W
poczatkowej fazie ciemnosci poczulem sie tak zle ze chcialem usiasc na podlodze tramwaju ale
jakos dziwnym trafem stalem uczepiony poreczy. Ciemnosc nasilila sie tak bardzo ze majac otwarte
oczy nie widzialem juz komplet...