W zeszlym tyg bylam autem w Polsce. Nie moge sobie wytlumaczyc dlaczego taki
debilizm panuje na drogach. Owszem, w Niemczech jezdza agresywnie ale wiem ze
zazwyczaj kierowcy sa obliczalni a w Polsce?
W zasadzie tez sa obliczali bo kiedy widze zakret z ciagla linia albo zakaz
wyprzedzania albo ograniczenie predkosci ... to z pewnoscia bede miala
zaraz "w bagazniku" jakiegos idiote, ktory bedzie wlasnie wyprzedzal.
Powiedzcie skad sie takie palanty biora?
Na pierwszym lepszym mniejs...