-
Jak widziecie ten problem? Czy są różnice w całowaniu, przytulaniu, mówieniu
do dziecka, zabawie pomiędzy dziećmi sprawnymi i niesprawnymi? Rodzice
odpuszczają sobie dzieci niesprawne?
www.pion.pl/forum/phpBB2/viewtopic.php?t=947
-
Ostatniego czasu coraz częściej mam uczucie że jestem tylko po to by
przynieść, podać, zrobić, sprzątnąć a wieczorem dać się "wyruch..ć" .. :/
Mąż wiele wymaga nie dając nic od siebie, nie dostrzega że jestem nie
szczęśliwa. Pracuje po 12h, a w weekendy jak ma w końcu wolne siedzi non stop
przy komputerze nie interesując się niczym... A ja ? Najnormalniej za nim
tęsknię.. :(
Płakać mi się chce..
-
W co w jaki wątek nie wlezę, gdzie ktoś ma dzieciory, to "zabezpieczanie szaf,
szafek, schodów, parapetów, okien, sracza i najlepiej siebie". Ludzie, czy to
nie jest paranoja?! Nie można mieć w sralonie stołu z ostrymi kantami, bo
"dzidzi" się pierdolnie i zaliczy trepanację itp. itd. Ehhh, zresztą koleżanka
kazała mi obejrzeć chociaż kawałek "super-niani"...
-
Zle sie czuje.
Gruba.Niekochana.Nijaka.
W zasadzie to... Chodzi o to..
Ano wiem, ze tu macie powazne problemy, ale moj jest rownie powazny..
..i jeszcze ten cholerny komar, ugryzl mnie w kolano..Moje kolano!
Jak smial..??
Na czym to ja skonczylam.Aha...gruba, niekochana...
-
W Polsce z jednej strony zachęca się do rodzenia dzieci, z drugiej – ignoruje
problem niepłodności
Marta zgodziła się na rozmowę pod kilkoma warunkami. Żadnych zdjęć ani
nazwisk. Miejsce spotkania poda ona, i to w ostatniej chwili. Nie zdradzi
niczego, co mogłoby naprowadzić innych na jej trop. Ktoś spyta, czy ta
kobieta jest morderczynią, terrorystką albo chociaż złodziejką. Nic z tych
rzeczy. Jest szczęśliwą żoną i matką, nieźle zarabia. A na sumieniu ma to, że
10 lat t...
-
porzucone. Co u was slychac? Czy w momencie porzucenia przestajecie dbac o
siebie, czy nie?:)
-
Dopóki Bogdan Borusewicz popierał Lecha Kaczyńskiego, był bohaterem
znanym z poświęcenia i nonkonformizmu. Dziś ten sługus Platformy to
łasy na stanowiska i zaszczyty, żądny służbowej fury i komóry
nieudacznik. Trójka pisowskich niezadowolonych już usłyszała, że PiS
właściwie przegrało przez nich, niczego partii nie dali, a
ministrami byli tak żałosnymi, że słów szkoda.
Jeśli zdecydują się odejść z partii, usłyszą więcej. Tak to bowiem
już jest, że prawda o odstępcach od Kaczy...
-
Piszę,bo nie za bardzo mam z kim o tym porozmawiać,czasem myślę,że to ja
jestem jakaś dziwna...Mam narzeczonego,jesteśmy ze sobą 4 lata, mieszkamy
razem.Często się kłócimy, o jakieś głupoty przeważnie,za chwilę jest wszystko
ok.On jest chorobliwie o mnie zazdrosny,nawet jak kolega do mnie
zadzwoni,poprostu porozmawiać,jednak gdy dzwoni koleżanka do niego,czy pisze
smsy,on twierdzi,że jest wszystko ok,a mi nie daje prawa do kontaktu,czysto
przyjacielskiego z kolegami.Twierdzi,że mn...
-
"niekochanym milosc po co, po co, po co?! do niczego
nie przydaje sie. lepiej jest samemu marznac ciepla
noca, niz o kogos nieustannie drzec..."
a ja dalej swoje, ludzie naokolo tokuja jak oszaleli,
mimo, ze padaja rekordy mrozu. romansuja, gwarza,
flirtuja, pija, chlaja, marza, swintusza, pieprza
(doslownie i w przenosni), umieraja z milosci - tej
pierwszej i tej ostatniej, znajduja kogos po kilkunastu
latach samotnosci, ciesza sie, placza, Z Y J A... a
ja... a we mnie zima, mroz i ...
-
czy są wśród Was niekochane dorosłe dzieci,które nie były przytulane,którym
nikt nie dał ciepła w domu rodzinnym?jak sobie radzicie?czy jest szansa na
pojednanie się z dysfunkcyjnymi rodzicami i czy takie pojednanie jest
potrzebne?
-
przeze mnie i nie tylko przeciwciał.
Moja droga do zdrowotności trwała całe 4 lata.
Jeszcze wczoraj p. doktor potwierdził wyjątkowo dużą ilość przeciwciał.
Jego pytanie też brzmiało, co teraz łykam.
A powiem wam, że przeszłam chyba długą drogę, poprzez bunt, depresję, sterydy, wielokrotny pobyt w szpitalu i w końcu decyzja - muszę dać sobie radę z tym czymś co mnie tak podstępnie zjada. I to chyba było moje zwycięstwo.
Zaczęłam od poszukiwania immunologa, którego znalazłam w W-wie na u...
-
Czasem zastanwiam sie czy nade mna nie wisi jakies złosliwe fatum, które
ciągnie się za mną od samego początku mojego zycia. Nawet nie mam z kim o tym
pogadac, wiec klikam do Was. Dorastałam bez ojca, wychowywana przez
despotyczną babcię, bo matka nie miała cierpliwości ani czasu. Jako młodsze
dziecko (mam starszego brata) zawsze byłam tą drugą, a brat faworyzowany
przez całą rodzinę. Gdy byłam nastolatką, kłóciłam się z matką z racji
podobnych charakterów - ona nigdy nie chciała ...
-
Czy wiele nas jest? Nie ważne, czy same czy z kimś bliskim-nie bliskim.
-
to jest koszmarne uczucie.. nie kochac i być niekochaną....
-
Chciałabym przeczytać dobrze napisaną książkę tłumaczącą Nowy Testament - np. z kazaniami czy przemyśleniami biblisty. Nie mam przygotowania teologicznego, więc książka nie może być napisana naukowym językiem czy odnosić się do teologicznej literatury.
Czy możecie mi polecić taką lekturę?
-
Od 7 miesiecy czuje sie strasznie samotna. Mowi "kocham" ale nie mowi tak jak
kiedys np:"jestes piekna". Przejdzie mu kiedys?? Nie bardzo sobie z tym
radze. Wiem ze po porodzie nie wygladam najlepiej, rozstepy na pupie i udach
i 10 kilo do zrzucenia, ale naprawde boli kiedy ukochany nie traktuje Cie tak
jak wczesniej. Napiszcie jak bylo z Wami..
-
historia krotka, pogmatwana a ja wciaz nie moge przestac o nim
myslec...nigdy nie przypuszczalam ze moge zrobic cos takiego ze moge
oszukiwac i byc z kims kogo nie kocham a jednak zaskoczylam siebie
kolejny raz..a wiec w telegraficznym skrocie: po rozstaniu z facetem
z ktorym bylam bardzo silnie zwiazana poznalam innego - byl
inteligentny zabawny szczery i lojany swietnie nam sie rozmawialo
duzo sie smialismy i bardzo dobrze czulam sie w jego towarzystwie ot
niby zwiazek idealny...