-
Mam pytanie do miłośników warszawskich zabytków – gdzie w mieście zachowały
się jeszcze drewniane domy? Potrzebujemy ich jako lokacji do filmyu
amatorskiego a za bardzo się w tym nie orientujemy. Z góry dzięki
-
Mnie nie. Oczywiście recenzje czasem czytuję, ale zwykle już po obejrzeniu
filmu. I dochodzę do wniosku, że większość krytyków dzieli się na dwa typy:
- niekompetentne matoły
- nadęte bubki, które byle komedię romantyczną muszą od razu zestawiać z
dziełami Bergmana
Oczywiście jest kilka wyjątków, ale jedynym krtyykiem filmowym, który coś
wnosił do mojego odbioru filmów był Zygmunt Kałużyński. Reszta tych panów
mogłaby, jeśli o mnie chodzi, nie istnieć.
-
Żenujący ten Wajda. Od lat wali bździnę za bździną za to zatruwa wszystkich
swoim politykowaniem. Jego partyjka ma 0% w sondażach to Wielki Mistrz wylewa
frustracje...
-
Wesele - pytam się: po co? Co tym filmem chcemy powiedzieć? To, że jesteśmy
chytrzy na kasę i się upijamy jak wieprze?
Podobno chcemy odejść od tego stereotypu, a tym filmem Smarzowski nas pogrąża
jeszcze bardziej!
W dodatku napisy angielskie, żeby obcokrajowiec dokładnie kojarzył obraz ze
słowem.
Tfu! Przekreśłam ten film. Niczego wartościowego nie wnosi, a wręcz nam
szkodzi.
Tak samo jak idiotyczna Święta wojna i Kiepscy - nie raz spotkałam się z
opiniami ludzi spoza Śląś...
-
(...)Po przeczytaniu tylu super-pochlebnych opinii, poszedłem w końcu do kina.
Miałem nadzieję, że tym razem forum było nośnikiem czegoś sensownego, że
wyjątek potwierdza regułę... I co? Owszem, klimacik, fajna scena ze 'przelaniem
się' itd., i choć samej bohaterce (która jest w gruncie rzeczy pomysłem, a nie
realną osobą) mogę wspólczuć, to jednak współczucie bardziej należy się tym
wszystkim, którzy bardziej utożsamiali się z jej nad-wrażliwością, niż ją
rozumieli. A film w grun...
-
Japonska byla duzo lepsza. Tez tak uwazacie?
-
Witam. Co sądzicie na temat filmów takich, jak: Salo, czyli 120 dni Sodomy,
Nieodwracalne, Wielkie Żarcie? Ogląda je ktoś jeszcze? Ja jestem na świeżo po
Sodomie, ale apetyt mi, o dziwo, dopisuje;)
Zachęcam do wypowiedzi
-
Czy ktoś z was pamięta jak dokładnie brzmi fragment scenariusza, który czyta
Cezary Pazura jako "uzasadnienie" swojego wyboru lokalizaji sceny z filmu.
Wiem, że było to coś w stylu "Kiedy wjechali na wzgórze i oczom ukazał się
las ... krzyży" ale nie jestem pewna, czy to dokładnie tak brzmiało. I
jeszcze, komu on to czyta? Pierwszemu reżyserowi (Kondrat)?